Widgets Magazine
13:34 18 Wrzesień 2019
Premier Polski Beata Szydło

Szydło: gatunek pod ścisłą ochroną

© Sputnik . Aleksey Vitvitskiy
Polska
Krótki link
Autor
1012
Subskrybuj nas na

Beata Szydło odchodzi z rządu, ale nadal będzie miała zapewnioną ochronę SOP - „ze względu na dobro państwa”. Tak zdecydowała szefowa MSW.

Tak naprawdę z urzędu przysługiwała jej ochrona jedynie przez miesiąc od momentu, gdy przestała pełnić funkcję ministerialną – a nastąpiło to 4 czerwca. Ale Elżbieta Witek zdecydowała, że wobec nowo wybranej europosłanki będzie można zastosować art. 3 ustawy o SOP. Szydło będzie więc chroniona porównywalnie do szefa Rady Europejskiej.

Sprawę nagłośnił TVN24, któremu „wygadał się” jeden z informatorów „zbliżonych do SOP”. Inne media rzuciły się na gorącą informację.

„Jest chroniona przez SOP w podobnym wymiarze jak szef Rady Europejskiej Donald Tusk. Obojga dotyczy to na terenie Polski” – stwierdził tajemniczy informator. Czy jest to ochrona zasadna? Na to pytanie próbował odpowiedzieć Onetowi Marszałek Senatu Stanisław Karczewski, który zasugerował, że byłej premier może coś grozić.

„Jeśli pani minister Elżbieta Witek widziała takie potrzeby i to zrobiła, to ja to przyjmuję z pełnym zrozumieniem. Nasze bezpieczeństwo, bezpieczeństwo premiera, prezydenta, marszałków, ministrów, byłych ministrów czasami, osób ważnych, prezydentów miast jest bardzo ważne. Mieliśmy w ostatnim czasie różne wydarzenia, tragiczne wydarzenia” – powiedział i dodał, że „całkowicie rozumie tę decyzję”.

Co ciekawe, gdy dziennikarze TVN zwrócili się z prośbą o potwierdzenie informacji do właściwego resortu, nie otrzymali odpowiedzi. Rzecznik SOP Bogusław Piórkowski również nabrał wody w usta. Powiedział, że jest to „informacja niejawna” i nie będzie komentował sprawy.

Trzeba przyznać, że ochrona dla Szydło z pewnością nie jest rozwiązaniem należącym do najtańszych. Kiedy była premier będzie wracać z Brukseli, za każdym razem z lotniska w Balicach będzie czekać na nią limuzyna SOP przysłana ze stolicy. Czyli najpierw pokona ona dystans 300 kilometrów, aby czekać na Beatę Szydło w Krakowie, a następnie zawiezie ją do domu, do rodzinnego Przecieszyna (oddalonego od Balic o 60 kilometrów). A potem znów wróci do Warszawy.

„Przy jednym samochodzie, kierowcy i oficerze ochrony to koszt około 2000 złotych za każdy dzień ochrony. To koszt paliwa, eksploatacji samochodu, hoteli i diet dla funkcjonariuszy” – skomentował sytuację były oficer SOP, który postanowił pozostać anonimowy. Cóż, widać polscy politycy dysponują budżetem na takie specjalne okazje. A raczej kieszenie podatników.

Złośliwi pytają o to, jakie dodatkowe koszty zostaną poniesione, kiedy samochody wożące Beatę Szydło w tę i z powrotem, zaczną mieć kolejne kolizje. Ale najwyraźniej Szydło jest od dziś na liście gatunków objętych ochroną. Z pewnością wyborcy opozycji chętnie widzieliby ją w rezerwacie.

Tymczasem sama Beata Szydło zrezygnowała z ochrony. Poinformowała o tym na swoim profilu na Twitterze.

„Ponieważ sprawa ochrony jest wykorzystywana do politycznych ataków opozycji, dlatego dziś z niej zrezygnowałam" – napisała Beata Szydło.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Beata Szydło miała kolizję. Jechała w kierunku Oświęcimia
„Spotkajmy się w drodze” - Beata Szydło. Strach się bać
Mateusz Piskorski: Premier Beata Szydło zawsze daje radę, trzeba pogratulować
Tagi:
Polska, Beata Szydło
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz