Polska
Krótki link
Autor
0 164
Subskrybuj nas na

Jedna z największych tanich linii lotniczych w Europie - irlandzka linia lotnicza Ryanair - zacznie szkolić pilotów w Polsce.

Zajęcia będą odbywać się w centrum szkoleniowym polskiego przewoźnika lotniczego Bartolini Air w Łodzi, które jest jednym z największych szkół pilotażowych w kraju i posiada certyfikat EASA (Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Lotniczego).

W ciągu najbliższych 4 lat planuje się zatrudnienie w Ryanair ponad 300 profesjonalnych pilotów. W szczególności zakłada się, że po ukończeniu 18-miesięcznego kursu i uzyskaniu licencji absolwenci programu będą mogli przejść do następnego „etapu” edukacji, który daje prawo do opanowania umiejętności kierowania samolotem Boeing 737 w Ryanair.

Zajęcia będą odbywały się we współpracy z Portem Lotniczym Łódź im. Władysława Reymonta oraz Portem Lotniczym Olsztyn-Mazury, czytamy w komunikacie prasowym, skierowanym do Sputnika przez Bartolini Air. Koszt udziału w szkoleniu to 59,9 tys. euro.

 

Przedstawiciele Bartolini Air i Ryanair przed konferencją prasową w Łodzi
© Zdjęcie : Andrzej Amerski
Przedstawiciele Bartolini Air i Ryanair przed konferencją prasową w Łodzi

 

„Potencjalni uczestnicy mogą ubiegać się o dofinansowanie szkolenia w kwocie 100 tysięcy złotych lub w niektórych przypadkach nawet dwa razy po 100 tysięcy złotych” – cytuje założyciela i prezesa Bartolini Air Bartłomieja Walasa portal Business Insider Polska. 

Polska staje się lotniczą potęgą?

Dlaczego Ryanair wybrał Bartolini Air? Według majora rezerwy, pilota i eksperta ds. lotnictwa Michała Fiszera, powodów tej decyzji było kilka. „Podejrzewam, ale to jest tylko moje zdanie, że główną rolę odgrywała cena. Ryanair jest przewoźnikiem niskokosztowym, znanym z bardzo agresywnej polityki cenowej – z reguły wybiera najtańsze rozwiązania” – powiedział ekspert w komentarzu dla Sputnika.

Jednak jednocześnie przypomina, że żaden przewoźnik lotniczy na świecie nie może sobie pozwolić na oszczędzaniu na bezpieczeństwie.

„Kwestia załóg, to kwestia kluczowa, a Ryanair na załogach akurat nie oszczędza, płacąc swoim pilotom przyzwoite pensje. Dlatego ośrodek szkolenia był z pewnością wybierany spośród tych, które gwarantują odpowiednią jakość szkolenia, nawet w gronie certyfikowanych ośrodków szkolenia lotniczego. Poza tym, położenie ośrodka szkoleń jest doskonałe – w Łodzi na Lublinku. Kursanci mają niepowtarzalną okazję latać na lotnisku typowo komunikacyjnym, ale na którym panuje bardzo niewielki ruch, co zmniejsza poziom trudności w czasie szkolenia” – wyjaśnia rozmówca Sputnika.

Awaryjne lądowanie na wodzie Air Niugini
© AP Photo / Lt. Zach Niezgodski/U.S. Navy
Według niego, trudno od razu mówić o tym, że wybór przez irlandzkiego przewoźnika Bartolini Air jest związany z tym, że Polska staje się lotniczą potęgą. Mała firma Bartolini Air, dysponująca pięcioma samolotami, raczej jakością, niż wielkością stoi. „Ale to dobry znak. I oby więcej takich” – uważa ekspert.

Wyszkolić kandydata na pilota nie jest łatwo

Michał Fiszer jest zdania, że dla Bartolini Air to poważne wyzwanie, bo trzeba spełnić wysokie wymagania.

„Oczywiście, najłatwiej byłoby „oblać” tych absolwentów szkolenia, którzy nie gwarantują zdania egzaminów państwowych, ale wówczas ich szkolenie byłoby bezproduktywne, zwłaszcza, że koszty tego szkolenia pokrywa Ryanair i oczekuje, że zdecydowana większość kandydatów je pomyślnie ukończy” – mówi Michał Fiszer i dodaje, że z drugiej strony wyszkolenie kandydata na pilota, który z pewnością zda egzaminy państwowe, a przy tym będzie to kosztowało jak najmniej (czyli wyszkolić go przy minimalnym możliwym nalocie – każda godzina lotu kosztuje niemałe pieniądze) – nie jest takie łatwe.

Kluczem do powodzenia jest wszechstronne, staranne przygotowanie naziemne i odpowiednie wychowanie szkolonych tak, aby mentalnie podchodzili do każdego lotu z najwyższą starannością i zaangażowaniem. W przyszłości tylko taki pilot, który bardzo poważnie podchodzi do swoich obowiązków i z własnej woli doskonali swoje umiejętności, gwarantuje bezpieczeństwo przewozów lotniczych – podkreśla rozmówca Sputnika.

Według niego, właśnie ośrodek szkolenia odpowiada za takie mentalne nastawienie szkolonych, wtedy jest im łatwiej przekazać niezbędne umiejętności przy minimalnym możliwym nalocie.

„Oczywiście odpowiednie minimum jest niezbędne, ale nie sztuką jest wyszkolić w końcu pilota wykonując z nim dziesiątki lotów na ten sam element, aż go w końcu jako tako opanuje. Sztuką jest to zrobić szybko, ale pewnie i trwale. I to jest właśnie prawdziwe wyzwanie. Wymaga to doświadczonych instruktorów o wysokich umiejętnościach” – mówi Michał Fiszer.

Wielkie korzyści dla Bartolini Air

W ogóle współpraca Irlandczyków i Polaków jest nieprzypadkowa. Bartolini Air jest jedyną szkołą w Europie Środkowo-Wschodniej, realizującą Ryanair Mentored Programme.

To wewnętrzny program szkolenia tegoż przewoźnika, który zakłada osiągnięcie odpowiedniego poziomu wyszkolenia przez kandydatów zaczynających szkolenie z różnych poziomów: od licencji turystycznej na przykład, poprzez zawodową, aż po licencję pilota liniowego, albo już z poziomu licencji zawodowej. Każdy przewoźnik ma określone wymagania co do przygotowania personelu latającego, ma też je i Ryanair – wyjaśnia ekspert.

Rozmówca Sputnika zwraca uwagę na to, że Bartolini Air może to przynieść wielkie korzyści. „Zakładam, że może to być odskocznią dla Barolini Air do poszerzenia swojej działalności i podjęcia szkolenia pilotów liniowych, którzy albo sami będą później szukali zatrudnienia (jest to częstą praktyką), albo inni przewoźnicy podpiszą z Bartolini Air podobne kontrakty” – przypuszcza Michał Fiszer.

Według niego, będzie to jednak wymagało od tej firmy dokupienia kolejnych samolotów i zatrudnienia nowych instruktorów.

Zobacz również:

Dlaczego pilot, który zrzucił bombę na Hiroszimę, nie ma grobu?
Afera w kabinie pilotów rejsu z Katowic: „Po c**j to żeś przekręcił?!”
Tagi:
pilot, Ryanair
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz