Widgets Magazine
07:44 19 Sierpień 2019
Polska
Krótki link
Jarosław Augustyniak
72414

Wszystko zaczęło się kilka lat temu jeszcze za prezydentury Bronisława Komorowskiego, za sprawą którego 1 marca ogłoszono dniem tzw. „żołnierzy wyklętych”. 

Rehabilitacja kontrowersyjnych „bohaterów”

Armia Krajowa została przez rząd londyński rozwiązana 19 stycznia 1945 roku. Ci, którzy rozkazowi demobilizacji się nie podporządkowali, nie byli już żadnymi żołnierzami. Byli ludźmi, którzy nie wykonali rozkazu i od tego momentu ich oddziały zmieniły się w bandy z lokalnymi watażkami na czele, niezależnymi od żadnych władz i działającymi tylko na własny rachunek. Dotyczy to wszystkich tzw. żołnierzy wyklętych, a nie tylko takich zbrodniarzy jak Szendzielorz, Bury, czy Kuraś, co do którym nawet IPN przyznaje, że wiele mieli za uszami.

To co rozpoczął Komorowski kontynuuje obecna władza. Zrehabilitowano najbardziej kontrowersyjną formację czasów wojny, Brygadę Świętokrzyską, która kolaborowała z hitlerowskim okupantem. Brygadę utworzono 11 sierpnia 1944 roku, spośród tych oddziałów Narodowych Sił Zbrojnych, które nie podporządkowały się decyzji o scaleniu i wejściu w skład Armii Krajowej. Prawdę mówiąc, powtarzam za innymi, że formacja ta była kontrowersyjna. A jakie kontrowersje może budzić fakt współpracy z okupantem w zwalczaniu naszej polskiej lewicowej partyzantki i partyzantki radzieckiej? Ocena ich nie budzi według mnie kontrowersji, bo ci ludzie dopuścili się zdrady.

Komu pomagała Brygada Świętokrzyska? 

Wysoce prawdopodobne, że już w samym utworzeniu tego oddziału swój udział mieli Niemcy, albo byli tego inspiratorami. Bo po co tworzyć tak duży oddział, początkowo w liczbie prawie 900 osób, gdy wojska Armii Czerwonej już wkraczały na nasze ziemie, a Niemcy się z nich wycofywali? Brygada nigdy nie była przeznaczona do walki z Niemcami. Gdy powstawała, właśnie trwała bitwa pancerna pod Studziankami, w której dywizje niemieckie poniosły klęskę. Brygada Świętokrzyska była aprowizowana i uzbrajana przez Niemców, a ranni jej członkowie w walkach z Armią Ludową i Batalionami Chłopskimi, byli leczeni w niemieckich szpitalach wojskowych, na pewno nie po to by walczyć z Niemcami. Tak nie traktuje się wrogiej, ale sojuszniczą formację. Warto przypomnieć, że od początku istnienia brygady, był w niej agent gestapo o pseudonimie „Tom”. IPN na swojej stronie internetowej tak bezsensownie tłumaczy mordy, jakich Brygada Świętokrzyska dokonywała na lewicowych partyzantach:

„Jej żołnierze walczyli równocześnie z okupantem niemieckim i z podziemiem komunistycznym, odrzucającym legalne polskie władze na wychodźstwie i stanowiącym awangardę nowej, sowieckiej okupacji.", ale IPN zapomniał chyba, że NSZ też odrzucała „legalne polskie władze na wychodźctwie” i nie chciała się im podporządkować.

Wszystkie te wyjaśnienia IPN, które mają usprawiedliwiać porozumienie między dowódcą brygady i Niemcami, nie trzymają się kupy. Bohun, dowódca brygady, rzekomo miał odmówić współpracy z Niemcami i zażądał, by ci pozwolili mu przejść ze swoimi ludźmi na Zachód do Amerykanów. Niemcy zaś rzekomo się na to zgodzili i nikt nawet nie pyta za jaką cenę? Tak po prostu, bo Niemcy ich lubili? Uzbroili ten oddział i wysłali do Amerykanów, by zamiast go tu zniszczyć, jeśli stawiałby opór, walczyć z nim na Zachodzie? Brygada z Niemcami nie walczyła a współpracowała. Od początku styczniowej ofensywy Armii Czerwonej w 1945, Brygada Świętokrzyska posiadała niemieckich oficerów łącznikowych, zaopatrzenie i dostawy amunicji oraz dyslokowała się według rozkazów niemieckiego dowództwa. Początkowo jej członkowie byli zrzucani na tyłach Armii Czerwonej celem działań dywersyjnych. Wobec szybkich postępów Rosjan z pomysłu się wycofano.

Kto się sprzeciwia rehalibilatcji brygady?

Brygada ma na swoim sumieniu też mordy na Żydach. To dlatego, otrzymawszy zaproszenie na udział w uroczystościach, naczelny rabin Polski Michael Schudrich odmówił, a w swym liście napisał:

„Zorganizowanie tych uroczystości znieważa pamięć wszystkich obywateli Polski poległych w walce z Niemcami. Zaproszenie mnie do wzięcia w nich udziału traktuję jako osobistą zniewagę.”

Podobnie w swoich listach do prezydenta przeciwko objęciu przez niego patronatu nad tymi uroczystościami protestowały organizacje kombatanckie Armii Krajowej.

W imprezie ostatecznie prezydent udziału nie wziął, ale patronatu swego też nie wycofał. Zarówno on jak i premier Morawiecki wysłali pod Grób Nieznanego Żołnierza swoich przedstawicieli. W uroczystościach wzięli udział członkowie rządu i parlamentu.

Do rehabilitacji Brygady Świętokrzyskiej już w ubiegłym roku sygnał dał premier Mateusz Morawiecki, pojawiając się w Monachium na mogile jej członków.

W swoim przemówieniu podczas uroczystości, szef urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, Jan Józef Kasprzyk powiedział do kombatantów NSZ, że „to wy jako jedyna polska formacja staliście się częścią armii generała Pattona. To wam Amerykanie pozwolili nosić odznaki przysługujące wojskom sprzymierzonym, amerykańskim. Można powiedzieć, że to wy, byliście pierwszymi żołnierzami NATO!”.

Pan Kasprzyk nie dodał jednak, że wkrótce potem, gdy zainterweniował rząd londyński, który z tą brygadą też wiele wspólnego mieć nie chciał, Amerykanie ich rozbroili i zdemobilizowali. Zapomniał też zapewne, że wtedy nie było jeszcze NATO. A jeśli nawet przyjąć to awansem, to może i byli oni pierwszymi żołnierzami NATO, ale na obczyźnie. W Polsce pierwszymi żołnierzami NATO byli żołnierze Werwolffu, którzy zakładali tu pierwsze bazy i których pewnie niedługo już też obecna władza zrehabilituje, bo było nie było, z nową komunistyczną władzą też walczyli.

Uroczystości pod Grobem Nieznanego Żołnierza

Nieopodal Grobu Nieznanego Żołnierza mała grupa ludzi trzymała transparent z napisem „Kolaboracja z wrogiem to zdrada”. Był z nimi były szef UOP, Bartłomiej Sienkiewicz z Platformy Obywatelskiej.

O komentarz do tego wydarzenia poprosiłem Piotra Ikonowicza z Ruchu Sprawiedliwości Społecznej oraz prezesa zarządu rejonu Praga Północ Związku Kombatantów Rzeczpospolitej Polskiej i Byłych Więźniów Politycznych, żołnierza Szarych Szeregów, uczestnika Powstania Warszawskiego i więźnia obozu koncentracyjnego w Stutthof, płk. Czesława Lewandowskiego.

Huk wystrzałów salwy honorowej oddanej przez kompanie Reprezentacyjną Wojska Polskiego ku czci kolaborantów ucichł, a kwiaty na złożonych wieńcach za parę dni zwiędną. Wstyd pozostanie.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Spór o obchody wybuchu II wś w Gdańsku: To próba wzniecenia wojny polsko-polskiej
Tagi:
Armia Krajowa, II wojna światowa, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz