Widgets Magazine
19:19 19 Październik 2019
Rękawice bokserskie

Kolejne kontrowersje wokół śmierci Dawida Kosteckiego

© Depositphotos / SergeyNivens
Polska
Krótki link
3232
Subskrybuj nas na

W sprawie śmierci polskiego boksera Dawida Kosteckiego pojawiają się nowe niepokojące okoliczności. Po doniesieniach „Gazety Wyborczej” o tajemniczych śladach ukłucia na szyi sportowca w mediach pojawiają się informacje o pogróżkach pod adresem biznesmena, dzięki któremu Kostecki zaczął mówić o wątkach tzw. „afery podkarpackiej”.

Wczoraj „Gazeta Wyborcza” poinformowała, że na ciele Dawida Kosteckiego, który zmarł 2 sierpnia w więziennej celi, odkryto dwa małe nakłucia, wyglądające jak nakłucia po igle. Ślady na szyi boksera miał odkryć prokurator, który jako pierwszy oglądał ciało sportowca. Jak pisze gazeta, prokurator podejrzewał, że bokser miał być najpierw odurzony, a następnie uduszony, a jego samobójstwo było „inscenizacją”. Dziennikarze „Gazety Wyborczej” sugerują, że nieżyjący bokser był kluczowym świadkiem w tzw. aferze podkarpackiej - aferze obyczajowej, w którą byli zamieszani m.in. znani politycy. Wcześniej takie doniesienia pojawiły się na portalu Onet.pl, ale prokuratura zdementowała te doniesienia.

Jak pisze „Gazeta Wyborcza”, notatka z oględzin zwłok, w ktorej wskazano na tajenmnicze nakłucia na szyi boksera, została z niewiadomych przyczyn zbagatelizowana przez prokuraturę.

Kwestia związku zmarłego boksera z tzw. aferą podkarpacką powraca w doniesieniach o biznesmenie Marku K., o których pisze Rzeczpospolita.

Według gazety biznesmen z Rzeszowa, który miał doprowadzić do złożenia przez Kosteckiego zeznań w sprawie ukraińskich sutenerów na Podkarpaciu, otrzymywał pogróżki.

Spowodowałem, że Kostecki dostał wezwanie do krakowskiej prokuratury i musiał złożyć tam zeznania w charakterze świadka. (...) Teraz bardzo wiarygodna osoba ostrzegła mnie, żebym uważał, bo chcą mi podłożyć bombę pod samochodem. Potraktowałem to poważnie. Zamierzam zawiadomić o tym prokuraturę - mówił Marek K., kórego cytuje "Rzeczpospolita". 

Według przedsiębiorcy pogróżki pod jego adresewm pochodzą od wciąż aktywnego "układu podkarpackiego".

Jak przypomina Rzeczpospolita, to działania Marka K. doprowadziły do przesłuchania w 2012 roku Dawida Kosteckiego w sprawie ukraińskich sutenerów - braci Jewgienija i Aleksieja R, którzy przez lata cieszyli się nietykalnością. Z należących do braci agencji towarzyskich mieli korzystać wpływowi politycy, biznesmen wskazywał też na związaną z nimi sieć korupcji i powiązań z politykami i policją.

Jak informowała Prokuratura Krajowa, zeznania boksera „dotyczyły funkcjonariuszy CBŚP i braci R., wobec których prokuratura skierowała akt oskarżenia", choć Kostecki „nigdy nie wskazał, aby znani politycy i urzędnicy państwowi korzystali z usług podkarpackich agencji towarzyskich".

Śmierć Dawida Kosteckiego

2 sierpnia media obiegła wiadomość, że Dawid „Cygan” Kostecki, młodzieżowy mistrz świata WBC, mistrz WBF, WBFed i IBC w wadze półciężkiej, popełnił samobójstwo w celi. Pieściarz miał 38 lat.

Rzecznik prasowy dyrektora generalnego Służby Więziennej ppłk Elżbieta Krakowska w potwierdzeniu informacji o śmierci sportowca przekazała, że do zdarzenia doszło nad ranem w Areszcie Śledczym w Warszawie-Białołęce. Rzecznik wyjaśniła, że Kostecki powiesił się na pętli z prześcieradła, leżąc w łóżku pod kocem. Dlatego współosadzeni nie mogli w porę zareagować.

„Zaalarmowani funkcjonariusze Służby Więziennej reanimowali mężczyznę do czasu przyjazdu pogotowia ratunkowego. Niestety, ekipie pogotowia nie udało się uratować skazanego” - dodała.

Zobacz również:

Śmieci z Niemiec nielegalnie trafiły do Polski
Tagi:
sportowiec, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz