Widgets Magazine
23:07 16 Wrzesień 2019
Pomnik Stepana Bandery we Lwowie

Nie chodziło o Banderę: kuratorium o problemach 10-latka z Torunia

© Zdjęcie : Public domain
Polska
Krótki link
6435
Subskrybuj nas na

Są wyniki kontroli kuratorium w toruńskiej szkole, w której miało dojść do konfliktu między polskim i ukraińskim uczniem. Okazuje się, że historia 10-latka z Torunia wygląda nieco inaczej, niż twierdziło Ordo Iuris.

W połowie lipca organizacja Ordo Iuris grzmiała w Internecie, że szkoła z Torunia chce ograniczyć prawa rodzicielskie rodzicom 10-letniego ucznia, który miał zwrócić uwagę ukraińskiemu koledze, wychwalającemu Banderę. Sprawą zainteresowali się politycy, którzy najwidoczniej nie wnikając w szczegóły sytuacji, wyrazili swoje poparcie dla rodziny „polskiego młodego patrioty” i żądali od szkoły wycofania sprawy z sądu.

Zobacz: Chłopiec z patriotycznej rodziny kontra miłośnik Bandery? Szkolne potyczki z ideologią w tle

Jak informowała Wyborcza, Liroy zdążył już napisać w tej sprawie list do ministra edukacji, w którym żąda „wycofania absurdalnych zarzutów szkoły wobec rodziców młodego polskiego Patrioty", a posłanka PiS Anna Sobecka zażądała interwencji od wojewody kujawsko-pomorskiego.

Po nagłośnieniu historii Szkoła Podstawowa nr 10 w Toruniu tłumaczyła, że sprawa wygląda nieco inaczej, niż przedstawiali ją przedstawiciele Ordo Iuris. Przedstawiciele placówki tłumaczyli, że nic nie wiedzą o sporze dotyczącym Bandery a przekazanie sprawy do sądu szkoła tłumaczyła agresywnym zachowaniem ucznia, nie tylko wobec uczniów cudzoziemców.

„Chłopiec, uczeń klasy czwartej, wielokrotnie naruszał nietykalność innych dzieci, a także stosował przemoc słowną, wyrażając jednocześnie niechęć do cudzoziemców” - głosiło oświadczenie szkoły, przytaczane przez Gazetę Wyborczą.

Zobacz też: Matka Boska jako tęczowa wagina: co to jest i do czego służy

Kontrola kuratorium 

Na wniosek toruńskiej posłanki PiS Anny Sobeckiej sprawą zajął się Kujawsko-Pomorski Kurator Oświaty. Wyniki kontroli mówią jasno: w sprawie nie chodziło o konflikt na tle narodowościowym i o Stepana Banderę.

W ramach posiadanych kompetencji ustalono, że treść przedstawionych podczas kontroli uwag z dziennika elektronicznego wskazuje na zachowanie agresywne ze strony ucznia przedstawianego w mediach jako »Maciek« w stosunku do wielu kolegów, natomiast żadna z uwag zawartych w dzienniku elektronicznym nie wskazuje na istnienie między nim a chłopcem z Ukrainy konfliktu na tle narodowościowym - głosi pismo kuratora Marka Gralika cytowane przez Onet

Kuratorium uściśliło także, że szkoła przekazała sprawę do sądu nie po to, aby pozbawić rodziców praw rodzicielskich, tylko po to, aby sąd rodzinny przyjrzał się sytuacji rodzinnej chłopca, który od dłuższego czasu sprawiał problemy wychowawcze.

Zobacz też: Jak począć chłopca: czy da się to zrobić bez jaj? 

Zobacz również:

Polska wciąż atrakcyjna dla Ukraińców
Tagi:
Toruń, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz