Widgets Magazine
23:22 18 Lipiec 2019
Święto chińskiej floty

„Chiny nie były i nie będą strategicznym partnerem Polski”

© Zdjęcie : Mark Schiefelbein
Polska
Krótki link
Leonid Sigan
71530

„Polska jest kolejnym krajem konsekwentnej ekspansji chińskiej w drodze do Europy” – uważa ekspert w dziedzinie geopolityki i obronności Krzysztof Podgórski.

Szef chińskiej dyplomacji Wang Yi spotkał się w tym tygodniu w Warszawie z ministrem spraw zagranicznych Jackiem Czaputowiczem w ramach posiedzenia polsko-chińskiego komitetu międzyrządowego. Ministrowie rozmawiali głównie o współpracy gospodarczej. Lecz stosunki Warszawa-Pekin mają również inny wymiar. O tym właśnie Sputnik rozmawiał z Krzysztofem Podgórskim.

- Więc na co liczą Chiny w Polsce?

- Z dotychczasowych działań chińskich widać, że kraj ten zainteresowany jest rozbudową swoich dalszych możliwości, swojej obecności na polskim kierunku gospodarczym. Mają terminal pod Kutnem, dokąd dostarczane są produkty z Chin. Chiny w ogóle mają silne przyczółki, są coraz mocniej obecne na terytorium Białorusi. Kolejnym krajem konsekwentnej ekspansji chińskiej w drodze do Europy jest Polska. Na pewno Chińczycy będą wykonywać tu kolejne kroki. Widać, że przejmują część fabryk: wykupiona została kluczowa fabryka przemysłu maszynowego – Fabryka Łożysk Tocznych. Nie spektakularnie, ale konsekwentnie notować można zwiększanie obecności chińskiej na polskim rynku gospodarczym. W tym również chodzi nie tylko o import, lecz również o ekspansję bezpośrednią w postaci przejęcia fabryk.

- Jak Pan widzi problem z Huawei w relacjach polsko-chińskich? Polska przecież zainteresowana jest dalszym rozwojem najnowszych technologii, zwłaszcza 5G. Czy na tym polu nie ma kolizji z amerykańskim sojusznikiem?

- Moje kalkulacje w zakresie 5G będą ostrożne. To jest technologia przez wielu uznawana jeszcze za niezbadaną. Może ponoć mieć negatywne następstwa dla zdrowia obywateli. W tym zakresie pewne stanowisko ma Unia Europejska i przypuszczam, że Polska tu wyłamywać się nie będzie. Natomiast, co do Huawei, to sadzę, że będą działania zbliżone do działań Stanów Zjednoczonych, o które, zresztą, Waszyngton  apelował do władz polskich. Więc koncept Huawei w zakresie zamówień rządowych będzie miał określone zapory pod kątem bezpieczeństwa dostępu do informacji w sektorach wrażliwych.

- Wygląda na to, że sytuację należy analizować nie tylko pod kątem polsko-chińskich relacji, lecz także w kontekście rywalizacji chińsko-amerykańskiej?

- Niewątpliwie, ta rywalizacja jest, natomiast tutaj nie postrzegałbym działań polskich jako oderwanych od strategii polityki w ramach Unii Europejskiej. Tutaj w mojej ocenie Polacy nie będą się w większej skali wyłamywać i prowadzić jakiejś indywidualnej polityki. Będą realizować zalecenia Komisji Europejskiej.

- Na konferencji w Hamburgu w listopadzie 2018 roku premier Mateusz Morawiecki przedstawił Chiny na równi z Rosją jako państwo rzucające wyzwanie wolnemu światu. Czy obecna wizyta chińskiego ministra spraw zagranicznych w Warszawie wprowadza korektę wizji, którą przedstawił premier Morawiecki?

- Nie sądzę. Tutaj kurs polityczny aktualnego kierownictwa państwa z ramienia Prawa i Sprawiedliwości jest konsekwentny i jednolity. Strategicznym partnerem w rozumieniu rządu Prawa i Sprawiedliwości są Stany Zjednoczone. I obecność czy wizyta ministra spraw zagranicznych nie będzie miała na to najmniejszego wpływu.

- I jeszcze jeden wątek. Minister obrony Chin przyznał, że inicjatywa Pasa i Szlaku może zostać zmilitaryzowana, by wzmocnić więzi Pekinu z krajami Południowego Pacyfiku, a także Karaibami. To jest coś nowego, czy można to było przewidzieć?

- Można to było przewidzieć. Chiny bardzo konsekwentnie rozbudowują swoją obecność na obszarach klasyfikowanych kiedyś jako kraje Trzeciego Świata. Chiny penetrują handlowo Południowy Pacyfik. Równolegle oprócz obecności handlowej budowane są przyczółki w postaci baz morskich. Bardzo intensywnie przecież rozbudowała się marynarka chińska, która pod względem tonażu wyprzedza już poza wszelką wątpliwością nawodną marynarkę rosyjską. Można powiedzieć wprost, że flota chińska wychodzi w ocean.

- A czy to nie koliduje ze stanowiskiem Polski, jeśli ona zgłasza swój akces do projektu chińskiego?

- Oddzielałbym warstwę deklaracyjną pojedynczych wypowiedzi. Chiny nie były i nie będą strategicznym partnerem Polski, mimo że to Polska była drugim krajem, który zaraz po Związku Radzieckim uznał Chińską Republikę Ludową. Jest to pewny moment historycznego uwarunkowania relatywnie dobrej współpracy. Jednak Polska się widzi, przede wszystkim, w ramach Unii Europejskiej, i jej interesy to część składowa interesów Unii Europejskiej. Więc, o ile te interesy nie będą kolizyjne z interesami chińskimi, to stosunki polsko-chińskie będą rozwijane. Natomiast jeżeli interesy chińskie będą sprzeczne z interesami Unii Europejskiej, to Polska będzie się wpisywała w koncepcję zakładaną przez Komisję Europejską – stwierdził Krzysztof Podgórski.

Tagi:
Polska, Chiny
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz