Widgets Magazine
04:44 16 Październik 2019

Seksafera na Podkarpaciu: ukraińskie specsłużby szukały haków na polskich polityków?

© Depositphotos / Aradaphotography
Polska
Krótki link
2302
Subskrybuj nas na

Po tragicznej śmierci boksera Dawida Kosteckiego, który 2 sierpnia został znaleziony martwy w celi aresztu śledczego w Warszawie, media obiegają coraz to nowe wątki, związane z tzw. aferą podkarpacką, w sprawie której bokser zeznawał.

Dzisiejsza „Rzeczpospolita” pisze o zamieszaniu ukraińskich służb specjalnych w seksaferę na Podkarpaciu, o której znów zrobiło się głośno po tragicznej śmierci Dawida Kosteckiego.

Agencje towarzyskie braci R.

Przypomnijmy, w 2012 roku Dawid Kostecki składał zeznania w sprawie ukraińskich sutenerów - braci Jewgienija i Aleksieja R., którzy przez lata cieszyli się swoistą nietykalnością. Z należących do braci agencji towarzyskich mieli korzystać wpływowi politycy, świadkowie wskazywali też na związaną z nimi sieć korupcji i powiązań z politykami i policją.

Jak pisała „Rzeczpospolita”, pochodzący z Ukrainy bracia Aleksiej i Jewgienij R. przez długie lata kupowali kobiety z biednych ukraińskich rodzin, będące w trudnej sytuacji życiowej i materialnej. Bracia R. od 1998 do 2009 roku przebywali na terenie Polski na podstawie karty stałego pobytu. Kilka lat temu, czyli w tym samym czasie, kiedy handlowali kobietami, dostali polskie obywatelstwo z rąk prezydenta RP. Seksbiznes na Podkarpaciu miał się rozwijać pod specjalną ochroną. Co ciekawe, opinię w sprawie przyznania polskiego obywatelstwa dla braci R. złożyła ABW. Rzeszowskie CBŚ też wiedziało o istnieniu agencji – do niej funkcjonariusze mieli darmowy wstęp.

W 2016 roku ABW przeprowadziła naloty na agencje. Dwa lata później bracia R. zostali skazani za handel ludźmi, otrzymali za to symboliczne wyroki – rok i półtora roku pozbawienia wolności. To właśnie z ich agencji pochodzić miały nagrania, o których poinformował wcześniej agent CBA Wojciech J. Widział on jedno z 4 tys. nagrań powstałych w latach 2013-2015.

Jak informowała Prokuratura Krajowa, zeznania Dawida Kosteckiego „dotyczyły funkcjonariuszy CBŚP i braci R., wobec których prokuratura skierowała akt oskarżenia", choć Kostecki „nigdy nie wskazał, aby znani politycy i urzędnicy państwowi korzystali z usług podkarpackich agencji towarzyskich".

O tzw. aferze podkarpackiej mówił niedawno w rozmowie z „Rzeczpospolitą” biznesmen Marek K. Według gazety biznesmen z Rzeszowa, który miał doprowadzić do złożenia przez Kosteckiego zeznań w sprawie ukraińskich sutenerów na Podkarpaciu, otrzymywał pogróżki.

Spowodowałem, że Kostecki dostał wezwanie do krakowskiej prokuratury i musiał złożyć tam zeznania w charakterze świadka. (...) Teraz bardzo wiarygodna osoba ostrzegła mnie, żebym uważał, bo chcą mi podłożyć bombę pod samochodem. Potraktowałem to poważnie. Zamierzam zawiadomić o tym prokuraturę - mówił Marek K., kórego cytuje "Rzeczpospolita".

Według przedsiębiorcy pogróżki pod jego adresewm pochodzą od wciąż aktywnego "układu podkarpackiego".

Taśmy kompromitujące polskich polityków trafiały na Ukrainę?

Po zapoznaniu się z jawną częścią akt sprawy karnej przeciwko braciom R., dziennikarze „Rzeczpospolitej” piszą o zeznaniach braci, którzy wskazywali na zainteresowanie Służby Bezpieczeństwa Ukrainy taśmami nagrywanymi w ich agencjach, które miały kompromitować polskich polityków i biznesmenów.

Jak donosi gazeta, w 2011 roku do polskiej prokuratury trafiło w związku z tym zawiadomienie o „szpiegostwie przeciwko Polsce", które złożył adwokat braci R. Zawiadomienie dotyczyło poszukiwania przez SBU informacji o klienteli ich agencji towarzyskich.

Oni (czyli SBU – red.) pytali, jaką działalność prowadzimy, ile mamy klubów, kogo zatrudniamy, jakie mamy powiązania biznesowe i polityczne. Pytali, jacy konkretni politycy i biznesmeni bywają w naszych lokalach – zeznawał Jewgienij R. w krakowskiej ABW.

Tymczasem prokuratura dementuje informacje o taśmach z klientami agencji, przy przeszukiwaniu należących do braci R. obiektóww 2016 roku nic nie znaleziono.

Tragiczna śmierć Dawida Kosteckiego, świadka w sprawie „afery podkarpackiej”

2 sierpnia media obiegła wiadomość, że Dawid „Cygan” Kostecki, młodzieżowy mistrz świata WBC, mistrz WBF, WBFed i IBC w wadze półciężkiej, popełnił samobójstwo w celi. Pieściarz miał 38 lat.

Rzecznik prasowy dyrektora generalnego Służby Więziennej ppłk Elżbieta Krakowska w potwierdzeniu informacji o śmierci sportowca przekazała, że do zdarzenia doszło nad ranem w Areszcie Śledczym w Warszawie-Białołęce. Rzecznik wyjaśniła, że Kostecki powiesił się na pętli z prześcieradła, leżąc w łóżku pod kocem. Dlatego współosadzeni nie mogli w porę zareagować.

„Zaalarmowani funkcjonariusze Służby Więziennej reanimowali mężczyznę do czasu przyjazdu pogotowia ratunkowego. Niestety, ekipie pogotowia nie udało się uratować skazanego” - dodała.

Po śmierci boksera media obiegły doniesienia o tajemniczych nakłóciach na szyi Kosteckiego, które miały wskazywać na udział osób trzecich w jego śmierci.

„Gazeta Wyborcza” informowała, że na ciele Dawida Kosteckiego, który zmarł 2 sierpnia w więziennej celi, odkryto dwa małe nakłucia, wyglądające jak nakłucia po igle. Ślady na szyi boksera miał odkryć prokurator, który jako pierwszy oglądał ciało sportowca. Jak pisze gazeta, prokurator podejrzewał, że bokser miał być najpierw odurzony, a następnie uduszony, a jego samobójstwo było „inscenizacją”. Dziennikarze „Gazety Wyborczej” sugerują, że nieżyjący bokser był kluczowym świadkiem w tzw. aferze podkarpackiej - aferze obyczajowej, w którą byli zamieszani m.in. znani politycy. Wcześniej takie doniesienia pojawiły się na portalu Onet.pl, ale prokuratura zdementowała te doniesienia. Jak pisała „Gazeta Wyborcza”, notatka z oględzin zwłok, w ktorej wskazano na tajenmnicze nakłucia na szyi boksera, została z niewiadomych przyczyn zbagatelizowana przez prokuraturę.

Przeprowadzona na zlecenie prokuratury sekcja zwłok wykluczyła udział osób trzecich i potwierdziła, że bokser popełnił samobójstwo. 

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga.

Zobacz również:

Ukraińcy chcą się „zadomowić” w Polsce
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz