00:36 25 Styczeń 2020
Polska
Krótki link
Ukraińcy w Polsce (44)
1119
Subskrybuj nas na

Do śmiertelnego w skutkach wypadku doszło w piątek przy budowie gazociągu w Podgórskiej Woli. Pracownik z Ukrainy został przygnieciony przez rurę o wadze 10 ton.

Według wstępnych ustaleń policji, najprawdopodobniej podczas podnoszenia rury przez dźwig, puściło zabezpieczenie i rura wpadła do wykopu, w którym znajdował się 37-letni obywatel Ukrainy. Mężczyzny nie udało się uratować, mimo że koledzy ruszyli mu natychmiast z pomocą, wyciągnęli go i przystąpili do reanimacji.

Jak podają służby, Ukrainiec zmarł na skutek odniesionych obrażeń wewnętrznych – informuje portal wyborcza.pl. „Około godziny 8.30 odebraliśmy zgłoszenie o śmiertelnym wypadku. 37-letniego pracownika przygniótł rurociąg gazowy, który ważył ok. 10 ton – powiedział „Wyborczej” Paweł Klimek z tarnowskiej policji.

Przyczyny i okoliczności wypadku zbada policja oraz Państwowa Inspekcja Pracy, która sprawdzi również, czy zostały zachowane zasady BHP oraz czy zatrudnieni przy budowie gazociągu obcokrajowcy pracują legalnie.

Budowany gazociąg jest częścią europejskiego korytarza gazowego Północ-Południe. Tą trasą będzie przesyłany importowany gaz do Podgórskiej Woli i dalej na Śląsk i zachód Polski. Inwestycja ma na celu poprawę bezpieczeństwa gazowego oraz umożliwienie przekazywania gazu na Słowację czy Ukrainę. Zakończenie budowy jest planowane na 2020 rok.

Chorego Ukraińca wywiozła do lasu. Mężczyzna zmarł

Wcześniej było głośno o śmierci ukraińskiego pracownika, którego szefowa zamiast wezwać pogotowie wywiozła do lasu. Był nim 36-letni Wasilij Czorniej, który jeździł do pracy do Czech, do Polski. Ostatnio, w ciągu 4 miesięcy, pracował jako budowniczy i cieśla w województwie wielkopolskim, ale nielegalnie, bez oficjalnego zezwolenia.

W ostatniej pracy w zakładzie, który produkował trumny mężczyzna poskarżył się swoim kolegom na stan zdrowia, ci poprosili pracodawczynię o wezwanie karetki, ale ta odmówiła, najwyraźniej obawiając się kary za nielegalne zatrudnienie obcokrajowca w przedsiębiorstwie. Robotników puściła wcześniej do domu, a Wasilija Czornieja wywiozła z przedsiębiorstwa i pozostawiła w lesie. Pomagał jej Ukrainiec, który również pracował u niej nielegalnie.

13 czerwca ciało Wasilija Czornieja znalazł miejscowy leśniczy. Nie miał żadnych dokumentów, policja zidentyfikowała go 5 dni później. Rodzina dowiedziała się o śmierci Wasilija cztery dni po znalezieniu ciała od sąsiada, który zobaczył zdjęcie Czornieja w sieciach społecznościowych.

Właścicielka firmy, w której Wasilij Czorniej pracował na czarno, została zatrzymana. Przebywa aktualnie w areszcie. Zatrzymano również Ukraińca, który pomógł jej w popełnieniu przestępstwa. Polskiej pracodawczyni grozi kara pozbawienia wolności do 5 lat.

Polacy ruszyli z pomocą

Tysiące Polaków w geście solidarności zebrały dla rodziny Ukraińca Wasilija Czornieja ogromną sumę pieniędzy. Pracodawczyni wywiozła go do lasu, skazując tym samym na pewną śmierć.

Zebrano około 600 tys. złotych, czyli prawie 4 miliony 200 tysięcy hrywien. Inicjatorem zbiórki jest były konsul honorowy Ukrainy w Poznaniu Witold Horowski. Według niego pomoc rodzinie zmarłego Ukraińca jest ludzkim gestem solidarności, reakcją na straszny czyn pracodawcy.

Wasilij Czorniej osierocił trójkę małych dzieci - dziewczynki w wieku 12 i 7 lat oraz 9-letniego chłopca. Matka dzieci jest niepełnosprawna i każdego dnia potrzebuje lekarstw.

Według Witolda Horowskiego przez 11 lat, dopóki najmłodsze dziecko ukraińskiego pracownika nie osiągnie pełnoletności, rodzina Wasilija Czornieja będzie co miesiąc otrzymywać 2000 złotych (14 000 hrywien). Ponadto, jeśli dzieci podejmą naukę, to każdemu z nich będzie należeć się 1500 złotych miesięcznie (ponad 10 000 hrywien).

Tematy:
Ukraińcy w Polsce (44)

Zobacz również:

Ukraińcom jest coraz trudniej trafić do Polski
Połowa Ukraińców ucieknie za granicę?
Polska wciąż atrakcyjna dla Ukraińców
Tagi:
śmierć, gazociąg, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz