22:44 18 Listopad 2019
Lider partii Wiosna Robert Biedroń

Beata Szydło przegrała przez Biedronia?

© AP Photo / Czarek Sokolowski
Polska
Krótki link
Autor
4145
Subskrybuj nas na

Taką tezę wysunęła Krystyna Pawłowicz po tym, jak jej partyjna koleżanka po raz drugi przegrała głosowanie nad stanowiskiem w unijnej komisji.

Sam Biedroń zresztą zupełnie się nie kryje z tym, że miał swój udział w porażce byłej premier. „Brawo ja!” - napisał na Twitterze. Ale chyba jednak trochę przecenił swoje możliwości.

Lider Wiosny nie kryje dumy z tego, że udało mu się namówić kolegów tej komisji z frakcji Socjalistów i Demokratów, aby nie poparli kandydatki PiS na szefową komisji ds. zatrudnienia i spraw socjalnych.

Czytaj też: Stanowisko w Europarlamencie przeszło Beacie Szydło koło nosa

Po pierwszym głosowaniu skwapliwie podzielił się oburzonym tweetem Beaty Mazurek, która zarzuciła mu „głupią, podszytą polityczną ideologią zemstę”. Zrobił jednozdaniowy dopisek: „Brawo ja!”, tym samym przyznając się do „winy”.

Drugie przegrane głosowanie jeszcze bardziej rozsierdziło polityków dobrej zmiany. Głos zabrała Krystyna Pawłowicz, która napisała: „Robert Biedroń drwi, że Polka Beata Szydło z poparciem ponad pół miliona wyborców w skutek nieuczciwości m.in. jego własnych, antypolskich działań przegrała wybory na stanowisko w PE”, po czym zarzuciła mu, że „zdradził Polskę”.

Ale nie do końca miała rację. Pod wpływem Biedronia, czy bez jego nacisków, Beata Szydło i tak poniosłaby spektakularną porażkę. Za pierwszym razem byłą szefową polskiego rządu poparło 21 europosłów. Przeciwnych było 27 eurodeputowanych, a 2 wstrzymało się od głosu. Przy drugim podejściu zaś za jej kandydaturą opowiedziało się 19 europosłów, przeciw było 34 parlamentarzystów. Od głosu wstrzymało się dwóch europosłów.

Czytaj też: Hymn „na siedząco”, flaga pod stołem: pierwsze dni polskich europarlamentarzystów

Dlaczego? Niekoniecznie przez „homo” Biedronia i „zepsucie lewackiej UE”. Po prostu, jak stwierdził poseł Dacian Ciolos, szef liberałów skupionych w grupie Renew Europe (Odnowić Europę): „Nie zagłosujemy za kandydatami na stanowiska przewodniczących komisji, którzy są z partii rządzących państwami, wobec których trwa procedura związana z art. 7”.

Ale nie tylko Krystyna Pawłowicz forsuje narrację o „zdradzieckim” Biedroniu. W nowym numerze „Sieci” Marek Pyza i Marcin Wikło nie zostawiają na nim suchej nitki: „Przed wyborami zapowiadał, że nawet jeśli go zdobędzie, to nie przyjmie. Później, że się zrzeknie. Gdy było już wiadomo, że dziesiątki tysięcy euro miesięcznie są zbyt atrakcyjne, by z nich rezygnować na rzecz Moniki Płatek (…) poszukał nowego, kuriozalnego wytłumaczenia: >>Chciałbym mieć powód do tego, żeby chodzić po mediach, a ten mandat mi na to pozwala<<”.

Czytaj też: Fiasko unijnego szczytu: Polska „nie trawi” kandydatury Timmermansa

Zapewne Robert Biedroń wiedział, co robi. Prawda jest taka, że w kraju poparcie dla jego formacji słabnie. Sam lider Wiosny zasugerował w poniedziałek po południu, że na finiszu są rozmowy z przywódcami innych postępowych ugrupowań. Nie zdradził jednak żadnych szczegółów. Wiadomo jednak, że raczej nie pójdzie na jesieni do Sejmu w jednym szeregu z Platformą Obywatelską.

Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji

Zobacz również:

Stanowisko w Europarlamencie przeszło Beacie Szydło koło nosa
Mateusz Piskorski: Premier Beata Szydło zawsze daje radę, trzeba pogratulować
Szydło: gatunek pod ścisłą ochroną
Tagi:
Robert Biedroń, Beata Szydło, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz