09:26 19 Wrzesień 2020
Polska
Krótki link
0 110
Subskrybuj nas na

Wokół śmierci polskiego boksera Dawida Kosteckiego pojawia się coraz więcej wątpliwości. Choć na jego szyi znaleziono tajemnicze nakłucia, do kolejnej sekcji zwłok prawdopodobnie nie dojdzie.

Jak informowała wczoraj Rzeczpospolita, prokuratura nie zgodzi się na ponowną sekcję zwłok, o którą wnioskowała rodzina. Wątpliwości odnośnie jego śmierci ma wyjaśnić dodatkowe przesłuchanie biegłej.

Tymczasem politycy PO apelują o zapewnienie dodatkowej ochrony dla „prawdopodobnie ostatniego świadka w tzw. aferze podkarpackiej, w sprawie której zeznawał m in. Dawid Kostecki. Dwóch innych świadków - Grzegorz W. i Maciej G. - zeznających w tej sprawie, także nie żyje.

W związku z wątpliwościami wokół śmierci świadków w sprawie „afery podkarpackiej” posłowie PO na wczorajszej konferencji prasowej w Sejmie oświadczyli, że zamierzają złożyć wniosek o objęcie Macieja M., który także zeznawał w tej sprawie, statusem świadkiem koronnego. Posłowie PO zaapelowali także o zwołanie Komisji Sprawiedliwości Praw Człowieka. Chcą, aby na posiedzeniu komisji minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro przedstawił posłom informację na temat spraw związanych z afera podkarpacką i śmiercią świadków, w tym Dawida Kosteckiego.

​Śmierć Dawida Kosteckiego. Czy to było samobójstwo?

2 sierpnia media obiegła wiadomość, że Dawid „Cygan” Kostecki, młodzieżowy mistrz świata WBC, mistrz WBF, WBFed i IBC w wadze półciężkiej, został znaleziony marwty w celi w Areszcie Śledczym Warszawa-Białołęka. Pieściarz miał 38 lat.

Jak informowały media, że na ciele Dawida Kosteckiego, który zmarł 2 sierpnia w więziennej celi, odkryto dwa małe nakłucia, wyglądające jak nakłucia po igle. Ślady na szyi boksera miał odkryć prokurator, który jako pierwszy oglądał ciało sportowca. Jak pisała Gazeta Wyborcza, prokurator podejrzewał, że bokser miał być najpierw odurzony, a następnie uduszony, a jego samobójstwo było „inscenizacją”. Dziennikarze „Gazety Wyborczej” sugerują, że nieżyjący bokser był kluczowym świadkiem w tzw. aferze podkarpackiej - aferze obyczajowej, w którą byli zamieszani m.in. znani politycy. Wcześniej takie doniesienia pojawiły się na portalu Onet.pl, ale prokuratura zdementowała te doniesienia. Jak informowała „Gazeta Wyborcza”, notatka z oględzin zwłok, w ktorej wskazano na tajenmnicze nakłucia na szyi boksera, została z niewiadomych przyczyn zbagatelizowana przez prokuraturę.

Echa „afery podkarpackiej”

W 2012 roku Dawid Kostecki składał zeznania w sprawie ukraińskich sutenerów - braci Jewgienija i Aleksieja R, którzy przez lata cieszyli się nietykalnością. Z należących do braci agencji towarzyskich mieli korzystać wpływowi politycy, biznesmen wskazywał też na związaną z nimi sieć korupcji i powiązań z politykami i policją. Jak informowała Prokuratura Krajowa, zeznania boksera „dotyczyły funkcjonariuszy CBŚP i braci R., wobec których prokuratura skierowała akt oskarżenia", choć Kostecki „nigdy nie wskazał, aby znani politycy i urzędnicy państwowi korzystali z usług podkarpackich agencji towarzyskich".

Zobacz również:

USA „przerzuciły” F-35 do krajów bałtyckich i Polski
Tagi:
PO, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz