13:18 15 Listopad 2019
Aktywiści ekologiczni Greenpeace siedzą na dźwigu portowym w Gdańsku, blokując rozładunek importowanego węgla

Greenpeace nie daje za wygraną: protest w Gdańsku trwa

© CC BY-ND 2.0 / Greenpeace Polska
Polska
Krótki link
4321
Subskrybuj nas na

Aktywiści ekologiczni Greenpeace już drugi dzień siedzą na dźwigach portowych w Gdańsku, blokując rozładunek importowanego węgla, donosi polski oddział organizacji.

„Dziesięciu aktywistów spędziło noc na dźwigach w terminalu węglowym portu w Gdańsku, gdzie wspięli się w środę rano” - czytamy w wiadomości. Działacze Greenpeace wzywają polski rząd do przyjęcia planu rezygnacji z węgla do 2030 roku.

Kilka dni temu aktywiści Greenpeace swoim statkiem zablokowali podejście do miejsca rozładunku statku z węglem z Mozambiku, zatrzymano 20 osób. Dwóm z nich, w tym kapitanowi - obywatelowi Hiszpanii - prokuratura przygotowuje się do postawienia zarzutów.

Węgiel jest paliwem dla około 80% polskich mocy energetycznych. Szczególne niezadowolenie Greenpeace wywołuje fakt, że Polska ostatnio zwiększa import węgla.

Polski rząd broni interesów lobby węglowego

Izabela Urbańska specjalistka ds. komunikacji kampanii klimatycznych Greenpeace Polska powiedziała Sputnikowi, że Polska jest teraz w sytuacji kryzysu klimatycznego, który może się przerodzić w katastrofę, jeśli w kraju nie przestaną spalać węgla.

Zostało nam 11 lat na to, żeby zapobiec katastrofie klimatycznej. Jeśli nic z tym nie zrobimy, to w ciągu tych zaledwie kilku dekad będziemy mieli do czynienia z poważnymi problemami - wyjaśniła.

Urbańska jest zdania, że z całego społeczeństwa te kwestia interesuje tylko bojowników o ekologię. „Polski rząd nie ma planu odejścia od węgla, nie wypowiada się w tej kwestii. On nie dba o bezpieczeństwo Polaków, on tylko broni interesów lobby węglowego” – dodaje Izabela Urbańska.

„To był pokojowy protest, który podjęli aktywiści po to, żeby zwrócić uwagę na problem braku decyzji odejścia od węgla w Polsce” – dodała Izabela Urbańska.

Przypomnijmy, statek Rainbow Warrior należący do Greenpeace w poniedziałek wieczorem wpłynął do portu w Gdańsku, blokując transport węgla. Podczas blokady, która jak podkreślają przedstawiciele Greenpeace miała charakter pokojowy, na burcie statku płynącego z Mozambiku namalowano napis „Węgiel stop”.

Aktywistom grozi do 5 lat więzienia

Jak poinformowała rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk, takie zarzuty usłyszało dwoje aktywistów z Greenpeace w związku z naruszeniem art. 178b. Kodeksu karnego.

Zgodnie z jego treścią ten, „kto, pomimo wydania przez osobę uprawnioną do kontroli ruchu drogowego, poruszającą się pojazdem lub znajdującą się na statku wodnym albo powietrznym, przy użyciu sygnałów dźwiękowych i świetlnych, polecenia zatrzymania pojazdu mechanicznego nie zatrzymuje niezwłocznie pojazdu i kontynuuje jazdę, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat”.

Decyzja prokuratury zapadła po zatrzymaniu aktywistów w poniedziałek przed północą w porcie w Gdańsku na żaglowcu Rainbow Warrior, który blokował statek z węglem z Mozambiku. Zatrzymani to obywatel Hiszpanii, kapitan wspomnianego żaglowca oraz aktywistka Greenpeace z Austrii. Obecnie obcokrajowcy przebywają w izbie zatrzymań MOSG.

Jak wyjaśniła rzeczniczka Prokuratury Gdańskiej Grażyna Wawryniuk, na początku śledztwa prokuratura sprawdzała, czy aktywiści mogą również ponosić odpowiedzialność za sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, za co grozi do ośmiu lat więzienia. Jednak prokuratura doszła do wniosku, że zgromadzony materiał podstawowy nie daje podstaw do postawienia takiego zarzutu.

Zobacz również:

Protest Greenpeace: Polski rząd broni interesów lobby węglowego
Polska bez węgla: Kolejny protest Greenpeace w Gdańsku
Akcja Greenpeace w Gdańsku. Aktywistom grozi do 5 lat więzienia
Tagi:
Greenpeace, węgiel, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz