Widgets Magazine
17:57 14 Październik 2019
Plastikowe butelki. Zdjęcie archiwalne

Warszawski butelkomat – perła polskiej myśli technicznej? (wideo)

© Sputnik . Kirill Kallinikov
Polska
Krótki link
Autor
1184
Subskrybuj nas na

W ramach walki z odpadami miasto Warszawa zamówiło segregatory śmieci, nazywane potocznie butelkomatami. Na razie są tylko dwa: jeden stanął na placu Bankowym, drugi miał stanąć na Pradze na ulicy Ząbkowskiej.

Pierwszy po dwóch dniach się popsuł. Drugi nie dojechał ze Śląska na miejsce.

Butelkomaty są naszej polskiej produkcji. To nasza myśl techniczna. Pracownik, który go obsługiwał, wyjaśnił mi, że gdyby butelkomat działał (a nie działał), to potrafi on odróżnić butelkę szklaną od plastikowej, a także od metalowej puszki.

Butelkomat jest bardzo fajny. Nie ma właściwie żadnych wad, poza jedną – nie działa. Ale nobody is perfect?

Do tego butelkomatu na placu Bankowym ktoś wrzucił jakieś inne śmieci: butelkomat ich nie rozpoznał, po czym odmówił dalszej współpracy. Powieszono na nim kartę z napisem – „przerwa techniczna”. Nasi inżynierowie właśnie pracują nad jego updatem. Warszawiacy są jednak sceptyczni, czy taki pomysł w ogóle się w Polsce przyjmie.

Zobacz również: Dokumenty tajnego brytyjskiego laboratorium znaleziono na wysypisku śmieci w Londynie

Póki co obsługuje go młody sieciarz. Butelki można przynieść, a robiący za automat śmieciarz je posegreguje, następnie pobierze dane osobowe od oddającego śmieci oraz jego numer telefonu (normalnie miała to obsługiwać aplikacja na smartfonie), by następnie zaliczyć mu za to punkty, które można zamienić na zniżkę na bilet do kina lub kawę w wybranych kawiarniach.

Butelkomat jest dziełem polskich inżynierów. Naszej polskiej myśli technicznej... I pomyśleć, że w czasach „mrocznej komuny” polscy inżynierowie konstruowali samochody, które jeździły; statki, które pływały; samoloty, które latały. Teraz, w III Rzeczpospolitej zbudowali bardzo ładny butelkomat, który… nie działa.

O podobnych rozwiązaniach myśli też Moskwa. Bardzo dobrze. Byle nie na polskiej licencji.

Zobacz również: Warszawa tonie w śmieciach. Będzie dymisja wiceprezydenta stolicy?

W czasach PRL bardzo popularnymi były dowcipy o Polaku, Rosjaninie i Niemcu. W skrócie sprowadzały się one do tego, że tym trzem diabeł wyznaczał różne dziwne zadania. Mnie przypomniał się dowcip o tym jak diabeł dał każdemu po dwie stalowe kulki i kazał im coś z nimi zrobić. Niemiec postawił dwie obok siebie, Rosjanin postawił jedna na drugiej, a Polak… jedną popsuł a druga zgubił. Dokładnie taka sama historia jak z tym butelkomatem.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Kolekcjoner trucizn z Kaliningradu znalazł tajemniczą butelkę
Polska królową śmieci
Polska „sprząta” cudze śmieci
Tagi:
śmieci, butelkomat, Warszawa, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz