Widgets Magazine
08:32 19 Sierpień 2019
Warszawiacy witają Sekretarza generalnego Michaiła Gorbaczowa podczas oficjalnej wizyty do PRL

„Trzeba się pozbyć z języka polskiego ostatnich reliktów komunizmu”

Borys Babanow
Polska
Krótki link
9143

Co poseł PiS Zbigniew Dolata uważa za językowe relikty komunizmu? Chodzi o określenia… „przed naszą erą” i „naszej ery”. Ze stosowną interpelacją poseł zwrócił się do ministra kultury.

Interpelacja „w sprawie konieczności usunięcia jednego z ostatnich reliktów komunizmu funkcjonujących w przestrzeni publicznej” trafiła do resortu 31 lipca. Poseł argumentuje swoją prośbę intensywnością procesu dekomunizacji, który jak podkreśla, nabrał tempa dopiero podczas rządów PiSu.

Dekomunizacja objęła przede wszystkim nazwy ulic oraz pomniki. Jednak zdaniem Dolaty zapomniano o tak istotnej kwestii jak sformułowania „przed naszą erą” oraz „naszej ery”, które wprowadzono w czasach PRL jako swoisty element ateizacji kraju. W zamian polityk proponuje powrót do fraz „przed Chrystusem” i „po Chrystusie” lub „Anno Domini”, co według niego podkreśla chrześcijańskie korzenie polskiej kultury.

Pomnik Berlinga w Warszawie
© flickr.com / Wikipedia, Crearive Commons
Jak podkreśla poseł od upadku PRL minęło już 30 lat, a „narzucone przez komunistów” określenia nadal funkcjonują. Dodaje także, że powrót i odwołanie się do tradycji chrześcijańskiej nie jest jednoznaczne ze zwiększeniem wpływu religii na życie publiczne. To przejaw tożsamości kulturowej oraz podkreślenie wartości chrześcijańskich.

Poseł Dolata zaznacza również, że w większości państw Europy Zachodniej, Ameryce Północnej, Południowej czy Australii sformułowanie przed Chrystusem i po Chrystusie jest szeroko stosowane. Polityk kończy interpelację zapytaniem do ministra, czy zostaną podjęte działania w sprawie przywrócenia „prawidłowej terminologii w opisach zbiorów muzealnych oraz wszelkich publikacjach i opracowaniach, które towarzyszą wystawom organizowanym w muzeach dla których organizatorem jest Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego?".

Ustawa o dekomunizacji

Latem 2017 roku prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego poprzez nazwy budowli, obiektów i pomieszczeń użytku publicznego, tzw. ustawę o dekomunizacji. Ustawa przewiduje przede wszystkim demontaż pomników żołnierzy radzieckich oraz zmianę nazw ulic.

Pracami w zakresie pamięci historycznej kieruje Instytut Pamięci Narodowej. Według jego szacunków ustawa o dekomunizacji dotknie ponad 200 pomników żołnierzy Armii Czerwonej.

Ambasador Polski w Federacji Rosyjskiej Włodzimierz Marciniak poinformował Dumę i rosyjskie MSZ o treści i przyczynach wprowadzenia zmian w ustawie o dekomunizacji. Polski resort MSZ oświadczył, że wniesione w polskie ustawodawstwo poprawki do ustawy o dekomunizacji zakładające likwidację radzieckich pomników, nie dotyczą miejsc pochówku żołnierzy Armii Czerwonej, a Warszawa nie ma na celu obrazy pamięci poległych.

„Główny cel aktualizacji ustawy (…) i wniesionych do niej poprawek to zerwanie z symboliką reżimu totalitarnego, który przyniósł wiele ofiar i mąk zarówno narodowi polskiemu, jak i rosyjskiemu. Oddawanie czci temu ustrojowi poprzez ciągłą symbolikę na ulicach polskich miast i wsi dobiega kresu. Należy wyraźnie podkreślić, że prawo nie dotyczy cmentarzy i innych miejsc pochówku radzieckich żołnierzy. Dlatego celem ustawy, a tym bardziej jej uaktualnienia, nie jest obraza pamięci o poległych żołnierzach Armii Czerwonej, którzy zostali pozbawieni życia w walkach na terytorium Polski” – wyjaśnił resort. 

MSZ Rosji: Jesteśmy przeciwko destrukcyjnej linii Warszawy

Rosyjskie MSZ twierdzi, że nowela ustawy jest skandaliczną prowokacją, która nie pozostanie bez odpowiedzi. Podczas wyzwalania Polski spod niemieckiej okupacji zginęło ponad 600 tys. żołnierzy radzieckich. Ponadto Niemcy zamordowali około 700 tys. radzieckich jeńców wojennych.

Wcześniej rzeczniczka rosyjskiego resortu spraw zagranicznych oznajmiła, że Moskwa opowiada się przeciwko destrukcyjnej linii Warszawy nastawionej na rewizję historii XX wieku i aktywnie reaguje na każdy przypadek bluźnierczego traktowania pomników i grobów radzieckich żołnierzy. W ten sposób dyplomatka skomentowała sprawę demontażu pomników w Polsce.

Jednocześnie podkreśliła, że ten temat MSZ Rosji traktuje jako sprawę priorytetową i podejmuje kompleksowe wysiłki, żeby przeciwdziałać destrukcyjnej linii Warszawy nastawionej na rewizję historii XX wieku, pomniejszenie roli Armii Czerwonej w rozgromieniu nazizmu hitlerowskiego i wyzwoleniu narodów europejskich.

Dodała, że Rosja aktywnie reaguje na każdy przypadek bluźnierczego traktowania radzieckich pomników i grobów w Polsce.

Zawsze żądamy od władz przeprowadzenia śledztwa w sprawie incydentów oraz ukarania winnych. Publicznie wskazujemy na szkodliwe skutki polskiej polityki «dekomunizacji», pod której płaszczykiem przestrzeń publiczna jest oczyszczana od «niechcianych» relikwii wojskowych. Konsekwentnie domagamy się od oficjalnej Warszawy wykonywania międzynarodowych zobowiązań prawnych wobec Rosji w sferze memorialnej – podkreśliła dyplomatka.

Zaznaczyła też, że z inicjatywy strony rosyjskiej „są podejmowane odpowiednie wspólne kroki z państwami byłego Związku Radzieckiego, jest wykorzystywany potencjał ONZ, OBWE, WNP i OUBZ oraz możliwości organizacji pozarządowych i mediów".

Zobacz również:

Pochopna „dekomunizacja" będzie drogo kosztowała
Bydgoszcz: dekomunizacja nie przetrwała doby
Absurdy dekomunizacji
Tagi:
dekomunizacja, PRL, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz