Widgets Magazine
08:26 19 Sierpień 2019
Lider partii Wiosna Robert Biedroń

KW Lewica dopina listy. Walka o jedynki

© AP Photo / Czarek Sokolowski
Polska
Krótki link
Antonina Świst
Wybory parlamentarne w Polsce 2019 (17)
346

Nowemu komitetowi KW Lewica złożonemu z trzech dużych ugrupowań nie jest łatwo porozumieć się w sprawie kluczowych miejsc na listach wyborczych.

Okazuje się, że zarówno „jedynek”, jak i „dwójek” jest zbyt mało w stosunku do ambicji działaczy Wiosny, SLD i Razem.

Jedną przeszkodę, której najbardziej obawiali się politycy SLD, udało się już wyeliminować. Po porażce Lewicy Razem w 2015, którą obowiązywał 8-procentowy prób wyborczy dla koalicji (i którego komitet nie zdołał przekroczyć dosłownie o włos) zadbano o to, aby na jesieni tego roku nie tworzyć koalicji formalnej, lecz po prostu wspólną listę pod szyldem Sojusz Lewicy Demokratycznej (KW Lewica). Prawdopodobieństwo wejścia do Sejmu znacząco wtedy wzrośnie: „troje wspaniałych” raczej zbierze 5 procent, sądząc po majowych wynikach wyborów do PE.

Koalicja Europejska zdobyła w nich 38,47 proc. głosów, co przełożyło się na 22 mandaty, z czego 5 mandatów przypadło politykom związanym z SLD. Wiosna z wynikiem 6,06 proc. zdobyła 3 mandaty w PE. KKW Lewica Razem zdobyła 1,24 proc. głosów.

Lider czyli kto?

Ale na przykład kwestia tego, kto miałby być liderem nowego lewicowego bloku wciąż pozostaje niejasna. Nawet wyborcy nie mogą się zdecydować. Ostatni sondaż SW Research dla „Rz” pokazuje, że większość elektoratu jednak widziałaby w tej roli Roberta Biedronia (20,6 proc.), na drugim miejscu jest Adrian Zandberg (13,7 proc.), dopiero później Włodzimierz Czarzasty (10,4 proc.). 14,1 proc. uważa, że w tej roli powinien wystąpić jeszcze inny polityk, a 41,3 proc. nie ma na ten temat zdania.

Na Biedronia najczęściej stawiają młodzi mężczyźni do 24 lat, z dużych miast, z dochodami powyżej 5 tys. miesięcznie. Trend jest wyraźny: politycy „w starym stylu” klasycznego SLD nie są już tak popularni jak kiedyś, dziś w modzie są młodzi. To widać po sposobie, w jaki koalicjanci konstruują swoje listy w różnych regionach. „Czerwonych” raczej się chowa, „fioletowych” i „purpurowych” - eksponuje.

Przypadek Moniki Jaruzelskiej

Warszawska radna miała dostać drugie miejsce w stolicy, na liście otwieranej przez Adriana Zandberga. Dostała rekomendację od stołecznych struktur SLD:

​Mimo to stała się ponoć kością niezgody między liderami Biedroniem a Czarzastym. Lider Wiosny nie ukrywał, że uważa Jaruzelską za „drugą Ogórek” i według niego „jej poglądy nie mają nic wspólnego z lewicą”.

Media nieoficjalnie podały, że jej kandydatury nie zatwierdzono na ostatniej konwencji Sojuszu. Nie zgodził się na nią Zarząd Krajowy. Dopóki jednak nie nastąpi oficjalne ogłoszenie jedynek (co ma stać się w przyszłym tygodniu – 18 sierpnia), teoretycznie jeszcze wszystko jest możliwe. Włodzimierz Czarzasty zapowiadał, że będzie o nią walczył. Ale na jej poglądy w sprawach obyczajowych mieli sarkać młodzi koalicjanci. Natomiast lewicy propracowniczej nie podobają się jej fascynacje modą i arystokracją.

​Czy wycięcie jej z list to będzie polityczny błąd?

- Wyniki wyborów do Rady Warszawy pokazały, że Jaruzelska przyciąga tradycyjny elektorat lewicy. I sądzę, że pomogłaby w uzyskaniu lepszego wyniku – stwierdził prof. Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.

Jedynki czyli to jest wojna

Jedynki – czyli pierwsze miejsca na listach: wszyscy chcą je dostać, ale tylko niewielu ma szansę. Personalne układanki przy trzech silnych frakcjach nie są łatwe.

Oprócz warszawskiego numero uno dla Adriana Zandberga, ustalono, że wśród liderów lewicowych list mają znaleźć się również wiceszefowa SLD Joanna Senyszyn (z Gdyni) i Krzysztof Śmiszek (z Wrocławia). Z okręgu płockiego listę otworzy Arkadiusz Iwaniuk - szefem SLD na Mazowszu, w przeszłości kandydat Sojuszu na prezydenta Płocka i tamtejszy radny. Skąd ostatecznie wystartuje Włodzimierz Czarzasty, na razie nie wiemy: spekuluje się, że z samego Płocka, ewentualnie z Sosnowca lub Poznania.

Są też inne „pewniaki”: Krzysztof Gawkowski z okręgu bydgoskiego oraz socjolog Maciej Gdula z Krakowa (obaj reprezentują Wiosnę). Kandydat SLD na prezydenta Warszawy z ostatnich wyborów samorządowych Andrzej Rozenek ma z kolei znaleźć się na czele listy Lewicy w okręgu podwarszawskim.

Rozczarowania nie krył natomiast Piotr Kusznieruk z SLD, który w ostatniej chwili „spadł” z pierwszego miejsca na drugie. Białystok, będący ostatnio areną niechlubnych zdarzeń podczas marszu równości, to dla lewicy kluczowy rejon, by móc go „odczarować”.  Kusznieruk stoi na czele podlaskich struktur Sojuszu od 2017 – jest tam rozpoznawalny. Jednak zdecydowano, że dostanie dwójkę.

Listę otworzy zaś Paweł Krutul – przedsiębiorca, absolwent Wyższej Szkoły Finansów i Zarządzania w Białymstoku. Od marca stoi w Podlaskiem na czele Wiosny. Wcześniej działał w PO, a przedtem w Nowoczesnej. Była to decyzja, która wywołała sporo kontrowersji – i rozczarowanie lidera regionalnego SLD (który wydaje również lewicowy "Dziennik Trybuna"). Kusznieruk ostatecznie zdecydował jednak, że wystartuje z drugiego miejsca.

Podobnie rozżaleni byli jednak wrocławscy działacze. Michał Syska z Wiosny, któremu również jedynka uciekła sprzed nosa (zgarnie ją partner Roberta Biedronia, prawnik Krzysztof Śmiszek), stwierdził z przekąsem, że w tej partii „wszystkie ważniejsze decyzje zapadają na randkach przewodniczącego i jego partnera”.

A co z Senatem?

W wyborach do Senatu – zgodnie z wcześniejszymi, wstępnymi ustaleniami – koalicja ta miała wyłonić wraz z innymi opozycyjnymi ugrupowaniami, a przede wszystkim z Koalicją Obywatelską. Ale Grzegorz Schetyna jakoś nie kwapi się do przygotowania swoich propozycji. Dlatego zniecierpliwiona Lewica przygotowała swoją listę, nie czekając już dłużej na niezdecydowaną KO.

Znajdą się na niej: Gabriela Morawska-Stanecka, Wanda Nowicka, Jerzy Wenderlich, Waldemar Witkowski i Jerzy Jaskiernia.

W tej kwestii „trzej tenorzy” są zgodni – Grzegorz Schetyna milcząc, nie zachowuje się po koleżeńsku.

Od kilku tygodni apelujemy, żeby opozycja poszła po rozum do głowy i w tej sprawie się dogadała. Zegar tyka, zaczynamy zbierać podpisy i rejestrować listy do Senatu. Nie możemy czekać, ponieważ są z nami ludzie, którzy są gotowi wziąć współodpowiedzialność za Polskę w Senacie – powiedział w rozmowie z „Wyborczą” Robert Biedroń.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Wybory parlamentarne w Polsce 2019 (17)

Zobacz również:

Wiosna w Soczi
Monika Jaruzelska: Moim zdaniem to akt wandalizmu
Żuliki z Platformy Obywatelskiej
Kosiniak-Kamysz odmówił koalicji Wiosny i PSL. To się wyborczo nie sumuje
SLD nie ma wstępu do Sejmu?
Monika Jaruzelska wchodzi do gry
SLD szykuje zmianę nazwy?
Wiem, co mówię: Jaruzelski wygrał wybory
Tagi:
Grzegorz Schetyna, Adrian Zandberg, Robert Biedroń, Partia Razem, Lewica, Wiosna, SLD, Senat RP, Sejm RP, wybory parlamentarne, wybory, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz