17:50 14 Listopad 2019
Władimir Putin na Paradzie Zwycięstwa w Moskwie

Lech Wałęsa: Putin powinien być 1 września w Polsce

© Sputnik . Alexei Druzhinin
Polska
Krótki link
Obchody 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej w Polsce (58)
181748
Subskrybuj nas na

„Putin powinien 1 września być w Polsce i usłyszeć prawdę o tym, jak nas napadli i skrzywdzili” – twierdzi były prezydent Lech Wałęsa.

Zbliża się 80. rocznica wybuchu II wojny światowej i wizyta światowych liderów w Warszawie, w tym najbardziej oczekiwanego gościa – prezydenta USA Donalda Trumpa. Uroczyste przemówienie wygłosi trzech prezydentów: polski, amerykański i niemiecki. Rosja nie została zaproszona na obchody.

Tuż przed tą ważną rocznicą obszernego wywiadu dla Rzeczpospolitej udzielił Lech Wałęsa. Wypowiedział się na wiele aktualnych tematów, zarówno związanych z obchodami rocznicowymi, jak i sytuacją w polityce wewnętrznej Polski.

„Polska została napadnięta z dwóch stron. Jedna strona została zaproszona, druga nie”

Na pytanie, czy postąpiono słusznie, nie zapraszając prezydenta Rosji do Warszawy, Wałęsa odpowiada, że to tylko pogorszy i tak złe już stosunki polsko-rosyjskie.

„Chorzy potrzebują leczenia, nie zdrowi. Jeżeli mamy obiekcje, to starajmy się rozmawiać, nie izolować. Nie zapraszając Rosji, tylko pogorszymy nasze i tak już złe relacje. Polska została napadnięta z dwóch stron. Jedna strona została zaproszona, druga nie” – twierdzi Wałęsa, dodając, że Putin powinien być obecny w Warszawie, żeby „usłyszeć parę cierpkich słów, ale w dyplomatycznej formule”. - Putin powinien 1 września być w Polsce i usłyszeć prawdę o tym, jak nas napadli i skrzywdzili – mówi były prezydent.

Przypomnijmy, oficjalna Moskwa nie zgadza się z podobnym podejściem do Paktu Ribbentrop-Mołotow, co regularnie podkreśla na wszystkich poziomach. 

Niedawno, występując na otwarciu wystawy historyczno-dokumentalnej „1939. Początek II wojny światowej”, minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow powiedział, że wartość tej ekspozycji polega na tym, że w harmonijnym języku nieubłaganych faktów wskazuje, kto zatopił świat w potwornej katastrofie, a kto próbował temu zapobiec. Podczas gdy nad Europą gromadziły się chmury, w zachodnich stolicach - w nadziei na zapewnienie swojego bezpieczeństwa kosztem innych - dokonano samolubnego, a jednocześnie niezwykle krótkowzrocznego wyboru na rzecz uspokojenia hitlerowskiego reżimu. Apoteozą tej linii był Układ monachijski z 1938 roku.

Paryż i Londyn - na to także istnieją dowody w dokumentach - „zrolowały” propozycje Rosji dotyczące stworzenia systemu bezpieczeństwa zbiorowego. Nawet wiosną i latem 1939 roku, kiedy stało się jasne, że konfliktu nie da się uniknąć, naiwnie wierząc, że wojna ich obejdzie, zachodnie mocarstwa prowadziły podwójną grę, próbując skierować agresję Hitlera na Wschód. Już w 1938 roku, bezpośrednio po Układzie monachijskim, podpisano deklaracje anglo-niemiecką i francusko-niemiecką przewidujące niestosowanie siły. Analogiczny dokument między Warszawą a Berlinem został podpisany w 1934 roku.

W tych warunkach Związek Radziecki musiał sam zapewnić swoje narodowe bezpieczeństwo i podpisać traktat o nieagresji z Niemcami. Ten wymuszony krok dał możliwość lepszego przygotowania się do nadchodzącego starcia z agresorem. Dziś warto przypomnieć, że to właśnie nasz kraj w decydujący sposób przyczynił się do pokonania machiny wojennej Hitlera, do wyzwolenia Europy i świata od nazizmu. A gdyby w okresie przedwojennym można było zjednoczyć wysiłki, można było uniknąć wielu ofiar - głosi oświadczenie MSZ Rosji.

„Mam przesłanie dla Trumpa”

Na pytanie, czy były prezydent chciałby spotkać się z Donaldem Trumpem, Wałęsa odpowiada skromnie – nie ma „tematów na wysokość prezydenta USA”. Ale za to ma przesłanie do głowy Stanów Zjednoczonych:

Stany Zjednoczone przez lata były imperium dobra, które przewodziło światu. Dzisiaj USA przestało być głównym mocarstwem światowym. Militarnie wciąż macie przewagę, ekonomicznie nieznacznie wciąż górujecie nad innymi, ale moralno-politycznie USA przestały być światowym przywódcą. Prezydencie Trump, zachęcam pana do odzyskania dla USA pozycji światowego lidera. Świat potrzebuje przywództwa, przywództwa USA. Moralnego i politycznego, a nie tylko ekonomicznego i militarnego. To jest moje przesłanie do naszych przyjaciół Amerykanów i do samego prezydenta Trumpa – mówi Wałęsa.

Były prezydent nie wierzy też, że wizyta Trumpa, poza miłymi gestami i słowami, przyniesie jakieś zmiany dla Polski. „Dzisiaj USA nie powinno starać się zarabiać na Polsce tak bardzo, jak tego chcą. Polska nie może być dla USA rynkiem zbytu za przyjaźń i gesty. Musimy być traktowani po partnersku, a naszej przyjaźni nie może dyktować twardy amerykański kapitalizm” – twierdzi Wałęsa, dodając, że Stany Zjednoczone powinny przypomnieć sobie, że świat trochę Polsce zawdzięcza, a więc nastawienie też powinno być inne, niż jest obecnie.

Polsce grozi wojna domowa

Wałęsa skrytykował też ekipę rządzącą, twierdząc, że w kraju łamane są prawa człowieka, Konstytucja, dzieją się rzeczy niedopuszczalne, mając na myśli ostatnią aferę w resorcie sprawiedliwości. Jednocześnie odniósł się do listu byłych ambasadorów Polski do Donalda Trumpa, w którym dyplomaci zwrócili się „o pomoc” do prezydenta USA w ustanowieniu porządku we własnym kraju, twierdząc, że Trumpa to w zupełności nie obchodzi. „Trump jest do szpiku kości amerykański i jego lokalne sprawy, jeśli nie mają związku z amerykańskimi interesami, mało obchodzą” – powiedział Wałęsa.

Były prezydent zaapelował do Polaków, żeby poszli na wybory, bo póki można coś zmienić „kartką”, trzeba z tego skorzystać – potem będzie za późno.

Dziś mamy jeszcze szansę zawrócić Polskę na demokratyczną drogę. Jeśli dzisiaj nam się to nie uda, to później będzie coraz trudniej, aż finalnie skończy się wojną domową – ostrzega były prezydent.

Obchody w Warszawie: kogo zabraknie?

W obchodach 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej wezmą udział przywódcy wszystkich państw Unii Europejskiej i NATO oraz prezydenci krajów Partnerstwa Wschodniego: łącznie obecnych będzie około 250 gości z całego świata. Centralnym miejscem obchodów będzie Plac Piłsudskiego. W ramach obchodów zaplanowano uroczyste przemówienia prezydentów Polski, USA i Niemiec. Motywem przewodnim tych wystąpień będą słowa „pamięć i przestroga”.

Na obchody do Polski nie został zaproszony prezydent Rosji Władimir Putin. Rosja bardzo krytycznie odniosła się do decyzji Polski o niezapraszaniu przedstawicieli Rosji.

„Każde wydarzenie upamiętniające w jakimkolwiek kraju na świecie poświęcone rocznicy II wojny światowej, na które nie zaproszono naszego kraju, będzie niekompletne” – oświadczył rzecznik prasowy rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow, odpowiadając na pytanie, jak Moskwa odnosi się do faktu, że Polska nie wysłała Rosji zaproszenia.

Zaproszenia na wydarzenia nie otrzymał również prezydent Serbii Aleksandar Vučić. W komentarzu dla serbskiej gazety „Politika” rzecznik ambasady RP w Belgradzie Paweł Sokołowski powiedział, że „zaproszenia zostały wysłane do najbliższych polskich partnerów z UE, NATO i krajów Partnerstwa Wschodniego”. Jak pisze „Politika”, jest to już drugie ważne wydarzenie, na którym Serbia nie będzie obecna mimo swojej historycznej roli i statusu zwycięskiego państwa.

W uroczystościach nie weźmie udziału także prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka. Republikę na obchodach reprezentować będzie ambasador kraju w Polsce Władimir Czuszew.

Tematy:
Obchody 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej w Polsce (58)
Tagi:
Władimir Putin, Lech Wałęsa
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz