06:27 09 Grudzień 2019
Dziewczyny na zakupach

Na wielkie zakupy do Polski: „Polacy jak magnes przyciągają cenami i ofertami”

© Depositphotos / Syda_Productions
Polska
Krótki link
9315
Subskrybuj nas na

Ludzie, którzy wierzą jeszcze w mit, że do Polski na zakupy jeżdżą tylko biedni lub niezamożni, są w błędzie. Mieszkańcy Litwy, którzy regularnie przyjeżdżają na zakupy do Polski, opowiedzieli, że za marynarkę, która na Litwie kosztuje 400 euro, w Polsce płacą prawie dwa razy mniej.

I nie jest to jedyna rzecz, po którą do Polski jeżdżą nie tylko mieszkańcy Liwy – pisze rosyjska wersja litewskiego portalu Delfi.

Starszy ekonomista banku Luminor Žygimantas Mauricas powiedział, że Polska to unikalny kraj, który jest atrakcyjny nie tylko dla Litwinów. Według ekonomisty jest jak magnes, który przyciąga klientów prawie z całego świata. Na pytanie, ilu mieszkańców Litwy jeździ na zakupy do Polski, odpowiedział, że są to duże cyfry.

„Polski Urząd Statystyczny co roku ocenia wielkość handlu na granicy. Litwa nie jest wyjątkiem. Ze wszystkich krajów sąsiedzkich ludzie masowo jadą do Polski po różne towary: jedzenie, lekarstwa, artykuły gospodarstwa domowego. Na przykład na Ukrainie i Słowacji bilans jest gorszy niż na Litwie. Dziwne, że sami Polacy nie jeżdżą na Ukrainę po tańsze towary, u Niemców bilans jest zły. Na Litwę w handlu przygranicznym przypada 4% i Polska jak magnes przyciąga kupców z całego świata” – powiedział Žygimantas Mauricas w wywiadzie dla DELFI.

Co prawda takie działania mieszkańców Litwy przynoszą straty gospodarce kraju – podkreślił specjalista. „Ośmielę się powiedzieć, że straty są duże. Wysokość handlu na podstawie danych polskiej statystyki wynoszą 3,5% całego handlu detalicznego” – dodał ekonomista.

Według ostatnich danych z 2017 roku w przeliczeniu pieniężnym było to 370 mln euro.

„Większość pieniędzy mieszkańcy Litwy wydają nie na produkty spożywcze, które stanowią tylko 23%. Wydatki na nie z roku na rok nieznacznie rosną, ale większość mimo wszystko stanowią nie one. Ludzie jadą do Polski nie po produkty spożywcze, a po dobra konsumpcyjne” – powiedział Mauricas.

To lekarstwa, meble, sprzęt AGD, materiały budowlane. Cały wachlarz towarów, które kupują nie tylko Litwini, ale również mieszkańcy innych sąsiednich państw. To nie problem Litwy, gdzie rzekomo wszystko jest drogie, to rezultat unikalności Polski, Polacy jak magnes przyciągają cenami i ofertami – podkreślił Mauricas.

Założyciel sklepu internetowego Baldai1.lt Pijus Makarevičius uważa natomiast, że ludzi przyciągają ceny, ale zniechęca czas, jaki trzeba przeznaczyć na wyjazd.

„Tak, ludzie zawsze szukali miejsc, gdzie jest taniej. My na Litwie zaczęliśmy pracować 11 lat temu, wprowadziliśmy do oferty polskie meble, ponieważ wówczas stosunek ceny i jakości był tam na wysokim poziomie. Teraz widzimy jednak, że ludzie zaczęli bardziej cenić czas, wygodę, bezpieczeństwo, a nie te 10-15%, jakie można zaoszczędzić, jeśli pojedzie się do Polski” – powiedział przedsiębiorca.

Jak podkreślił, ludzie coraz częściej zaczęli liczyć wydatki na wyjazd.

„Jesli mówimy o meblach, to tu wydatki są duże. Prawie we wszystkich przypadkach mogę powiedziec, że koszty transportu i poświęcony czas będą wyższe niż na Litwie” – powiedział Makarevičius.

Jeszcze jeden aspekt to bezpieczeństwo w związku z zakupem towaru.

Myślę, że właśnie z tego powodu ludzie zaczynają myśleć o czasie i transporcie, a także bezpieczeństwie, możliwości opłaty, obsłudze klienta. Dla ludzi ważna jest możliwośc zwrotu towaru, jeśli będzie z nim coś nie tak, czy szybkiego rozwiązania problemu – podkreślił specjalista.

Przykład Iny Doshkute doskonale ilustruje to, dlaczego mieszkańcy Litwy wyjeżdżają na zakupy do Polski. Jak mówi kobieta, ceny wielu towarów są 2-3 razy niższe.

„Zaczęłam jeździć na zakupy do Polski jakieś 8-9 lat temu. Dobrze pamiętam, że pierwszy raz było to 16 lutego, pojechaliśmy zobaczyć ceny w piątkę. (...). Wszyscy byli w szoku. Mogę powiedzieć, że pojechali nie biedni ludzie, a zamożni. Po prostu chcieliśmy zobaczyć, czy na pewno jest tam tak, jak się opowiada. Zszokowała nas różnica cen” – powiedziała Doshkute.

Jak podkreśliła, jeździ tam raz na kilka miesięcy.

„Zawsze łączymy wypoczynek z shoppingiem. Na przykład jeśli jedziemy na zawody, to chodzimy również po sklepach. Zawsze jeździmy raz na 4 miesiące. Najczęściej kupujemy ubrania. Ta sama odzież, którą kupujemy mężowi na Litwie, kosztuje tu dwa razy mniej, czasami nawet trzy. Proszę sobie wyobrazić, że kupujecie na Litwie markową marynarkę za 400 euro, a w Polsce kosztuje ona 120 euro. Myślę, że różnica jest ewidentna.

To samo z lekarstwami. Jeśli potrzebne są leki na stawy, to u nas kosztują one 130 euro, a w Polsce 40. To duże pieniądze. Dziwne, kiedy mówi się, że jeżdżą tam biedni, to nieprawda” – zaznaczyła Doshkute dodając, że najtańszym miejscem w Polsce są Suwałki, a już w Warszawie i Krakowie ceny są wyższe.

Wcześniej informowano, że wielkim popytem wśród sąsiadów Polski cieszą się polskie mieszkania. Liderami rankingu kupujących są Ukraińcy - w 2018 roku kupili sumarycznie 110 tys. metrów kwadratowych mieszkań. „Polskie mieszkania są jednymi z najtańszych w Europie, a jakościowo nie ustępują droższym pomieszczeniom mieszkalnym w innych krajach zachodnich” – twierdzi TSN. Na drugim miejscu, jeśli chodzi o ilość zakupionych w Polsce pomieszczeń, są Niemcy, jednak ci najczęściej kupują budynki i lokale na potrzeby komercyjne.

Zobacz również:

USA: na towary z UE mogą zostać nałożone nowe cła
Brudny towar: Azja rezygnuje z amerykańskiej ropy
USA zwiększają cło na towary z Chin
„Po raz pierwszy Turcja kupiła dobry towar w rozsądnej cenie”
Tagi:
towary, gospodarka, handel, odzież, Litwa, zakupy, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz