Widgets Magazine
15:18 17 Październik 2019
Warszawa. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej

Przedwyborcze przymiarki: czy PO naprawdę buntuje się przeciwko koalicji z SLD?

© Sputnik . Krzysztof Żurek
Polska
Krótki link
Autor
4121
Subskrybuj nas na

W związku ze zbliżającymi się wyborami do Sejmu emocje narastają. Kierownictwo Platformy zleciło wewnętrzne badania poparcia dla partii w dwóch wariantach. Pierwszy – to koalicja z SLD. Drugi – samodzielny start.

Tygodnik „Wprost” zamieścił obszerny materiał na temat opcji PO. W materiale pod tytułem „Bunt w Platformie” tygodnik podaje, że z platformowego sondażu wyszło, że przy drugiej opcji (samodzielny start) ugrupowanie uzyskuje wynik na poziomie 31 proc., a w szerokiej koalicji 38 proc. 

O skomentowanie tych danych Sputnik poprosił byłą europosłankę profesor Joannę Senyszyn.

– Jakie powinno być stanowisko w SLD, aby być ewentualnym koalicjantem? 

– Oczywiście, każda partia musi podjąć decyzję, w swoim mniemaniu, najlepszą. Powstaje pytanie – dla kogo najlepszą? Uważam, że najlepsze dla Polski – to bardzo szeroka koalicja, a nie start pojedynczych partii opozycyjnych, ponieważ metoda D’Hondta przeliczania głosów na mandaty premiuje duże ugrupowania.

Jeżeli chcemy zrobić coś dobrego dla Polski – przywrócić demokrację; wreszcie uporządkować sądy, które zostały zepsute przez PiS, naprawić polską szkołę, to opozycja powinna iść do wyborów razem, bo wtedy osiągniemy najlepszy wynik. Jeżeli jednak partie patrzą przede wszystkim na partyjny interes, wtedy oczywiście, rozważają, co im się bardziej opłaca.

PSL już wyłamał się z Koalicji Europejskiej. Chciałby, owszem, iść z koalicją, ale tylko w koalicji z Platformą i w dodatku ma wielkie oczekiwania, co do jedynek. Więc, być może, dlatego Platforma również z PSL-em już by w parę tak chętnie nie szła, jak jeszcze kiedyś, jak to miało miejsce w wyborach europejskich. Sojusz Lewicy Demokratycznej podjął decyzję, że chce iść w koalicji właśnie ze względu na dobro Polski. I pójdziemy w takiej koalicji. Jeżeli nie będzie to koalicja z Platformą, to będzie to koalicja ugrupowań lewicowych, ponieważ taka koalicja ma większe możliwości wprowadzenia posłów do Sejmu.

– A oto inny nagłówek we wspomnianym tygodniku „Wprost”: „W SLD puszczają nerwy? Mam dość czekania w przedpokoju Schetyny”. Ponoć te słowa należą do wiceszefa SLD Wincentego Elsnera. Jakie warunki może postawić SLD Platformie dla swojej ewentualnej zgody na koalicję?

– Przede wszystkim są to warunki o charakterze programowym. Sojusz Lewicy Demokratycznej ma swój program, w którym moim zdaniem wiele punktów jest jak najbardziej do zaakceptowania przez Platformę Obywatelską, przez Nowoczesną, która idzie wspólnie z Platformą. Jest to przede wszystkim polityka seniora, to jest polityka odnosząca się do dzieci i młodzieży – więcej żłobków, więcej przedszkoli, lepsza edukacja, ale także różnego rodzaju udogodnienia dla matek. To jest ochrona środowiska naturalnego, które jest w Polsce coraz bardziej zagrożone, to jest poprawa ochrony zdrowia: Polacy nie mogą tak długo czekać w kolejkach do specjalistów, Polacy nie mogą być ciągle, tak, jak to ma obecnie miejsce, pozbawiani różnego rodzaju refundowanych leków, ponieważ poziom życia nie pozwala na kupowanie sobie drogich leków. Tutaj jest wiele do zrobienia.

I myślę, że w tych kwestiach nie ma jakichś wielkich sprzeczności, ponieważ Platforma również rozumie konieczność zachowania różnego rodzaju przywilejów, które Polacy uzyskali w ostatnich czterech latach. Ale też konieczność naprawienia tego, co zostało zniszczone i zepsute. Kwestie światopoglądowe mogą budzić różnego rodzaju zastrzeżenia. Ponieważ my uważamy, że kobiety powinny mieć prawo do usuwania ciąży, że nie wolno dyskryminować środowiska LGBT, że państwo musi być świeckie.

Oczywiście, my to mamy w swoim programie, a na tym właśnie polega koalicja, że co do programu, każda strona musi nieco ustąpić i wprowadzić te elementy, które nie budzą wątpliwości, i pod którymi wszyscy się mogą podpisać. Ale przecież wiadomo, że tak jak w wyborach europejskich, to posłowie z poszczególnych partii tworzą swoje własne kluby i tam już mogą realizować w ramach tych klubów swój indywidualny partyjny program, oczywiście, pamiętając o zobowiązaniach w stosunku do tych elementów, które zostały przyjęte jako program wspólny.

Uroczystości z okazji powstania UPA w Ukrainie
© Sputnik . Paweł Pałamarczuk
Tak, że ze strony Sojuszu Lewicy Demokratycznej ja nie widzę żadnej nerwowości. Jesteśmy przygotowani do pójścia w różnych koalicjach. To może być koalicja lewicowa, i to może być szeroka koalicja z Platformą. Raczej jestem zdziwiona, że PSL nie chce takiej koalicji, bo naprawdę na Koalicji Europejskiej wyszedł dużo lepiej, niż gdyby sam startował. W związku z tym teraz budzi pewne zdziwienie, że partia, która często w notowaniach jest nawet poniżej progu, stawia takie ostre warunki i wręcz zaprasza Platformę do swojej koalicji, podczas gdy to Platforma ma kilkakrotnie wyższe notowania, niż PSL. Tutaj trzeba po prostu, rozmawiając o koalicji, zachować zdrowy rozsądek, a przede wszystkim mieć na uwadze dobro Polski, dobro obywateli.

Zobacz też: „Sprawiedliwe sądy” przegrały w sądzie. Prezes PFN składa rezygnację

– Przecież w partii SLD pamiętają „casus Ogórek” i są głosy, domagające się samodzielnego startu w wyborach. Pani zdaniem, na co może liczyć partia startując samodzielnie?

– To znaczy Sojusz Lewicy Demokratycznej oczywiście może startować samodzielnie, ale większość członków Sojuszu opowiedziała się za startem w koalicji. Na lewicy jest przecież wiele partii, jest wiele ugrupowań, wiele stowarzyszeń, które już szły z nami w wyborach samorządowych, szły z nami w wyborach 2015 roku do Sejmu, kiedy zabrakło nam raptem 60 tysięcy głosów w skali kraju, czyli 0,35 procent. Teraz nie popełnimy tego błędu, nie będziemy, jeżeli to byłaby koalicja lewicowa, startować pod szyldem koalicyjnym, a pod szyldem Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Ponieważ bezpieczniejszy jest, oczywiście, próg 5-procentowy, niż próg 8-procentowy.

– Czy Pani profesor będzie na liście kandydatów na posła?

– Tak, wyraziłam chęć kandydowania do Sejmu, ponieważ uważam, że mój głos jest w polskim Sejmie potrzebny.

Zobacz również:

Zełenski do Putina: Trzeba rozmawiać
Tagi:
wybory, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz