Widgets Magazine
03:59 16 Październik 2019
Wykopki

Polscy rolnicy i UOKiK ruszyli na „wojnę” z Biedronką

© Sputnik . Aleksiej Daniczew
Polska
Krótki link
6813
Subskrybuj nas na

UOKiK wziął pod lupę jedną z najpopularniejszych sieci handlowych w Polsce, chodzi o zawieranie kontraktów z dostawcami. Wcześniej Biedronka podpadła też polskim rolnikom. Odkryto, że market wprowadza klientów w błąd i zagraniczne towary prezentuje jako te pochodzenia polskiego.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zainteresował się w jaki sposób Jeronimo Martins (właściciel Biedronki) zawiera kontrakty z dostawcami warzyw i owoców. Urząd przeprowadził kontrolę w czerwcu bieżącego roku, na podstawie zebranych danych przedstawiono firmie zarzut nieuczciwego wykorzystywania przewagi kontraktowej.

Jak wyjaśniono, firma w kontaktach z dostawcami owoców i warzyw otrzymuje dwa typy rabatów. Pierwszy z nich jest podany w umowie w procentach i stosuje się go „po przekroczeniu ustalonej wcześniej wartości obrotu (sprzedaży do Biedronki)”. UOKiK ma zastrzeżenia wobec drugiego rabatu, dostawcy nie znają jego wielkości, są o nim informowani dopiero pod koniec miesiąca, po zrealizowaniu dostaw.

Co urząd uważa za wyjątkowo nieuczciwe praktyki. Informacje na ten temat opublikowano na stronie UOKiK

„Naszym zdaniem praktyka właściciela sklepów Biedronka może stanowić naruszenie dobrych obyczajów i wykorzystywanie słabszej strony umowy. Jeronimo Martins Polska ma silniejszą pozycję negocjacyjną i podejrzewamy, że wykorzystuje ją w nieuczciwy sposób. W efekcie tych działań dostawca produktów spożywczych, głownie owoców i warzyw, nie ma pewności, czy będzie musiał udzielić dodatkowego rabatu, ani jak duży on będzie. Tym samym zawierając umowę nie wie, ile będzie mógł zarobić. To nasze kolejne działanie, którego celem jest poprawa sytuacji rolników. Trzeba pamiętać, że wymuszanie rabatów przez sieć handlową może powodować przerzucanie presji cenowej na producentów rolnych" – wyjaśnił prezes UOKiK Marek Niechciał.

Dodano, że kara może wynieść do 3% rocznego obrotu, co jak podają media w przypadku Biedronki daje kwotę nawet do 1,5 mld zł.

Biedronka w tarapatach: niemieckie ziemniaki i portugalskie jabłka

Wcześniej Biedronka podpadła polskim rolnikom. Niedawno Unia Ziemniaczano-warzywna poinformowała, że sieć wprowadza klientów w błąd i pod pozorem sprzedaży polskich ziemniaków sprzedaje produkt pochodzenia niemieckiego. Unia Warzywno-Ziemniaczana jest zniesmaczona zachowaniem popularnej sieciówki spożywczej.

„Biedronka kolejny raz świadomie i celowo dobija w dół cenę polskich ziemniaków robiąc promocję i sprzedając jako polskie, ziemniaki z importu!!!” – grzmiała organizacja na swoim koncie w Facebooku.

Rolnicy zaalarmowali, że w supermarketach sieci Biedronka ziemniaki pochodzące z Francji i Niemiec są sprzedawane jako produkt polski. Unia Warzywno-Ziemniaczana nie kryje oburzenia tym faktem i uważa, że jest to celowe wprowadzanie klientów w błąd.

Cel? Zdaniem Unii market sprowadza kartofle z zagranicy, sprzedaje je jako produkt pochodzenia polskiego i tym samym wpływa na ceny hurtowe w całym kraju. O incydencie pisze wp.pl.

„Tygodniowa akcja ściągania ziemniakow zza granicy, sprzedawania jako polskie i cena u producenta ‚uduszona’” - pisze dalej Unia w Facebooku.

Firma Jeronimo Martins, która jest właścicielem sieci Biedronka odniosła się do zarzutów i przeprosiła za zaistniałą sytuację. „Bardzo przepraszamy za tę sytuację, w której doszło do błędu ludzkiego. Wzmocnimy nasze procedury sprawdzania kraju pochodzenia przy odbieraniu dostaw” – powiedział Marek Walencik, dyrektor kategorii owoców i warzyw w sieci Biedronka.

Walencik dodał także, że błędy mogą wynikać z ogromnego obrotu tym towarem. Przytoczył wcześniejsze dane, z których wynika, że w ponad 2900 sklepach sieci Biedronka sprzedano około 2 tys. ton ziemniaków. Tak gigantyczna rotacja produktu oznacza, że asortyment zmienia się kilkanaście razy. Stąd jak podkreśla mogą wynikać błędy w niektórych punktach sprzedaży.

Przedstawiciel Biedronki przypomniał również, że sieci zależy na wspieraniu rodzimych producentów i w sklepach pojawi sie nawet 92% produtków z Polski.

AGROUnia: To „cios poniżej pasa”

Niemieckie ziemniaki, które udawały polskie to jak się okazuje wierzchołek góry lodowej. Działacze AGROUnii wkroczyli ostatnio do marketu Biedronka w Warce i zamieniali jabłka, które ich zdaniem pochodzą z innych krajów, na polskie. Cała akcja została udostepniona i opisana na Facebooku.

„Dopiero co Biedronka sprzedawała w promocji ziemniaki z Niemiec reklamowane jako polskie!!! Dziś w sklepie w Warce (zagłębie produkcji jabłek) znaleźliśmy jabłka m.in. z Portugalii oznaczone jako polskie!!!” – pisze AGROUnia.

Na umieszczonym w sieci nagraniu przewodniczący AGROUnii Michał Kołodziejaczak mówi, że takie postępowanie sieci handlowych to „cios poniżej pasa”.

To, co robią sieci handlowe, jest ciosem poniżej pasa dla polskich producentów warzyw i owoców. Nie będziemy się biernie temu przyglądać, będziemy jasno wskazywać na oznaczenia. Idziemy do Biedronki, by podmienić te jabłka, które są zagraniczne, na takie, jakie tam powinny być - nasze, polskie, najlepsze, zdrowe. Takie, które napędzają polską gospodarkę – powiedział Michał Kołodziejczak.

Co ma na celu akcja AGROUnii? Działacze organizacji juz od jakiegoś czasu domagają się uporządkowania kwestii związanych z właściwym oznakowaniem produktów rolnych, tak aby klienci wiedzieli, z jakiego kraju pochodzą kupowane przez nich produkty. Dzięki prawidłowemu oznakowaniu konsumenci mogliby świadomie wybierać polskie produkty i tym samym wspierać polskie rolnictwo. 

Zobacz również:

Tylko dziś: darmowe jabłka od AgroUnii
Kłopoty w raju. Chcemy programu jabłko plus
Polskie i ukraińskie jabłka w maratonie do Singapuru
5 lat więzienia dla prezesa AGROunii?
Polscy rolnicy podmieniają jabłka w Biedronce: „To cios poniżej pasa” (wideo)
Tagi:
UOKiK, jabłka, ziemniaki, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz