15:39 29 Listopad 2020
Polska
Krótki link
44631
Subskrybuj nas na

Sąd Okręgowy w Warszawie wydał decyzję zobowiązującą wydawcę „Gazety Polskiej” do wycofania z dystrybucji naklejek „Strefa wolna od LGBT”.

Sąd Okręgowy w Warszawie wydał decyzję zobowiązującą wydawcę „Gazety Polskiej” do wycofania z dystrybucji naklejek „Strefa wolna od LGBT”.

Kontrowersyjne naklejki zostały dołączone do środowego numeru gazety. Jednocześnie podkreślono, że chodzi wyłącznie o wycofanie naklejek, a nie o wycofanie numeru gazety.

Czytaj również: „Drag queen czyta dzieciom” w Poznaniu

Wniosek do sądu złożył Bartosz Staszewski, który był jednym z organizatorów Marszu Równości w Lublinie. W sprawę byli zaangażowani również adwokat Michał Wawrykiewicz i adwokatka Sylwia Gregorczyk-Abram. Staszewski uzasadnił swój wniosek ochroną dóbr osobistych.

Bojkot naklejek „Strefa wolna od LGBT"

W mediach pojawiła się informacja, że wydanie „Gazety Polskiej” zostanie wzbogacone o naklejki z hasłem „Strefa wolna od LBGT”. Wiadomość momentalnie wywołała burzę w społeczeństwie, a na gazetę spadła fala krytyki. Hasło porównano do ideologii faszystowskiej oraz nazwano próbą segregacji społeczeństwa. 

Jako pierwszy ze sprzedaży gazety z kontrowersyjnymi naklejkami zrezygnował Empik, który wyjaśnił, że nie chce byc paltformą do szerzenia nienawiści. Później do bojkotu wydania gazety z naklejkami dołączyła również sieć stacji benzynowych BP. Decyzję opublikowano na koncie spółki w Twitterze.

Jeżeli „Gazeta Polska" zdecyduje się na sprzedaż jutrzejszego numeru z naklejką „Strefa wolna od LGBT", wycofamy go ze sprzedaży ze stacji własnych BP. BP nie popiera postaw wyrażających niechęć wobec jakiejkolwiek grupy ludzi, unikamy podziałów, szanujemy każdego człowieka.

Rosja organizuje Marsze Równości w Polsce?

Wicemarszałek w ten sposób skomentowała wydarzenia z Marszu Równości w Białymstoku. Jej zdaniem cała sytuacja mogła zostać sprowokowana przez... rosyjskie służby, jako przykład podobnych działań Gosiewska wymieniła Gruzję oraz Mołdawię.

„W Mołdawii i Gruzji tworzy się oraz finansuje ugrupowania, które mają w sposób brutalny reagować na działania środowisk LGBT. Nie wiem, kto kierował agresją podczas zamieszek w Białymstoku, ale niewykluczone, że to również tego typu działania" – wyjaśniła.

Czytaj również: Ambasada USA w Warszawie wywiesiła flagi LGBT

Dodała również, że były to starania przedstawienia Polski w złym świetle oraz oczernienie polskiego rządu. Miały na celu wywołanie konfliktu poprzez kwestie światopoglądowe i moralne, żeby opinia publiczna państw zachodnich odbierała Polskę jako kraj zacofany, nacjonalistyczny i brutalnie nastawiony do niektórych środowisk – wyjaśniła Gosiewska w rozmowie z dziennikarką Polskiego Radia 24.

Zamieszki na Marszu Równości w Białymstoku

Przypomnijmy, 20 lipca ulicami Białegostoku po raz pierwszy przeszedł Marsz Równości pod hasłem „Białystok domem dla wszystkich”. Demonstrację kilkukrotnie próbowali zablokować pseudokibice oraz zdeklarowani przeciwnicy środowisk LGBT, policja musiała użyć gazu, aby uspokoić tłum. Dochodziło do burd i przepychanek. Uczestników marszu obrzucono kamieniami, petardami, jajkami i butelkami, wykrzykiwano też obraźliwe słowa pod ich adresem.

W związku z zamieszkami podczas marszu zatrzymano 37 osób, ale jak informują media, policja kontynuuje poszukiwania kolejnych osób, które atakowały uczestników Marszu.

Białostocki marsz i towarzyszące mu wulgarne zachowanie kontrmanifestujących odbiły się szerokim echem w całym kraju i poza granicami Polski. Wielu komentatorów twierdzi, że to rząd jest odpowiedzialny za taki przebieg marszu.

Zobacz również:

Rammstein murem za polskim LGBT
Polski Kościół ostrzega przed „potopem genderyzmu, LGBT i uczenia dewiacji”
„Rosyjskie służby maczają palce w marszach LGBT w Polsce”
Tagi:
LGBT, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz