13:04 14 Listopad 2019
Symbol waluty euro

Polacy nieprędko zobaczą euro w swoich portfelach

© Sputnik . Aleksiej Witwickij
Polska
Krótki link
8245
Subskrybuj nas na

Premier Mateusz Morawiecki oświadczył, że przystąpienie Polski do strefy euro w tym momencie byłoby bardzo ryzykowne. Podkreślił, że własna waluta może być swego rodzaju poduszką bezpieczeństwa przy ewentualnym spadku gospodarczym.

„Na razie jak słyszę dyskusję pomiędzy krajami strefy euro, to coraz częściej przebijają się tam głosy, które mówią o tym, że może to nie był najlepszy pomysł, że przystąpiłyśmy” – powiedział premier w wywiadzie dla tv rp.pl, wskazując jako przykład takiej sytuacji Włochy.

Dodał, że póki co pytania o wejście Polski do strefy euro trzeba zawiesić. Ocenił, że przyjęcie teraz wspólnej unijnej waluty byłoby niezwykle ryzykowne w sytuacji, kiedy w nadchodzącym dziesięcioleciu kraj mogą czekać „gospodarcze turbulencje”, trzeba mieć bufory. Według niego takimi buforami mogą być zrównoważony budżet, solidna, niezależna i konsekwentna ostrożność wobec polityki monetarnej.

Zaznaczył, że takim buforem jest oczywiście też własna, narodowa waluta, która w sytuacji jakiegokolwiek zagrożenia dla gospodarki pomoże zamortyzować upadek.

Dzięki własnej walucie przeżywamy „prawdziwy cud gospodarczy”

Wcześniej na temat wejści aPolski do strefy euro wypowiedział się prezes NBP Adam Glapiński. „Stabilny wzrost i brak nierównowag nie jest dziełem przypadku. Zawdzięczamy go głównie własnej walucie. Posiadanie własnej waluty i płynnego kursu walutowego jest olbrzymim atutem” – powiedział Glapiński podczas otwarcia majowej konferencji „Złoty, euro i sprawa Polska” w Warszawie.

Jego zdaniem, dzięki własnej walucie Polska przeżywa obecnie „prawdziwy cud gospodarczy”. „Euro nie przyniosło korzyści gospodarce. Mało tego, w biedniejszych krajach przyczyniło się do obniżenia poziomu życia” – zauważył.

Podkreślił też, że tylko „złoty jest wentylem bezpieczeństwa”.

Nasze bezpieczeństwo zależy od siły gospodarczej, potencjału militarnego i sprawnego rządzenia. Przyjęcie euro nie zwiększyłoby wzrostu, a wiązałoby się z ryzykiem. Nie rezygnujmy ze złotego, bo to dramatycznie osłabi szanse naszego rozwoju – stwierdził.

Powiedział też, że przyjęcie euro nie jest możliwe bez zmiany Konstytucji. „Dopóki będę prezesem Narodowego Banku Polskiego, Polska nie wejdzie ani do ERM II, ani do strefy euro” – podsumował.

Na początku kwietnia o perspektywie przyjęcia europejskiej waluty mówił prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. 

„Euro – kiedyś przyjmiemy, bo jesteśmy i będziemy w Unii Europejskiej, ale zrobimy to wtedy, gdy będzie to w naszym polskim interesie. Wtedy, gdy osiągniemy poziom zbliżony do Niemiec. Euro jest dobre dla tych, którzy są bardzo silni, bardzo sprawni” - mówił Kaczyński.

Miller: Bez euro nigdy nie osiągniemy takiego poziomu, jaki mają Niemcy

„Bez wejścia do euro nigdy nie osiągniemy takiego poziomu, jaki mają dzisiaj Niemcy” – powiedział we wtorek w wywiadzie dla Radia ZET.

„Przyjęcie euro wyszło innym krajom na dobre (…). Wchodziliśmy w dziesiątkę 1 maja 2004 roku, z tego 7 jest w euro. I oni mają większy dochód narodowy na mieszkańca niż Polska. Więc opłacało się wejść do [strefy] euro” – stwierdził i dodał, że Polska jako państwo członkowskie UE jest zobowiązana „żeby wejść do strefy euro, bo to jest zapisane w traktacie akcesyjnym”. Były premier 16 kwietnia 2003 roku w Atenach w imieniu Polski podpisał się właśnie pod tym traktatem.

W rozmowie z Radio ZET Leszek Miller podsumował także 15 lat członkostwa Polski w Unii Europejskiej.

„Żadnych minusów nie ma (…) obywateli RP, którzy mogą podróżować, gdzie chcą, po Europie, mogą podejmować pracę, gdzie chcą, mogą osiedlać się, gdzie chcą (…). Najwięcej zyskali jednak rolnicy, dlatego że to jest jedyna grupa, która otrzymuje gotówkę bezpośrednio w postaci dopłat bezpośrednich” – zaznaczył.

Przypomniał też, że Polska od 1 maja 2004 roku do dziś otrzymała 110 mld euro dofinansowania.

Widać te pieniądze: na naszych ulicach, na placach, w fabrykach, w szkołach (…). Wielkopolska, z której startuję, otrzymała mniej więcej 8 mld euro i można oczywiście powiedzieć, że niektóre inwestycje nie zostały dokończone (…). Np. linia kolejowa z Wrocławia przez Poznań do Szczecina. Ale nawet zakładając, że koło Kalisza nie udało się zrobić obwodnicy, to wyobraźmy sobie, jak by Polska wyglądała bez tych 110 mln euro” – podkreślił były premier.

Polacy nie chcą euro?

Ponad połowa Polaków jest przeciwna wprowadzenia w Polsce euro, wynika z sondażu przeprowadzonego dla „Super Expressu”. Polacy obawiają się głównie związanego z wprowadzeniem europejskiej waluty wzrostu cen.

Według sondażu aż 65% badanych jest przeciwnych wejściu Polski do strefy euro. Za wprowadzeniem europejskiej waluty opowiada się 35% ankietowanych, 85% respondentów jest przekonanych, że wprowadzenie euro spowoduje wzrost cen, 13% uważa, że ceny się nie zmienią, a 2% – że ceny spadną.

Polacy obawiają się także wpływu rezygnacji ze złotego na ich zarobki. 42% badanych twierdzi, że po wprowadzeniu euro ich zarobki spadną. Do strefy euro należy obecnie 19 z 28 państw członkowskich Unii Europejskiej.

Zobacz również:

Ukraina otrzyma „specjalny status” w Unii Europejskiej?
Komisja Europejska: rozpad strefy Schengen będzie kosztował Europę 18 mld euro rocznie
Focus: Orban ogłosił Europę Środkową i Wschodnią „strefą bez imigrantów”
MSZ Rosji: ZSRR uratował europejską demokrację
Tagi:
strefa euro, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz