22:36 15 Grudzień 2019
Twitter

Twitterowa burza w Święto Wojska Polskiego: „To Polacy napadli na Rosję, a nie odwrotnie”

© AP Photo / Richard Drew
Polska
Krótki link
276512
Subskrybuj nas na

Profesor Jan Hartman wywołał prawdziwą burzę w Twitterze. W 99. Rocznicę Bitwy Warszawskiej i święto Wojska Polskiego podzielił się swoją opinią na temat wojny polsko-bolszewickiej.

Dzisiaj w Polsce odbywały się uroczystości z okazji Święta Wojska Polskiego, ustanowionego na pamiątkę zwycięskiej Bitwy Warszawskiej stoczonej podczas wojny polsko-bolszewickiej.

W rosyjskiej myśli historycznej wojna ta nosi nazwę „sowietsko-polskoj”, czyli polsko-radzieckiej. Są też pewne rozbieżności w podejściu do tych wydarzeń w Polsce i Rosji. Według polskiej historii za początek tej wojny uznaje się operację „Wisła”, która rozpoczęła się z rozkazu Włodzimierza Lenina 18 listopada 1918 roku. Niektórzy historycy podają też datę 4 stycznia 1919 roku – dzień, w którym wojska bolszewickie zaatakowały Wilno i znajdujące się tam jednostki polskie. Walki toczyły się do października 1919 roku, po czym zostały przerwane rozmowami pokojowymi.

Natomiast w maju 1920 roku siły polskie, po zawarciu porozumienia z ukraińskim przywódcą Semenem Petlurą, wkroczyły do Kijowa. Armia Czerwona podjęła ofensywę, zbliżając się do Warszawy. W Bitwie Warszawskiej zwyciężyli Polacy, rzucając się w pościg za wojskami bolszewików, co w polskiej historii nosi nazwę „Cudu nad Wisłą”.

W rosyjskiej historiografii jako datę początku wojny polsko-radzieckiej podaje się styczeń 1919 roku. 19 grudnia 1918 roku polski rząd postanowił zająć Wilno, gdzie polskie jednostki wkroczyły 1 stycznia 1919 roku. Jednak już 5 stycznia w wyniku starcia zbrojnego kontrolę nad Wilnem przejęła Armia Czerwona.

Wiosną 1919 roku miały miejsce działania wojenne między polskimi wojskami a Armią Czerwoną, podczas których nowe terytoria na wschód od linii Curzona przeszły pod kontrolę Polski.

Na początku jesieni 1919 roku podczas negocjacji z radzieckimi przedstawicielami polskie dowództwo zgodziło się przerwać operacje wojskowe na froncie radziecko-polskim. Rząd radziecki tym samym miał chwilę wytchnienia i możliwość skoncentrowania wszystkich sił na prowadzaniu działań wojskowych przeciwko „białym”. Polskie wojska rozpoczęły nowe działania wojenne wiosną 2020 roku i na początku maja zajęły Kijów.

Jednak latem 1920 roku sytuacja na frontach wojny domowej w Rosji radykalnie się zmieniła, a Armia Czerwona mogła już skoncentrować poważne siły na froncie polskim. Na początku czerwca 1920 roku polskie wojska zostały zmuszone do opuszczenia Kijowa, a na początku lipca Armia Czerwona rozpoczęła ofensywę na Białorusi. Rząd radziecki miał zatrzymać natarcie na linii Curzona, ale Armia Czerwona posunęła się dalej na Warszawę.

Profesor Hartman postanowił „przypomnieć rodakom, jak było”, i napisał w Twiterze:

W sprawie wojny z bolszewicką Rosją w 1920 r. to tylko chciałem nieśmiało przypomnieć, że to Polacy napadli na Rosję, a nie odwrotnie – pisze Hartman. - Mieliśmy niezbyt mądry obyczaj rajdów na wschód, a potem się oburzaliśmy, że zabory, że inwazje. Trza w domu siedzieć – podsumował.

Internauci są oburzeni. Post w Twitterze ma już ponad tysiąc komentarzy, kilkadziesiąt udostępnień, ale i kilkaset polubień.

​Wypowiedź Hartmana wywołała kontrowersje nie tylko w mediach społecznościowych. W imieniu środowisk prorządowych, które bronią bezkrytycznie polskiej perspektywy, głos zabrał historyk Sławomir Cenckiewicz, obecnie dyrektor Wojskowego Biura Historycznego.

„Apeluję do wszystkich mediów – w tym internetowych, o porozumienie ponad podziałami, by bojkotować, nie zapraszać i nie cytować Jana Hartmana po tym, co napisał dziś o agresji sowieckiej na Polskę i wojnie 1920 r. – napisał w Twitterze. Proszę Was, zróbcie to ze względu na ofiarę życia obrońców Ojczyzny” – dodał.

Natomiast lewicowi komentatorzy przyznają wpisowi rację. Prof. Jerzy Kochan, socjalista, wykładowca Uniwersytetu Szczecińskiego, napisał mocny komentarz w Facebooku: „Przecież to oczywiste i wszyscy o tym wiedzą. Tylko nieuki i durnie nie wiedzą".

Wielozadaniowy rosyjski myśliwiec MiG-29
© Sputnik . Mihail Mokrushin
Jeden z internautów, publikujący z konta Ernst Heidegger, napisał komentarz, który zdaje się wyjaśniać stanowisko obu stron:

„Prof. Hartman upraszcza i prowokuje. Starania Polski o przyłączenie do dopiero powstałego państwa terenów Kresów Wschodnich, tj. Litwy, Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi, uzasadniane historycznie i ideologiczne - tradycja jagiellońska i plany federacyjne Piłsudskiego, były najkrócej rzecz ujmując przeciwne rosyjskim interesom w tym regionie. Plany Piłsudskiego zmaterializowały się podczas wyprawy kijowskiej, na co strona rosyjska zareagowała. Ciężko tutaj doszukiwać się agresji na Rosję, bardziej rywalizacja obu państw o nowe granice".

Tagi:
Wojna polsko-bolszewicka, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz