16:46 12 Grudzień 2019
Wrzucanie jedzenia do kosza

Żywność czy śmieci: czy Polacy przestaną wyrzucać jedzenie?

© Depositphotos / AndreyPopov
Polska
Krótki link
Autor
0 83
Subskrybuj nas na

Światowy przemysł spożywczy wytwarza tak wiele żywności, że można nią wyżywić dwie lub trzy planety. Jednak prawie miliard ludzi wciąż boryka się z głodem. Dzieje się tak, ponieważ prawie jedna trzecia całej żywności produkowanej na świecie trafia na wysypiska śmieci. W tym przypadku Polska też nie ma się czym pochwalić.

Według raportów CBOS i Eurostatu przeciętny Polak wyrzuca 235 kg żywności rocznie. Łącznie Polacy wyrzucają około 9 milionów ton produktów spożywczych – Polska zajmuje piąte miejsce wśród krajów UE pod względem ilości wyrzucanej żywności rocznie, informuje Forbes.pl.

Według raportu przygotowanego na zlecenie Federacji Polskich Banków Żywności, 42% Polaków przyznaje, że zdarza im się wyrzucać zepsute jedzenie, 35% potwierdza, że robi to kilka razy w miesiącu. Najczęściej do koszów na śmieci trafia chleb, owoce, wędliny i warzywa – ponad 50% całej żywności. Sklepy również nie pozostają w tyle – muszą pozbyć się 5-10% produktów, a także kawiarnie i restauracje – tam wskaźnik ten wynosi 15-20%, czytamy w materiale RMF24.

Czy aplikacje mobilne ocalą jedzenie przed wysypiskami śmieci?

Jeśli na razie nie wszystkim Polakom udaje się przestrzegać zasad odpowiedzialnego podejścia do produktów spożywczych (przynajmniej nie kupowania więcej niż to, co można zjeść), to okazuje się, że zmniejszenie ilości niezjedzonych przez klientów potraw z kawiarni i restauracji, które mogą zostać wyrzucone, jest w pełni możliwe. Na ratunek przyszły nowoczesne technologie w postaci mobilnych aplikacji. Dzięki nim jedzenie z gastronomii nie tylko nie zostanie wyrzucone, ale będzie sprzedawane wszystkim chętnym ze zniżką.

Obecnie w Polsce dwie z nich są najbardziej znane – pionierska aplikacja Foodsi i niedawno uruchomiona Too Good To Go, która została pierwotnie uruchomiona w Danii w 2015 roku.

© Depositphotos / Weerapat
Zasada ich działania jest bardzo podobna: punkty gastronomiczne przekazują użytkownikom informacje o przecenionych potrawach (można je kupić za 1/3 ceny początkowej) i przekazują pewien procent z ich sprzedaży twórcom aplikacji. Dostawa nie jest na razie przewidziana – trzeba będzie odebrać danie, które Cię interesuje, bezpośrednio z restauracji lub kawiarni.

Jak wyjaśnia dyrektorka marketingu Too Good To Go Polska Magdalena Marzec, celem jest walka z marnowaniem jedzenia. „Chcemy sprawić, by wyrzucanie jedzenia stało się nieakceptowane społecznie, czyli zmienić postawy i zwiększyć świadomość na temat negatywnego wpływu marnowania na środowisko. Przy okazji – nakarmić tych, którym los planety nie jest obojętny” – mówi.

Według niej użytkownicy są przede wszystkim bardzo zaangażowani w kwestię ekologii. „Nieprzypadkowo nazywamy ich „Pogromcami marnowania jedzenia” (ang. Waste Warriors). Obserwujemy, że zarówno klienci, jak i partnerzy dołączają do nas przede wszystkim ze względów ekologicznych” – dodaje rozmówczyni Sputnika.

Zjedz posiłek i oszczędzaj

Zdaniem jednego z twórców aplikacji Foodsi Mateusza Kowalczyka, z jednej strony ludzie naprawdę chcą zaoszczędzić, chodzi o normalne polowanie na promocję. „Z drugiej strony jest to element ciekawości, związany z posiłkiem niespodzianką - nigdy nie wiesz, na jakie danie będzie obniżka cen. Poza tym, jest świadomy klient, który chce działać duchem zero wast-u, chce, żeby na tym świecie było odrobine lepiej, żeby to jedzenie nie trafiało do kosza i nie zostało zutylizowane między innymi z wykorzystaniem węgla, co szkodzi atmosferze” – wyjaśnia rozmówca Sputnika.

© Depositphotos / 06photo
Przekrój klientów aplikacji jest naprawdę duży – od licealistów, przez studentów, po seniorów, którzy mają ograniczony budżet. „Dodatkowo są to również ludzie pracujący w dużych firmach i korporacjach, którzy zwyczajnie kończą późno pracę. I dla nich plusem jest kupienie za niewielką cenę pełnowartościowego posiłku czy pieczywa” – uważa Mateusz Kowalczyk.

Różne punkty gastronomiczne, w tym hotele i sklepy, chętnie współpracują z aplikacjami. Na przykład Foodsi nawiązało już współpracę ze 120 punktami polskiej gastronomii w takich miastach jak Warszawa, Kraków, Katowice, Poznań, Lublin. Too Good To Go Polska objęło dotychczas ponad 50 stołecznych „punktów”, szykuje się do startu w Krakowie – i to dopiero początek.

„Zachęcamy wszystkich właścicieli punktów gastronomicznych, gdzie choćby czasem zdarza się, że nie wszystko się sprzeda, by dołączali do naszego programu i wprowadzali jedzenie w obieg zamiast spisywać je na straty” – mówi dyrektorka marketingu Too Good To Go Polska.

Czy można się zatruć?

Tych, którzy z nieufnością podchodzą do potraw „takiego formatu” z restauracji, uspokajają przedstawiciele firm, które opracowały aplikację. „Czy jest ryzyko zatrucia? To same pytanie można zadać, wchodząc pięć godzin od otwarcia do takiego lokalu: czy to jedzenie jest jeszcze dobre? Osoba, która przychodzi, dostaje dokładnie to samo danie, co bez aplikacji kupiłaby za droższą cenę. Restauracja przecenia je ze względu na to, że po prostu wie, że czas otwarcia restauracji dobiega końca i to danie trafiłoby do kosza. Chociaż to jedzenie jest pełnowartościowe i świeże, ponieważ danie przygotowano dziś. Jedyna sprawa, która jest kluczowa, to, że następnego dnia nie będzie świeże, więc nie nadawałoby się do sprzedaży” – wyjaśnia przedstawiciel Foodsi.

Zobacz również:

Po tanią żywność – do Polski
Owady – żywność przyszłości?
Pięć lat embarga na żywność: Rosja zyskała, Polska wręcz przeciwnie
Naukowcy ostrzegają: to realne zagrożenie dla światowych zapasów wody i żywności
Tagi:
śmieci, głód, Polacy, aplikacja, żywność
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz