01:16 07 Grudzień 2019
Plac Piłsudskiego w Warszawie

„America first” czy duża porażka prestiżowa Polski

© Sputnik . Igor Zarembo
Polska
Krótki link
Autor
Obchody 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej w Polsce (58)
14531
Subskrybuj nas na

Nie ma już nadziei na to, że w niedzielę 1 września usłyszymy od prezydenta USA oświadczenie o zniesieniu wiz dla Polaków. Donald Trump odwołał swoją wizytę w Warszawie.

Amerykański przywódca miał wziąć udział w obchodach 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej w Warszawie. Ale późnym wieczorem w czwartek osobiście zadzwonił do prezydenta Andrzeja Dudy i powiadomił go, że nie przybędzie do Warszawy, a przenosi wizytę, bo musi pozostać w kraju z powodu nadciągającego nad Florydę huraganu Dorian. Dowiódł tym samym, że jego hasło „America first” oznacza nie tylko pierwszeństwo interesów Stanów Zjednoczonych w relacjach międzynarodowych, lecz i w wewnątrz krajowych.

Czego Polska oczekiwała po tej wizycie? I jak nieobecność Donalda Trumpa na placu Piłsudskiego 1 września wpłynie na przebieg tych uroczystości? Według publicysty tygodnika „Myśl polska” Adama Śmiecha tłumaczenie amerykańskiego prezydenta jest nie do końca pełne.

- Myślę, że kwestię związaną z huraganem rzeczywiście można zakwalifikować jako element polityki „America first”. Przy tylu przygotowaniach poczynionych przez kraj gospodarza to odwoływanie wizyty w ostatniej chwili z takiego powodu, chociaż jest on ważny z punktu widzenia Amerykanów, wydaje mi się nie do końca pełnym wytłumaczeniem. Z całą pewnością ranga tego spotkania warszawskiego została bardzo poważnie osłabiona, jak również autorytet gospodarzy.

Szczyt bez prezydenta Trumpa ma nieporównywalnie mniejsze znaczenie, niż miałby z jego udziałem. Generalnie, jest to duża porażka prestiżowa. Niezaproszenie prezydenta Putina, niepojawienie się według ostatnich doniesień prezydenta Łukaszenki, (czyli przywódców będących dziś spadkobiercami Związku Radzieckiego, który w ostatecznym rozrachunku poniósł największe nakłady na to, żeby wojnę wygrać, i największe straty), przy braku Donalda Trumpa może spowodować, że głównymi uczestnikami tych uroczystości oprócz Polaków będą państwa, których stanowisko polityczne i militarne w II wojnie światowej było co najmniej dwuznaczne. Mówię o krajach bałtyckich, o krajach Europy Środkowej i części Bałkanów, które w różnych okresach wojny popierały Trzecią Rzeszę.

- Prezydent Andrzej Duda bardzo liczył na obecność Trumpa, generalnie się przyczynił do tego, żeby wizyta ta mogła dojść do skutku. Ale stało się to, co się stało. Więc, wiceprezydent Mike Pence będzie reprezentować swój kraj. Jak ten fakt może zadziałać na elektorat, bo od wyborów parlamentarnych dzieli nas przecież zaledwie 1,5 miesiąca? 

- Strona rządząca czy też popierające ją media będą starały się z jednej strony zbagatelizować brak udziału prezydenta Trumpa. Z drugiej strony te bardziej radykalne odłamy popierające PiS będą starały się zrzucić odpowiedzialność na opozycję. I to paradoksalnie, że jedno i drugie może spowodować odwrotną reakcję.

Media nie tylko rządowe, ale również opozycyjne wobec rządu z pozycji bardziej prawicowych, są zwolennikami wielu aspektów polityki Trumpa na gruncie amerykańskim, czy to polityka ekonomiczna, polityka antymigracyjna, stosunek do LGBT. Dlatego raczej nic nie wpłynie negatywnie na notowania PiS-u, mogą się utrzymać na tym samym poziomie, a nawet troszeczkę zwiększyć z tego powodu, że będzie to przedstawione w sposób: zobaczcie, my chcieliśmy, żeby Polska była na pierwszych stronach mediów świata. Ale to knowania opozycji, przeciwników rządu doprowadziły do tego, że prezydent Trump w ostatniej chwili nie przyjeżdża. Będzie się sugerować, że stało się to za sprawą opozycji. Oficjalnie natomiast będzie lansowana wersja z huraganem.

- Prezydent Trump zawiódł więc oczekiwania ogromnej liczby zwykłych Polaków, którzy spodziewali się ogłoszenia podczas wizyty zniesienia wiz do USA?

- Co tu dużo mówić? Czy te wizy są, czy ich nie ma, Polacy akurat do Stanów Zjednoczonych jakoś masowo się nie rzucą ze względu na to, że nadal jest to bardzo droga impreza. Natomiast zniesienie wiz ma znaczenie wyłącznie prestiżowe, państwo uczyniło z tego jakiś dziwny środek przetargowy, sugerując, iż wypadałoby, żeby Stany Zjednoczone wreszcie zniosły wizy chociażby jako pewien gest. Nie będzie to dotyczyło wielu ludzi, ale będzie pewną formą pogłaskania po głowie - za to, że jesteście tacy lojalni macie zniesienie wiz. Gdyby leżało to wyłącznie w gestii prezydenta Trumpa, to już dawno by to ogłosił, bo on nie przywiązuje większej wagi do takich mało istotnych szczegółów.

- W programie niedoszłej wizyty Donalda Trumpa w Polsce było odwiedzenie przez niego amerykańskiej bazy wojskowej. Czy można oprócz oficjalnej wersji zgłoszonej przez organizatorów wydarzenia o tym, że postanowiono zrezygnować z tego elementu programu ze względu na niemożność zapewnienia bezpieczeństwa lądowania samolotu prezydenckiego na pasie startowym bazy, rozważać bardziej istotne powody takiej w pewnym sensie nieoczekiwanej decyzji. Czy to był zwiastun rezygnacji z samej wizyty w Polsce?

- Donald Trump czasami różne rzeczy mówi, ale po tym nie idą za tym żadne konkretne działania. Uważam, że chodzi o to, że spotkanie z żołnierzami amerykańskimi byłoby podbudowaniem sugestii, że będziemy mieli do czynienia ze stałą bazą amerykańską w Polsce, nie zaś z zapowiadaną cykliczną relokacją pewnych oddziałów. Myślę, że storna amerykańska nie życzyła sobie, żeby w Moskwie zostało to odebrane tak, że prezydent Trump popiera swoją osobistą obecnością stałą bazę pod medialną nazwą Fort Trump w Polsce.

Tematy:
Obchody 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej w Polsce (58)

Zobacz również:

MSZ: Trump w Warszawie pomoże Polsce „bronić prawdy historycznej”
Tagi:
USA, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz