Widgets Magazine
13:53 19 Sierpień 2019
Telewizja TVN 24

„Projekt Lady” TVN: show kosztem zwierząt

© Zdjęcie: Facebook.com/TVN24.pl
Polska
Krótki link
Weronika Książek
4524

Internauci zbulwersowali się, kiedy w jednym z ostatnich odcinków flagowego programu rozrywkowego TVN jako rekwizyty wykorzystano żywą świnkę morską i żabę. W dodatku pojawiły się oskarżenia o to, że jedno ze zwierząt miało tej „zabawy” nie przeżyć.

W 7 odcinku 4 sezonu kandydatki na „damy” miały zmierzyć się z własnym lękiem i uprzedzeniami. W tym celu prowadząca kazała im wkładać ręce do kilku zamkniętych, ustawionych w rzędzie pudełek. Tylko widzowie mogli zobaczyć, co znajduje się w środku. Uczestniczki programu miały rozpoznać je wyłącznie dotykiem.

Nie wiadomo, kto był bardziej przerażony: dziewczyny, czy zwierzęta. Szczerze mówiąc, gdyby ktoś kazał mi w ramach eksperymentu psychologicznego dotykać po omacku różnych rzeczy, uznałabym to za naruszenie mojej nietykalności cielesnej. Człowiek na szczęście może głośno zaprotestować. Zwierzęta zamknięte w pudełkach (żaba Rozamunda i świnka morska Albert) takiej szansy nie miały.

Zostały zmuszone do bycia dotykanymi przez szereg obcych dłoni. Wszystko po to, aby widzowie przed telewizorami mogli zakpić sobie z uczestniczek, które wpadały w panikę, dotykając okrągłej szczotki do włosów i jej zębów, albo mokrego mięsa z kurczaka. Szczerze mówiąc, postawiona w podobnej sytuacji, również wpadłabym w panikę. I w zasadzie nie wiem, czy bardziej oburza mnie zabawa kosztem zwierząt, czy młodych kobiet, które postawiono w niezręcznej, niekomfortowej sytuacji ekspozycji na stres.

Po programie w internecie zawrzało. W mediach społecznościowych pojawiły się komentarze sugerujące, że świnka morska użyta w programie zmarła z wyziębienia, z powodu zbyt mocno rozkręconej na planie klimatyzacji. Według tego, co piszą internauci na Facebooku i Instagramie, miała potwierdzić to anonimowa osoba z ekipy, obecna przy kręceniu odcinka.

Посмотреть эту публикацию в Instagram

Poniedziałek od razu staje się lepszy! 😍🔥 #ladytobe #motywacja #lady #ladettetolady #projektlady

Публикация от "Projekt Lady" TVN - official (@projekt.lady.tvn)

TVN nie skomentowała sprawy, głos zabrała za to prowadząca Tatiana Mindewicz-Puacz, która zapewniła, że nad zwierzętami na planie czuwa zawsze sztab specjalistów i „często mają lepszą opiekę niż ludzie”. Nie odniosła się jednak do sprawy Alberta. Stacja, pragnąc oddalić oskarżenia i oczyścić się z zarzutu dręczenia zwierząt, powinna pokazać go widzom i zapewnić, że ma się dobrze.

Wykorzystywanie zwierząt dla rozrywki – czy to na cyrkowej arenie, czy na planie popularnego programu, uważam za nieetyczne. Niezależnie od tego, co naprawdę wydarzyło się przy kręceniu siódmego odcinka czwartej serii, scenarzyści powinni wytłumaczyć się widzom oraz organizacjom prozwierzęcym z samego pomysłu zamknięcia żywych istot w pudelkach i zmuszania do niechcianego dotyku. Komuś ewidentnie zabrakło wyobraźni. Co by się stało, gdyby zwierzę zaatakowało dłoń którejś z uczestniczek? Co by się stało, gdyby doznało urazu, na przykład ostrym paznokciem?

Zarówno Tatiana Mindewicz-Puacz, jak i prowadząca Małgorzata Rozenek-Majdan mają w swoich mediach społecznościowych zdjęcia ze swoimi psimi ulubieńcami. Powinny więc rozumieć, że nie da się zostać „damą”, kiedy darzymy szacunkiem kanapowego pieska, ale żabę czy świnkę traktujemy jak zabawkę na antenie.

Jeśli scenarzyści wymyślili sobie, że będą „oswajać” młode kobiety z lękiem z pomocą zwierząt, mogli w tym celu zaprosić specjalnie do tego szkolone psy, konie, koty – które pomagają zrozumieć świat niepełnosprawnym, czy osobom z autyzmem.

Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Wilk nie pożarł babci. Czerwony Kapturek kłamał
Dylematy mieszczucha
Zdradzony o świcie
Tagi:
telewizja, zwierzęta
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz