Widgets Magazine
14:32 23 Październik 2019
Dziennikarz

PiS chce ustawowo uregulować zawód dziennikarza

© Zdjęcie : Pixabay
Polska
Krótki link
Autor
3110
Subskrybuj nas na

Ten intrygujący zapis pojawił się na 196 stronie programu PiS. Co miałoby wynikać z nowej ustawy o statusie dziennikarza i czy partia Jarosława Kaczyńskiego nie wprowadzi daleko idących ograniczeń uniemożliwiających rzetelne wykonywanie zawodu?

PiS pisze w swoim programie o projektowanej ustawie: „Wprowadzałaby ona rozwiązania podobne do tych, jakie mają inne zawody zaufania publicznego, np. prawnicy lub lekarze. Głównym celem zmiany powinno być utworzenie samorządu, który dbałby o standardy etyczne i zawodowe, dokonywał samoregulacji oraz odpowiadał za proces kształtowania adeptów dziennikarstwa”.

To już pierwszy zapis, który może wzbudzać obawy. Dziś obowiązek dbania o rzetelność i przestrzeganie standardów spoczywa na redaktorze naczelnym i osobach decyzyjnych w redakcji. Wszystko wskazuje na to, że po zmianach o prawie do wykonywania zawodu o tym, co jest „etyczne” i „publikowalne” będzie decydował rzecznik i sąd dyscyplinarny powołani przez wyłoniony na podstawie nowych przepisów samorząd. Czyli de facto ciało polityczne, a nie specjaliści z branży.

Jednocześnie daje to rzeczywiście realne narzędzia wyciagnięcia konsekwencji wobec dziennikarzy naruszających standardy rzetelności. Samorząd mógłby bowiem wykluczyć kogoś takiego z zawodu.

Rodzi to jednak wiele pytań o motywacje – na przykład o to, czy nowe ciało nie stałoby się niebezpieczną zabawką w rękach tych, którym zależy na uciszeniu niektórych dziennikarzy, na przykład krytycznych rządowi

(pamiętamy wszak zapowiedzi prezesa pod adresem Moniki Olejnik: „Stokrotka! Jesteś na mojej krótkiej liście!”).

Zlikwidowanie zapisu o pomówieniu

Jest też naprawdę dobra zmiana: PiS już dawno zapowiada uchylenie kontrowersyjnego art. 212 kodeksu karnego , który przewiduje nawet rok więzienia za pomówienie dokonane za pomocą środków masowego przekazu. To zapis archaiczny, który naraża dziennikarzy na długotrwałe procesy cywilne, gdzie nierzadko pozywający ma przewagę finansową, środki, czas, moce przerobowe. Może takiego dziennikarza po prostu zniszczyć.

Policja
© Sputnik . Alexej Witwickij
Marek Frąckowiak z Izby Wydawców Prasy powiedział w jednej z dyskusji zainicjowanych przez Rzecznika Praw Obywatelskich, że art. 212 trzeba znieść, i jest to ważne zwłaszcza dla mediów lokalnych:

Wierzę, że godność i wolność słowa to wartości równoważne – ale art. 212, „przeczołgiwanie” ludzi oskarżonych z tego przepisu, pozbawia ich tej godności (od ciągania do sądu na drugi koniec Polski po kierowanie na badania psychiatryczne – kiedy w końcu sprawa się kończy uniewinnieniem, jest już dużo za późno)

– stwierdził Frąckowiak.

Zgadzają się z nim aktywiści Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, a także wielu dziennikarzy praktyków reprezentujących różne środowiska (np. na zniknięcie zapisu czeka zarówno red. Jacek Żakowski, jak i red. Łukasz Warzecha).

W programie przypomniano również, że PiS pozbył się „reliktów ery PRL”. Chodzi o przyjęcie nowelizacji Prawa prasowego w 2017 roku. To wtedy doszło do zmian dotyczących autoryzacji poprzez wyznaczenie m.in. limitu czas na jej ukończenie przez rozmówcę. Jak podkreśla PiS, chodziło o uniemożliwienie blokowania publikacji wywiadu. Zdjęto także zapisy o obligowaniu „linii redakcyjnej” do publikacji wyłącznie w jej duchu. To dobre i potrzebne zmiany.

Pozostaje jednak obawa o to, czy zawód, kontrolowany przez jednostki samorządowe, nie ulegnie zamknięciu i nie zostanie upolityczniony.

Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Kandydat PiS polską Wangą?
Kolejny „Nostradamus” w szeregach PiS: afera z nr list nabiera rumieńców
Aresztowania, zniesienie immunitetu dla sędziów. PiS zapowiada „Polski model państwa dobrobytu"
Tagi:
samorząd, zawód, ustawa, dziennikarz, Jarosław Kaczyński, polityka, Sejm RP, wybory parlamentarne, PiS
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz