Widgets Magazine
17:22 15 Październik 2019
Rosyjska aktorka Katerina Kowalczuk

Gwiazda „Zniewolonej” dla Sputnika: Dużo mnie łączy z bohaterką, którą gram

© Zdjęcie : Katerina Kowalczuk
Polska
Krótki link
Autor
3184
Subskrybuj nas na

Odważna, miła, atrakcyjna, bezkompromisowa - główna bohaterka ukraińskiego kostiumowego serialu historycznego „Zniewolona” emitowanego w TVP1 Katerina Wierbickaja podbiła serca milionów polskich widzów.

Historia ciężkiej walki młodej dziewczyny o wolność i własne szczęście złączyła przy ekranach całe rodziny, a sama odtwórczyni roli głównej, 26-letnia rosyjska aktorka Katerina Kowalczuk, stała się niezwykle popularna w Polsce.

Urodzona w małym prowincjonalnym miasteczku pod Uralem, w Syktywkarze, Katerina od dziecka pisała wiersze, uwielbiała tańczyć i marzyła o karierze aktorskiej. Po szkole przyszła gwiazda postanowiła pójść w ślady swojej starszej siostry - słynnej rosyjskiej aktorki Anny Kowalczuk, która zagrała w uznanym miniserialu „Mistrz i Małgorzata” i wstąpiła do petersburskiego Instytutu Edukacji Humanistycznej na wydziale aktorskim. Piękno i talent Kateriny Kowalczuk nie pozostawiły wyboru twórcom serialu telewizyjnego „Zniewolona” - Rosjanka dostała główną rolę.

W przeddzień wizyty w Warszawie Katerina udzieliła Sputnikowi wywiadu, w którym opowiedziała, czym ją zaskoczyli Polacy, co ma wspólnego z główną bohaterką „Zniewolonej” i dlaczego zawsze marzyła o życiu w XIX wieku.

Rosyjska aktorka Katerina Kowalczuk
© Zdjęcie : Katerina Kowalczuk
Rosyjska aktorka Katerina Kowalczuk

- Polskie media nie tylko doceniają Pani talent aktorski i piękno, ale także piszą, że jest Pani zachwycona tym, jak ciepło polska publiczność odebrała serial „Zniewolona”. Czego można oczekiwać od Pani wizyty w Polsce? Czy przygotowała Pani niespodziankę dla polskich fanów - czy mogłaby Pani ujawnić nam przynajmniej jakieś szczegóły?

- Polscy widzowie urzekli mnie swoim ciepłem i miłością! Codziennie otrzymuję dziesiątki wiadomości w sieciach społecznościowych o tym, jak są zakochani w mojej bohaterce. Najważniejsze dla mnie jest to, że praca, w którą wkładasz tyle wysiłku i miłości, pozwala widzom cieszyć się całym kalejdoskopem emocji i być może przemyśleć coś. To wspaniałe!

Tak, przygotowałam niespodziankę dla moich polskich fanów, a jest to moja wizyta w Polsce. Nie mogę się doczekać tego spotkania!

- Czy śledzi Pani polskie kino? Pracę których polskich aktorów uważa Pani za godną uwagi?

- Ostatnio obejrzałam film „Zimna wojna” w reżyserii Pawła Pawlikowskiego. Moim zdaniem jest to jeden z najbardziej uderzających współczesnych filmowców w Polsce! Uwielbiam jego obraz „Ida”. Film „Zimna wojna” zrobił na mnie tak duże wrażenie, że nie mogłam dojść do siebie przez kilka dni. To arcydzieło! A aktorzy, którzy grali główne role - Tomasz Kot i Joanna Kulig! Byłam zachwycona ich grą. Później obejrzałam jeszcze kilka innych produkcji z ich udziałem.

 Rosyjska aktorka Katerina Kowalczuk
© Zdjęcie : Katerina Kowalczuk
Rosyjska aktorka Katerina Kowalczuk

- Na swojej stronie w Facebooku napisała Pani: „Polska - jesteś szalona!” i podziękowała Pani polskiej widowni filmu „Zniewolona” za zainteresowanie Pani pracą. Przytoczyła Pani przykład swojej ulubionej recenzji Polaków na temat serialu: „Łączy ludzi”. Czy chodzi o to, że serial oglądają całe rodziny, czy miała Pani na myśli coś innego?

- Tak, dokładnie to miałam na myśli. Cieszę się, że serial jednoczy całe rodziny. Czy to nie jest cud?

- Mówiąc o serialu, jakie cechy łączą Panią z główną bohaterką, czy jest Pani tak odważna w życiu?

- Z moją bohaterką Kateriną Wierbicką mam wiele wspólnego. W życiu jestem równie odważna, wytrwała i szczera, zawsze pomagam innym. Jestem do niej bardzo podobna.

Rosyjska aktorka Katerina Kowalczuk
© Zdjęcie : Serhii Yushkov
Rosyjska aktorka Katerina Kowalczuk

- Czy chciałaby Pani żyć w epoce, której poświęcony jest serial, czy jest Pani bliżej współczesności?

- Wiek XIX to mój ulubiony okres. Marzyłam o życiu w tej epoce jeszcze w trakcie szkoły, a dzięki serialowi „Zniewolona” to mi się udało. Czuję atmosferę tamtych czasów, więc na planie łatwo było mi wczuć się w rolę Kateriny Wierbickiej.

- Pani konta w sieciach społecznościowych zawierają wiele interesujących emocjonalnych przemyśleń. Na przykład: „Musisz mieć taką obsesję na punkcie swojej pracy, że ludzie, którzy się tym nie zajmują, powiedzą: „Jesteś szalona!”. W związku z tym pytanie: jak długo trwa Pani dzień pracy? Czy prowadzi Pani zdrowy tryb życia?

- Dużo pracuję, ale zdarza się to okresowo, jak każdy aktor. Nawet w trakcie przygotowań do zdjęć jestem ciągle czymś zajęta. Moja ulubiona fraza: „Chcę zrobić tak wiele, że boję się umrzeć przed wykonaniem połowy zadań”. Mój dzień pracy trwa 12 godzin, ale kiedy się kończy, wracam do domu, otwieram kalendarz i sprawdzam, gdzie jest jeszcze wolny czas, który mogłabym wykorzystać. Zawsze chcę coś robić: czytać książki, oglądać filmy, dużo przeznaczam na samorozwój, planuję podróże, rozpisuję kroki do osiągnięcia celów. Uwielbiam planować! Po prostu nie mogę usiedzieć spokojnie.

Jestem wegetarianką. Zachowuję zdrową dietę, piję dużo wody, staram się nie jeść fast foodów. Miałam szczęście - jestem obojętna wobec słodyczy. Przy moim rytmie życia ważne jest, aby znaleźć czas na odpoczynek - staram się spać co najmniej 7 godzin dziennie. Organizuję dni ścisłej diety, chodzę do spa i, oczywiście, utrzymuję dobrą formę dzięki ćwiczeniom. Jestem nocnym markiem. Dużo robię właśnie w nocy.

Посмотреть эту публикацию в Instagram

Dream morning, morning is dream! ISN'T IT? 🙃

Публикация от Katerina Kovalchyk (@katerinakovalchyk)

- Widzowie znają Panią z roli uroczej dziewczyny z serialu „Zniewolona”, ale mało kto wie, że w jednym ze spektaklów grała Pani 60-letnią kobietę z rakiem, do tego chorą psychicznie narkomankę, której mąż utonął. Czy trudno było przygotować się do tej roli i ostatecznie przyzwyczaić się do obrazu?

- To jedna z moich ulubionych ról! Był to spektakl dyplomowy, do którego przygotowywaliśmy się nieco ponad rok. Zaczynałam przygotowanie od podstaw: przemyślałam tembr głosu bohaterki, jej chód, wzrok, ruchy, sposób myślenia i sposób życia. „Zbudowałam” całe jej życie od dzieciństwa do 60 lat: co się z nią stało, jakiego rodzaju ludzi poznała, jakie przeszła próby, jak poznała swojego męża. Tak wczułam się w tę rolę, że na przedstawieniach premierowych zrzuciłam pięć kilogramów. Przy mojej wadze była to znaczna zmiana. Graliśmy spektakl przez cały rok.

Na tyle zbliżyłam się do postaci, że to nawet było straszne. Nie leży w mojej naturze robienie czegoś na pół gwizdka, więc jeśli czegoś się podejmę, zrobię to jak najlepiej. W pracy nad tak złożoną rolą tylko w ten sposób można osiągnąć dobry rezultat: stać się profesjonalistą i dawać publiczności przyjemność.

Rosyjska aktorka Katerina Kowalczuk
© Zdjęcie : Shapovalov_M
Rosyjska aktorka Katerina Kowalczuk

- Przyznała Pani kiedyś, że chce zagrać w filmie o kosmosie. A dokładniej: jaką rolę miała Pani na myśli? Astronautka wychodząca w otwarty kosmos? A może kogoś jak Neytiri z „Awatara” lub Trillian z „Autostopem przez Galaktykę"?

- Nie, kogoś z rodzaju Ryan Stone granej przez Sandrę Bullock w filmie „Grawitacja” lub Amelię Brand graną przez Anne Hathaway w „Interstellar”, lub bohaterkę Jessiki Chastain. Widzę siebie w jednej z tych ról.

- Miała Pani ważną rolę w Hollywood, choć na razie w krótkometrażowym filmie „Szeregowiec”. Proszę wymienić trzech hollywoodzkich reżyserów, u których chciałaby Pani zagrać i dlaczego.

- Kiedy po raz pierwszy obejrzałam film „Titanic” Jamesa Camerona, powiedziałam sobie: „Będę współpracować z tym reżyserem”. I oczywiście to pragnienie nie zniknęło. Nadal bardzo tego chcę. „Titanic” to jeden z moich ulubionych filmów. Bardzo podoba mi się podejście Jamesa do pracy, to, jak on dokładnie wszystko przemyśla. Marzę również o współpracy z Nolanem i Iñárritu, młodym i szalenie utalentowanym Damienem Chazellem, Guyem Ritchiem, Stevenem Spielbergiem. Jest wielu dobrych reżyserów, z którymi marzę pracować. I będę!

Посмотреть эту публикацию в Instagram

I was studying at the University and at that time I got driver license. I didn't have enough money to buy a car, of course. But I was dreaming about this car, Mercedes CLA. I was pretty sure that I'll buy it one day. In next few years I had money and got a chance to buy this car. But I decided if I'm traveling so often I might don't need to buy it right now in case that I'll not drive it anyway. But I figured it out and now my dream always wait for me in different countries and citys all around the world 💪 _____________________________________ Однажды я училась в институте, тогда же однажды я сдала на права. Денег на машину у меня, разумеется, не было. Но в тайне я мечтала о мерседесе. Не о каком-нибудь, а о CLA. Я была почти уверена, что однажды я сама его себе куплю. Спустя несколько лет, у меня появилась возможность приобрести эту машину. Но, к счастью или к сожалению, я решила, что с моими постоянными переездами она просто не дождётся меня на парковке. И не купила. Но я решила этот вопрос и моя мечта теперь ждёт меня на парковке, просто в разных странах :) Ездит за мной ☺️

Публикация от Katerina Kovalchyk (@katerinakovalchyk)

- Czy na fali ogromnej popularności serialu „Zniewolona” w Polsce otrzymała Pani oferty od polskich reżyserów?

- Mam wielką chęć i zamiar współpracy z polskimi reżyserami i uczestniczenia w polskich projektach.

Tagi:
kino, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz