Widgets Magazine
03:47 22 Październik 2019
Amerykański żołnierz bierze udział w ćwiczeniach Saber Junction w Niemczech, 8 września 2014

Donald Trump chce przenieść amerykańskich żołnierzy z Niemiec do Polski?

© AP Photo / Matthias Schrader
Polska
Krótki link
6525
Subskrybuj nas na

Ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher wywołała sporo zamieszania wpisem w Twitterze, w którym sugerowała, że Amerykanie mogą przenieść swoich żołnierzy stacjonujących w Niemczech do Polski. Teraz „oliwy do ognia” dolał prezydent USA Donald Trump.

Donald Trump opublikował na swoim koncie w Twitterze wpis ambasady USA z wypowiedzią Georgette Mosbacher o tym, że „Amerykanie chętnie powitaliby w Polsce żołnierzy stacjonujących w Niemczech”, ponieważ Polska przeznacza na rzecz NATO satysfakcjonujące stronę amerykańską 2% PKB. Czy to oznacza, że prezydent USA faktycznie rozważa taką możliwość?

Komentarze dotyczące wycofania amerykańskich żołnierzy z Niemiec pojawiają się w kontekście powtarzających się od kilku lat nacisków Waszyngtonu na Berlin w sprawie zwiększenia wydatków na obronę.

Richard Grenell, ambasador USA w Niemczech w rozmowie z agencją dpa sugerował niedawno, podobnie jak Georgette Mosbacher, że amerykańskie wojska mogą być wycofane z Niemiec, ponieważ Berlin nie przeznacza wystarczającej ilości środków na cele obronne.

To obraźliwe zakładać, że podatnicy w Stanach Zjednoczonych wciąż płacą za obecność ponad 50 tys. Amerykanów w Niemczech, a Niemcy przeznaczają nadwyżkę budżetową na programy krajowe - powiedział Grenell w rozmowie z agencją dpa.

Kwestia wydatków na obronę, o których pisała ambasador Mosbacher wynika z zobowiązań krajów członkowskich NATO, które zakładały stopniowe zwiększanie wydatków na obronę, na co nalegał prezydent Trump.

W 2014 roku kraje NATO zobowiązały się do zwiększenia wydatków na obronę do dwóch procent PKB. Lwia część budżetu sojuszu to wydatki USA, Trump wielokrotnie krytykował za to sojuszników. Amerykański prezydent zwrócił szczególnie uwagę na niewystarczający wkład Niemiec. Według niego stanowi on zaledwie jeden procent PKB i Niemcy „muszą płacić znacznie więcej”.

Z kolei kanclerz Niemiec Angela Merkel twierdzi, ze Berlin zamierza stopniowo zwiększać wydatki na obronę w ciągu 10 lat. W tym roku zostaną one zwiększone do poziomu 1,34% PKB, a do 2025 roku – do 1,5%.

Niemcy oddadzą żołnierzy i amerykańską broń jądrową ? 

Na słowa amerykańskiego ambasadora w Niemczech zareagował przewodniczący frakcji Die Linke w Bundestagu Dietmar Bartsch

„Jeśli Amerykanie wycofają swoje wojska, powinni zabrać ze sobą swoją broń jądrową” - powiedział Bartsch, którego cytuje „Hannoversche Allgemeine Zeitung”. Jak dodał, amerykański arsenał jądrowy powinien zostać „zabrany do domu”, a nie do Polski, bo taki rozwój wydarzeń doprowadzi do gwałtownego pogorszenia stosunków z Rosją, co jest sprzeczne z interesami Niemiec i Europy jako takiej.

Temat przeniesienia części amerykańskich żołnierzy z Niemiec do Polski pojawił się już podczas czerwcowej wizyty Andrzeja Dudy w USA. Wówczas Donald Trump mówił o relokacji 1000 wojskowych. Czy doniesienia się potwierdzą, być może okaże się podczas wrześniowej wizyty amerykańskiego lidera w Polsce.

Właśnie na terenie Niemiec znajduje się największa liczba wojsk amerykańskich w Europie i największy kontyngent wojsk amerykańskich za granicą zaraz po Japonii. Amerykańskie centra dowodzenia dla swoich żołnierzy w Europie i Afryce znajdują się w Stuttgarcie, a najważniejsza amerykańska baza lotnicza w Europie znajduje się w Ramstein w południowo-zachodniej części kraju. Natomiast w południowej Bawarii znajduje się jeden z największych amerykańskich poligonów wojskowych w Grafenwoehr.

Kto decyduje o przesuwaniu amerykańskich żołnierzy do Polski?

W rozmowie ze Sputnikiem ekspert ds. obronności Krzysztof Podgórski, komentując zamieszanied wokół wpisu amerykańskiej ambasador, powiedział, że takie oświadczenia wybiegają daleko poza kompetencje ambasadora a „Pani ambasador zachowuje się jak namiestnik imperium na terytorium podwładnym".

Jest do dosyć zaskakujące i wykraczające poza ramy uprawnień ambasadora danego kraju, zwyczajów dyplomatycznych, aby ambasador obcego kraju wygłaszał tak daleko idące poglądy, dotyczące suwerennych decyzji drugiego kraju. Pani ambasador zachowuje się jak namiestnik imperium na terytorium podwładnym. Krytycznie oceniam tę wypowiedź pani ambasador, która w mojej ocenie przekroczyła zakres swoich uprawnień jako przedstawiciela dyplomatycznego Stanów Zjednoczonych - uważa ekspert.

Krzysztof Podgórski dodał, że w jego ocenie taki scenariusz jest całkiem prawdopodobny, jeśli u władzy nadal będzie PiS.

– Jeżeli po najbliższych wyborach rząd nadal będzie kształtowało Prawo i Sprawiedliwość, nie mam złudzeń. Prawo i Sprawiedliwość prowadzi politykę w pełni zależną od aktualnej administracji prezydenta Trumpa i zrobi wszystko, co od niego administracja prezydenta Trumpa będzie oczekiwać - powiedział ekspert.

Zobacz również:

Polacy na Wyspach „mogą spać spokojnie”
Tagi:
Donald Trump, USA, Niemcy, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz