01:39 22 Listopad 2019
Andrzej Duda i Donald Tusk

„Kontrkandydat prezydenta Dudy nie musi być osobą czystą, jak łza”

© AFP 2019 / Emmanuel Dunand
Polska
Krótki link
Autor
486
Subskrybuj nas na

Wybory w Polsce dopiero co się odbyły. I tuż wyłoniły się pytania dotyczące spraw związanych z dalszą perspektywą: co będzie z prezydenturą? Czy przejęcie Senatu przez opozycję oznacza, że Polska powraca do stanu kohabitacji, czyli sytuacji, gdy prezydent i rząd pochodzą z przeciwnych obozów politycznych?

Kampania prezydencka jeszcze się nie rozpoczęła, ale analitycy już spekulują, który z polityków mógłby konkurować z Andrzejem Dudą, który z całą pewnością będzie ubiegał się o reelekcję.

„Bardzo wysoko oceniam pana Władysława Kosiniaka Kamysza. Jeżeli pani Małgorzata Kidawa-Błońska będzie pod względem akceptowalności przez wyborców równorzędnym kandydatem z panem Dudą, wówczas będzie miała przewagę ze względu na to, że jest kobietą o sympatycznej aparycji, to się w Polsce liczy” – uważa publicysta tygodnika „Myśl polska” Adam Śmiech.

Sytuacja, gdy premier i prezydent wywodzą się z rywalizujących obozów politycznych

Czy według Adama Śmiecha Polska wraca do stanu kohabitacji?

„Odpowiem nie, dlatego, że opozycja w Senacie ma przewagę tylko na papierze i niekoniecznie musi to tak wyglądać w rzeczywistości. W gruncie rzeczy wybory do Senatu również wygrało Prawo i Sprawiedliwość, w czystych liczbach jest to więcej procent, niż do Sejmu, chociaż nie w mandatach. Bo 48% to 48 mandatów, co wynika z systemu wyborczego do Senatu.

Jeżeli chodzi o opozycję, to ona musiałaby być przez te cztery lata cały czas skupiona na tym, żeby nie nastąpiły jakieś odejścia. Bo jest pytanie, czy te pozostałe osoby w liczbie dwunastu, poza czterdziestoma senatorami Koalicji Obywatelskiej, będą zawsze z chęcią popierać Koalicję Obywatelską i jej punkt widzenia?

Tak więc, jeżeli jest to powrót, to tylko w pewnym sensie, bowiem udało się nie dopuścić do całkowitej przewagi PiS-u również w izbie wyższej polskiego parlamentu. Natomiast będzie bardzo ciężko być opozycją zjednoczoną i zawsze tę przewagę wykazywać. Nie będzie to miało aż takiego negatywnego znaczenia dla rządu i dla partii rządzącej” – zauważył Adm Śmiech.

Jak uderzyć w elektorat kandydatów?

Jeśli chodzi o nadchodzące wybory prezydenckie, to Adam Śmiech zgadza się z tym, że prezydent Duda na pewno będzie ubiegał się o reelekcję. Uważa natomiast, że jeżeli opozycja rozbije się na kilku kandydatów, to na pewno przegra. Wątpi, że w tej chwili dysponuje ona osobą, która mogłaby ewentualnie stawić czoła prezydentowi Dudzie.

„Jeżeli prześledzimy preferencje wykazywane przez wyborców PiS-u w wyborach do Sejmu, gdzie osoby, które teoretycznie były w trudnej sytuacji, bo ciągnęły się za nimi sprawy wydawać by się mogło kompromitujące (np. Marek Kuchciński), to okazuje się, że w swoim okręgu dostawały rekordową liczbę głosów.

Przekładając to w ogóle na wszystkich wyborców, w Polsce można powiedzieć, że kontrkandydat prezydenta Dudy niekoniecznie musi być osobą czystą, jak łza, a musi bardziej wychodzić naprzeciw nie do końca przewidywanym oczekiwaniom rodaków.

Jarosław Kaczyński
© AP Photo / Czarek Sokolowski
W związku z tym jest to bardzo trudna sprawa. Dlatego że, na przykład, pan Donald Tusk ma duży elektorat negatywny i bardzo łatwo w niego uderzać, jeżeli chodzi o propagandę prowadzoną przez obóz rządowy. Chociaż teoretycznie wydaje się być najmocniejszym kontrkandydatem. W tej chwili mamy jeszcze do czynienia z panią poseł Kidawą-Błońską. Obserwując całą scenę polityczną, byłby to niezły pomysł, pod warunkiem, że pani Kidawa-Błońska nie będzie zbyt otwarcie popierała pewnych radykalizmów, których Polacy nie lubią” – stwierdził.

Adam Śmiech wysoko ocenia potencjał Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, podkreślając, że w mediach już pojawia się abrewiatura MKB.

Pochodzenie nie bez znaczenia

„Małgorzata Kidawa-Błońska jest osobą pochodzącą z rodziny o tradycjach, również politycznych. Częściowo pochodzi z rodziny Grabskich, która dała Polsce wybitne postacie w historii, w okresie przedwojennym i częściowo powojennym.

Natomiast szansa dla pani Kidawy-Błońskiej leży w znalezieniu klucza do polskich wyborców. Jeżeli postawi zbyt daleko idące postulaty, dotyczące chociażby spraw obyczajowych i całej kwestii związanej z LGBT, nie ma szans w walce z prezydentem Dudą. Nie dlatego, że prezydent Duda jest wybitnym kandydatem, lecz dlatego, że pokazują to wyniki chociażby ostatnich wyborów.

Więc chodzi o znalezienie klucza do wyborców, którzy w tej chwili z braku innego kandydata ewentualnie zagłosują na dotychczasowego prezydenta. Więc jeżeli Małgorzata Kidawa-Błońska będzie pod względem akceptowalności przez wyborców równorzędnym kandydatem z panem prezydentem Dudą, wówczas będzie miała przewagę ze względu na to, że jest kobietą o sympatycznej aparycji, to się w Polsce liczy” – zaznaczył.

Jak podkreślił, Małgorzata Kidawa-Błońska uzyskała w niedzielnych wyborach największą ilość głosów w porównaniu ze wszystkimi politykami, którzy ubiegali się o mandat posła. Tłumaczy to tym, że w tej chwili ze strony opozycji jest tylko jej kandydatura, jak również tym, że uzyskanie takiej liczby głosów w Warszawie było łatwiejsze, niż uzyskanie ich na prowincji. Publicysta jest zdania, że ciesząc się z wielkiego, prestiżowego zwycięstwa o kilkadziesiąt tysięcy głosów nad Jarosławem Kaczyńskim trzeba pamiętać, że, żeby wygrać w Polsce, trzeba to przełożyć na prowincję.

Kto jeszcze?

Wśród innych polityków, którzy ewentualnie mogą zabłysnąć na firmamencie politycznym, Adam Śmiech wymienił Władysława Kosiniaka-Kamysza.

„Twierdzę od jakiegoś czasu, że pan Władysław Kosiniak-Kamysz jest politykiem, który prowadzi kampanię pozytywną, jest człowiekiem bardzo ostrożnym w atakowaniu kogokolwiek, a jeżeli nawet to robi, to czyni to z wielką klasą.

Ja bardzo pozytywnie oceniam te wszystkie cechy, które są potrzebne do prowadzenia praktycznej, codziennej polityki na scenie politycznej, wobec mediów, wobec wyborców. Władysław Kosiniak-Kamysz ma szansę zabłysnąć, np. w pierwszej turze wyborów prezydenckich.

Ale ze względu na takie, a nie inne umocowanie partyjne on nie jest w stanie w tej chwili być przeciwnikiem dla prezydenta Dudy. A szkoda” – powiedział Adam Śmiech.

Zobacz również:

Niepokojące prognozy dla Ukrainy: „Nie wróżę nic dobrego temu państwu”
Prezydent się zmienił, a Ukraina nadal hucznie świętuje Dzień UPA
Tagi:
Andrzej Duda, wybory parlamentarne, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz