08:29 22 Listopad 2019
Prezydent Rosji Władimir Putin

FaceApp w Polsce: Putin widzi wszystko

© Sputnik . Aleksey Nikolskyi
Polska
Krótki link
Autor
8486
Subskrybuj nas na

Czy wiedzieliście, że nawet tak niewinna aplikacja jak FaceApp może być narzędziem w rękach krwiożerczego FSB? To już wiecie. Polacy mają nowy „powód” do paniki.

Na istniejącym od 2018 roku portalu „O służbach”, założonym przez Piotra Maciążka i Macieja Sankowskiego, 17 lipca ukazał się artykuł, który może sprawić, że kilka tysięcy polskich użytkowników Facebooka nie zaśnie dziś w nocy.

Bardzo popularna stała się ostatnio zabawa facebookową aplikacją „FaceApp”, przerabiającą zdjęcia dodawane do social-mediów. Można dodać lub odjąć sobie lat albo dokleić makijaż w stylu znanej aktorki. W ciągu ostatnich kilku tygodni aplikacja cieszy się niesamowitym powodzeniem. Swoje twarze przerabia mnóstwo ludzi, którzy chcą „sprawdzić”, jak wyglądaliby, np. na późnej emeryturze. Ale uwaga, Piotr Maciążek, ekspert i były redaktor naczelny serwisu Energetyka24.com (grupa Defence24) na swoim portalu ostrzega: „FSB może wykorzystać popularność FaceApp!”.

Zobacz również: Po wyborach Prezes znów Premierem

„Aplikacja FaceApp została opracowana przez rosyjskiego dewelopera, który posiada dziś dostęp do dziesiątek milionów twarzy. To bezcenna baza danych potencjalnie pozwalająca udoskonalać systemy identyfikacji twarzy i technologię Deepfakes” – pisze Maciążek i uważa, że jest to niesamowity kapitał wywiadowczy, po który rosyjskie służby z pewnością będą chciały sięgnąć. Sugeruje również, że twórca aplikacji, Jarosław Gonczarow, były pracownik Yandexu, może być już z rosyjskimi służbami „dogadany”.

Pamiętajmy, że autor notki, Piotr Maciążek, swego czasu niekoniecznie przydał sobie wiarygodności, wymyślając od podstaw postać fikcyjnego eksperta, Piotra Niewiechowicza, w Twitterze. Cały zabieg miał obnażyć brak czujności świata mediów oraz urzędników. Fikcyjny ekspert bowiem zdołał opublikować tekst na łamach konkurencyjnego portalu energetycznego.

Później zaś korespondował z nim współpracownik Piotra Naimskiego, pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej. Maciążek zaklinał się, że jego intencje nie były polityczne. Jednak jego prowokacja nie została przyjęta szczególnie serdecznie przez środowisko. Przez długi czas dyskutowano, czy użyte przez niego metody były etyczne.

Zobacz również: Dekalog dla użytkowników Facebooka

Maciążek kilka lat temu współpracował również z Europejskim Centrum Analiz Geopolitycznych. Dziś jednak straszy, że blizny, makijaże czy zmarszczki cyfrowo dodane na zdjęciach z Facebooka mogą służyć za materiał do tworzenia wyrafinowanych fejków, między innymi z udziałem VIP-ów. I że jakimś cudem miałaby to być akurat domena rosyjskich służb.

Zwłaszcza, że żyjemy w świecie, w którym nie ulega wątpliwości, że wszystkie nasze dane z telefonów komórkowych juz dawno są dostępne wszelkim zainteresowanym włącznie z Googlem, Facebookiem i wszystkimi świętymi… A kto gromadzi wszystkie nagie piersi wymazane z Instagrama? Tam to dopiero muszą mieć raj.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Cenzura Facebooka ogranicza możliwości Polaków
Dekalog dla użytkowników Facebooka
Współzałożyciel Apple: Usuńcie swoje konta w Facebooku (wideo)
Tagi:
Rosja, Władimir Putin, Polska, Facebook
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz