16:23 24 Październik 2020
Polska
Krótki link
Autor
6286
Subskrybuj nas na

Kręgi biznesowe zapewniają mieszkańców Mazur, że z nowej trasy ekspresowej płyną dla regionu same korzyści, a jednocześnie nie zapraszają ich do dyskusji, w której ważą się losy unikatowego rezerwatu przyrody.

Olsztyński oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad planuje budowę trasy tranzytowej dla tirów jadących ze wschodu na zachód Polski. Wiadomość o budowie czteropasmowej drogi ekspresowej przez środek regionu wywołała negatywną reakcję wśród mieszkańców. Ta decyzja skazuje unikatowy krajobraz Krainy Wielkich Jezior najpierw na zakrojoną na olbrzymią skalę budowę trasy, a następnie na zanieczyszczanie położonych wokół niej terenów spalinami emitowanymi przez tysiące tirów każdego dnia. Czy uda się znaleźć rozwiązanie, które zadowoli wszystkich?

Źle wytyczona trasa?

Z tym, że drogi w regionie trzeba zmodernizować, zgadza się większość mieszkańców pojezierza. Сhodzi jednak o to, że trasa przebiegu drogi została źle wytyczona i według przeciwników projektu trzeba ją poprawić.

Według projektu droga ekspresowa S16 ma łączyć Rosję, Białoruś i kraje nadbałtyckie z Europą Wschodnią, stanowiąc przy tym „kręgosłup komunikacyjny Warmii i Mazur” na odcinku między Borkami Wielkimi a Ełkiem.

Kręgi biznesowe oraz Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych kładą nacisk na to, iż dokończenie drogi jest niezmiernie istotne dla rozwoju województwa.

„Będą to same korzyści, także dla mieszkańców regionu i o tym trzeba mówić. Inwestycja zintegruje region i pozwoli na rozwój wszystkich gałęzi gospodarki Polski północno-wschodniej, poczynając od rolnictwa, przez przemysł, usługi, budownictwo, aż po turystykę”, uważa Marcin Burza, prezes Zarządu Warmińsko-Mazurskiego Klubu Biznesu.

Na stronie internetowej Klubu podane jest oficjalne stanowisko organizacji w sprawie szykującej się budowy.

Prace powinny być prowadzone w możliwie szybkim tempie tak, aby pozytywne skutki tej inwestycji, stały się wkrótce odczuwalne dla większości mieszkańców, w tym przedsiębiorców. Pragniemy podkreślić, że Warmińsko-Mazurski Klub Biznesu jest za realizacją takiej infrastruktury zgodnie z poszanowaniem środowiska

czytamy w oświadczeniu. 

W ciągu ostatnich lat powstało już ponad 40 wersji przebiegu trasy S-16, ale we wszystkich zakładanych wariantach prowadzi ona przez najcenniejsze przyrodniczo i krajobrazowo tereny Krainy Wielkich Jezior Mazurskich. Na początku kwietnia drogowcy zaprezentowali trzy kolejne proponowane warianty. Do końca roku któryś z nich zostanie przedstawiony Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

„Dotychczas Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Olsztynie nie otrzymał dokumentacji dotyczącej planowanej budowy drogi S-16 na odcinku Mrągowo – Orzysz – Ełk”, powiedziała Sputnikowi rzecznik prasowy organizacji Justyna Januszewicz.

Ocena oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko zostanie przeprowadzona na etapie postępowania w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla tej inwestycji, które będzie prowadził tutejszy organ. W pierwszej kolejności jednak inwestor – Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad Oddział w Olsztynie musi przedłożyć nam wniosek o wydanie takiej decyzji. Integralną częścią wniosku będzie raport o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko, zawierający między innymi opis oddziaływania planowanego do realizacji wariantu przebiegu drogi na poszczególne komponenty środowiska, dodała.

Moje jeziora trasą podzielone

W maju szef olsztyńskiego okręgu PiS, były wiceminister infrastruktury i budownictwa Jerzy Szmit zasugerował, że Ministerstwo nie może ulegać absurdalnym argumentom przeciwników budowy. Dlaczego mają być absurdalne?

Pożary lasów na Syberii
© AFP 2020 / HO/Press-service of Russia's Krasnoyarsk Krai's forestry ministry
Kraina Wielkich Jezior Mazurskich to obszar wyjątkowy zarówno w skali całego kraju, jak i Europy – niezwykle bogaty pod względem przyrodniczym, uwielbiany przez miłośników sportów wodnych oraz wędkarstwa. Na przykład kompleks Leśny Mrówki jest lasem wodochronnym, który filtruje wodę do Wielkich Jezior Mazurskich. Prawdopodobnie setki metrów tego lasu zostaną wycięte.

Oprócz tego, Kraina słynie z niezliczonych siedlisk rzadkich ptaków. W pobliżu Ryny znajduje się tak zwana ptasia wyspa na jeziorze Ryńskim, rezerwat przyrody utworzony w 2012 roku. Podczas badań odnotowano tam 12 gatunków ptaków, w tym takich, które znajdują się w Polskiej Czerwonej Księdze zwierząt, np. orła bielika i czaplę białą.

Budowa S-16 jest zagrożeniem nie tylko dla unikatowego krajobrazu i chronionych gatunków zwierząt tam zamieszkałych, lecz również problemem dla mieszkańców pobliższych gmin. Na przykład w gminie Ryn budowa gigantycznego mostu mimo ingerencji w cenne obszary środowiska wprowadzi fizyczną barierę, odcinającą północną część gminy.

Greenpeace już zwróciło się z apelem do ministra środowiska Henryka Kowalczyka i ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka, aby wstrzymano prace nad projektem. Do podpisania petycji zachęcają również członkowie inicjatywy „Ratujmy Mazury”. Inicjatywa społeczna o tej samej nazwie zebrała już 10 tysięcy podpisów.

Jednym z uczestników protestu jest pan Jarosław z Ryny. W rozmowie ze Sputnikiem powiedział, że nie wyobraża sobie, żeby w tych miejscach powstały ogromny most i czteropasmowa droga międzynarodowa.

„Tutaj się wychowałem i kocham te miejsca. Jestem żeglarzem. Widzę ilu żeglarzy nawiedza Jeziora każdego roku. Dziadkowie opowiadają wnukom historię o tych miejscach za swoich czasów, a tu nadal nic się nie zmienia: piękno, dziewicza natura. Zdecydowałem się na protest czwartego kwietnia, ponieważ wówczas odbywały się konsultacje społeczne w urzędzie miasta i gminy. Tego samego dnia popłynąłem żaglówką z kolegą i powiedziałem „musimy coś zrobić, żeby tej drogi tu nie było”.

Ktoś szalony wpadł na taki pomysł, żeby zrobić coś takiego w tych miejscach. Zadzwoniłem do mojego byłego wychowawcy, Pana Mirka, poprosiłem go o pomoc i do dziś działamy razem. Rozpoczęliśmy zbiórkę podpisów przeciwko budowie tej drogi z moimi kolegami pod kościołem w Rynie w ciągu pięciu dni zebraliśmy około tysiąca. Wiem, że projekt alternatywny jest w trakcie opracowywania, ale dotyczy chyba tylko przedstawicieli samorządów, zwykłych obywateli nie zaproszono do dyskusji. Też przecież jestem z ruchu „Ratujmy Mazury”, apelowaliśmy o rozmowy. Na razie nie mamy żadnego odezwu

– powiedział pan Jarosław.

Warto zaznaczyć, że w petycji znajduje się nie tylko apel o odstąpienie od projektu budowy S16, ale również o wyremontowanie lokalnej sieci dróg oraz przygotowanie w porozumieniu z mieszkańcami Krainy Wielkich Jezior planu, który pozwoli wyeliminować ruch tranzytowy z serca tego niezwykłego przyrodniczo regionu. Mieszkańcy Warmii i Mazur żywią nadzieję, że władze jednak nie pozwolą na to, by potrzeby międzynarodowego ciężarowego ruchu tranzytowego były zaspokojone kosztem bogactw unikatowego regionu Europy.

Zobacz również:

Gazprombank weźmie udział w konkursie na budowę trasy M-10 do Polski
Mazury: Ponad 1,5 tys. kormoranów do odstrzału
Mazury zagrożone: Polacy protestują przeciwko budowie trasy
Tagi:
samorząd, Europa, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, zanieczyszczenie środowiska, Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa RP, PiS, Budowa trasy S16, Ratujmy Mazury, Olsztyn, protest, ekologia, droga, trasa, Polska, Mazury
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz