06:12 06 Grudzień 2019
Polskie groby na cmentarzu niemieckich żołnierzy poległych w I wś

Rekonstrukcja bitwy pod Gąbinem: „Tragedią Polaków jest to, że walczyli ze sobą”

© Sputnik . Andriej Wypołzow
Polska
Krótki link
Autor
Kaliningrad - Polska (33)
0 321
Subskrybuj nas na

W obwodzie kaliningradzkim minionej niedzieli, 4 sierpnia, odbył się festiwal wojskowo-historyczny „Bitwa pod Gąbinem” poświęcony zwycięstwu armii rosyjskiej nad wojskami niemieckimi podczas I wojny światowej. Dlaczego bitwa ta powinna się zapisać w polskiej pamięci historycznej?

Bitwa pod Gąbinem, która miała miejsce 20 sierpnia 1914 roku na terytorium ówczesnych Prus Wschodnich, była nieznacząca pod względem skali. Rozegrała się na froncie 50 km od Gąbina (aktualnie miasto Gusiew w obwodzie kaliningradzkim) do współczesnej polskiej Gołdapi. Jednak właśnie ta bitwa przeszła do historii I wojny światowej.

Dzięki zwycięstwu rosyjskiej armii carskiej Niemcy musieli wycofać swoje rezerwy spod Paryża (francuska stolica była okupowana przez pięć minut) i skierować je do obrony Kaliningradu. W rezultacie francuskie wojska przeszły do kontrofensywy, pokonując Niemców pod Marną. Marszałek Francji Ferdinand Foch powiedział wówczas, że „jeśli Francja nie została zmieciona z powierzchni ziemi, zawdzięcza to przede wszystkim Rosji” – rosyjskiemu zwycięstwu pod Gąbinem.

Po 105 latach Rosjanie i Polacy postanowili zrekonstruować bitwę dla potomnych. Do obwodu kaliningradzkiego przyjechało 15 rekonstruktorów z Polski – od studentów po mężczyzn w zaawansowanym wieku.

  • Rekonstrukcja bitwy pod Gąbinem
    Rekonstrukcja bitwy pod Gąbinem
    © Sputnik . Andriej Wypołzow
  • Polskie groby na cmentarzu niemieckich żołnierzy poległych w I wś
    Polskie groby na cmentarzu niemieckich żołnierzy poległych w I wś
    © Sputnik . Andriej Wypołzow
  • Biskup czerniachowski Mikołaj przed grobem, w którym pochowano 273 nieznanych rosyjskich żołnierzy
    Biskup czerniachowski Mikołaj przed grobem, w którym pochowano 273 nieznanych rosyjskich żołnierzy
    © Sputnik . Andriej Wypołzow
  • Władysław Gliński (po lewej)
    Władysław Gliński (po lewej)
    © Sputnik . Andriej Wypołzow
1 / 4
© Sputnik . Andriej Wypołzow
Rekonstrukcja bitwy pod Gąbinem

Zobacz też: Rekonstrukcja, czyli krótkie powstanie na warszawskiej Pradze (wideo)

- Jaka rusofobia? – powiedział Władysław Gliński z Radomia, który był milicjantem w PRL-u, ściągając z głowy pruską pikielhaubę i wycierając pot z czoła. – To są rozgrywki na górze, a na naszym, niższym szczeblu, wszyscy jesteśmy równi – i Polacy, i Rosjanie. Nie ma tu ludzi, którzy byliby wyżej lub niżej – zapewnił.

Do Glińskiego dołączył student z Lublina Daniel Lis. Studiuje on na Wydziale Chemicznym i pewnie dlatego bardzo skrupulatnie obejrzał wydawana przed „bitwą” ślepe naboje chińskiej produkcji.

- Jesteśmy zawsze przyjaźnie nastawieni do Rosjan, zawsze staramy się nawiązać kontakt – powiedział. – Na przykład dzisiejsza rekonstrukcja. Zaproszono nas, abyśmy wcielili się w waszych wrogów. Nikt nie chciał tego zrobić. My zgodziliśmy się, bo w każdej rekonstrukcji wojskowo-historycznej potrzebna jest druga strona – wyjaśnił.

W rzeczywistości – i goście z Polski z żalem mówili o tym – w pruskiej armii służyło wielu żołnierzy z polskimi korzeniami. Uczestnicy „Bitwy pod Gąbinem” złożyli kwiaty i wieńce na starym cmentarzu, który zachował się po sąsiedzku i na którym pochowano rosyjskich i niemieckich żołnierzy, walczących ze sobą w tym starciu. Niemal na każdym niemieckim nagrobku można przeczytać polskie nazwisko: Przybyszewski, Jabłoński, Schalapski, Rzepiński, Wróblewski...

Zobacz też: Reparacje wojenne dla Polski: dla Berlina to kwestia zamknięta, dla Warszawy niekoniecznie

Pomnik Berlinga w Warszawie
© flickr.com / Wikipedia, Crearive Commons
Jeden z rekonstruktorów, którym okazał się, Mirosław Sochacki, dziennikarz z Radia Olsztyn, podał smutny przykład z historii swojej rodziny. – Przyjechałem do was z synem. On jest w rosyjskim mundurze. Podczas I wojny światowej mój pradziadek walczył po stronie Niemiec, a od strony żony – po stronie Rosji. Mamy fotografie, na których jeden pradziadek ubrany jest w niemiecki mundur, a drugi – w rosyjski – mówił Sochacki.

Na cmentarzu w Mattiskemen (obecnie wieś Sowchosnoje – przyp. red.) jest bardzo dużo polskich nazwisk. Są to ludzie urodzeni w Prusach Wschodnich. Za kogo się uważali – za Polaków czy Niemców? – dodał. – Ci Polacy zmienili wiarę i przyjęli luteranizm. W Prusach Wschodnich rozdawano ziemię, zwalniano od płacenia podatków. Tragedią Polaków jest to, że w I wojnie światowej walczyli ze sobą – ocenił.

Na rekonstrukcji wojskowo-historycznej wystąpił generał Służby Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej Leonid Reszetnikow, który w latach 2009 – 2017 kierował Rosyjskim Instytutem Badań Strategicznych.

- Nie zdajemy sobie sprawy z tego, gdzie jesteśmy – powiedział. – Przecież rejon Gąbina to jedyne miejsce w Rosji, gdzie walczono w I wojnie światowej. Proste pytanie: dlaczego w Rosji nie było innych bitew w I wojnie światowej? Odpowiedź jest jedna – bo nasi żołnierze nie wpuścili wroga do Ojczyzny! Oczywiście, walczono w Ukrainie Zachodniej, na granicy z Białorusią, ale nie na terytorium Rosji. Są tylko groby zmarłych w szpitalach. Wyobraźcie sobie, że była wojna światowa i jak wielkiego czynu musiała dokonać armia carska, aby wróg nie mógł wtargnąć w głąb kraju. Pole bitwy pod Gąbinem to wyjątkowe miejsce, które powinno stać się miejscem oddawania czci wyczynowi rosyjskich żołnierzy w całej Rosji – podkreślił.

Grzegorz Krychowiak po wygranym meczu Lokomotiwu z Zenitem
© Sputnik . Władimir Astapkowicz
Wracając do polskiego wątku, warto wspomnieć o jeszcze jednym wydarzeniu. Polscy rekonstruktorzy przyjechali do rosyjskiego Kaliningradu na podstawie wiz elektronicznych, które niedawno wprowadziło MSZ Rosji.

- Wizy elektroniczne są bardzo przydatną rzeczą – ocenił Mirosław Sochacki. – Wcześniej rosyjskie wizy wymagały więcej zachodu! Teraz potrzebowałem tylko pół godziny i po czterech dniach dostałem wizę. I co istotne, nie musiałem za nią płacić! – podkreślił.

Organizator „Bitwy pod Gąbinem”, prezes kaliningradzkiego oddziału Wszechrosyjskiego Towarzystwa Ochrony Zabytków Kultury i Historii Michaił Czerenkow potwierdził, że jeszcze wiosną 2019 roku nie wiedziano czy festiwal się odbędzie, bo rosyjska placówka dyplomatyczna w Polsce odmówiła rekonstruktorom wydania wiz humanitarnych bezpłatnie.

- Za pieniądze, proszę bardzo – powiedział w rozmowie ze Sputnikiem Czerenkow. – 200 zł za podróż do Rosji to sporo. Ponadto oczywiste jest, że tacy Polacy są prawdziwymi emisariuszami dyplomacji ludowej. Wracając do domów, tworzą pozytywny wizerunek naszego kraju. Z powodu podobnej krótkowzroczności podcinamy gałąź, na której siedzimy. Dlatego wprowadzenia bezpłatnych wiz elektronicznych jest mile widziane – podkreślił.

Zobacz też: Kaliningrad liftinguje zabytki dla polskich turystów

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Kaliningrad - Polska (33)
Tagi:
I wojna światowa, historia, Rosja, Polska, Kaliningrad
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz