19:08 19 Listopad 2019
Młodzież na Placu Dworcowym podczas festiwalu „Szkarłatne żagle” w Petersburgu

Sprawa edukacji seksualnej: zagrożenie więzieniem czy kiłą?

© Sputnik . Aleksander Galperin
Polska
Krótki link
Autor
3313
Subskrybuj nas na

Projekt nowelizacji Kodeksu karnego, przygotowany przez inicjatywę Stop Pedofilii, kwestionuje edukację seksualną w Polsce jako taką. Liczne pozarządowe organizacje twierdzą, że nie jest zgodny z prawem. 

Swoje oburzenie projektem wyrażają nauczyciele, aktywiści społeczni, a także polska młodzież, która chce pracować i kształcić się w progresywnym państwie. Do Polski zawitała „Jesień średniowiecza”: w kilku polskich miastach odbyły się manifestacje przeciwko tzw. projektowi Stop Pedofilii, zorganizowane przez Ogólnopolski Strajk Kobiet.

Penalizacja edukacji seksualnej w Polsce

Nowelizacja z obywatelskiego projektu przewiduje do 3 lat więzienia za „pochwalanie zachowań o charakterze pedofilskim”. Podpisy pod projektem zbierała organizacja "Stop pedofilii", znana ze swoich homofobicznych opinii. W gruncie rzeczy, chodzi o zakaz propagowania obcowania płciowego wśród nieletnich przez osoby dorosłe, ale w rzeczywistości tego kota łatwo będzie odwrócić ogonem. Po przegłosowaniu ustawy w Sejmie wyłonił się problem edukacji seksualnej w szkołach.

Zaniepokojeni treścią nowelizacji aktywiści twierdzą, że tego typu regulacja mogłaby całkowicie pogrzebać ideę edukacji seksualnej. I to w czasach, gdy 84% Polek i Polaków dostrzega potrzebę przekazywania dzieciom wiedzy o seksualności w szkołach.

„To jest najzwyklejsze oszustwo”

Według wiceprezesa Zarządu Głównego ZNP Krzysztofa Baszczyńskiego, nowa inicjatywa jest najprostszą drogą do tego, aby w ogóle zapomnieć o możliwości dialogu z młodym człowiekiem o sprawach, które są oczywiste, a które nagle są zamiatane pod dywan.

„Twórcy tego projektu tak sprawę postawili, że właściwie każdy by się podpisał pod czymś takim, tylko jak wejdziemy do środka, to okazuje się, że ustawa ma „drugie dno”.

Jestem oburzony i zaskoczony, że w XXI wieku proponuje się odejście od edukacji seksualnej. To jest klucz do wszystkiego. Jeżeli chce się walczyć z pedofilią, przemocą seksualną, to najpierw trzeba odpowiednio wyedukować. To, co proponuje ten projekt obywatelski, jest niezwykle groźne również dla nas, nauczycieli: zwłaszcza teraz, gdy od 1 września weszły w życie nowe zapisy, dotyczące tak zwanych dyscyplinarek. Oznacza to bowiem, że pewne treści na wykładach będziemy musieli pomijać. Jest to bardzo groźny, niebezpieczny a przede wszystkim niezrozumiały pomysł.

To jest najzwyklejsze oszustwo. Od tego jest szkoła, która powinna w sposób zgodny z tym, co już nauka odkryła, uczyć, a nie wracać do średniowiecza. Na szczęście jesteśmy na etapie prac w komisji, nie potrafię wyobrazić sobie, co byłoby po ostatecznym uchwaleniu tej nowelizacji” - powiedział w rozmowie ze Sputnikiem Krzysztof Baszczyński.

W trosce o potrzeby młodzieży tu i teraz

Oprócz nauczycieli, prowadzeniem warsztatów z edukacji seksualnej zajmują się w polskich placówkach edukacyjnych m.in. wyspecjalizowane organizacje, na przykład, Grupa Edukatorów Seksualnych Ponton. W oficjalnie wystosowanym stanowisku podkreślają, iż proponowana nowelizacja jest absurdalna, ponieważ wiek, od którego można zgodnie z prawem podejmować aktywność seksualną, wynosi w Polsce 15 lat. Projekt, odnosząc się do osób „małoletnich”, uwzględnia zatem fakt, że można uprawiać seks z osobami od 15-go roku życia, ale jednocześnie nie wolno ich informować o ich seksualności.

„Przepis ten oczywiście służy ochronie dzieci przed nadużyciami seksualnymi. Jednak proponowana zmiana nie ma na celu ulepszenia tej ochrony, a cyniczne wykorzystanie przepisu do ataku na wszystkie osoby – rodziców, lekarzy, wychowawców, położne – zajmujące się edukacją seksualną w Polsce, co zresztą autorzy wprost przyznają w uzasadnieniu ustawy” - czytamy w oświadczeniu.

Nawet w pracy ginekologów jest duże pole do interpretacji ze strony prokuratorów, na przykład, przepisywanie recept na środki antykoncepcyjne. Tymczasem istnieje szereg zagrożeń, od najbardziej powszechnych, takich jak niechciana i nieplanowana ciąża, aż po infekcje, przenoszące się drogą płciową. W tej chwili w Polsce szaleje epidemia kiły.

Jak stwierdziła w rozmowie ze Sputnikiem koordynatorka Grupy Ponton Katarzyna Banasiak, taki przedmiot, jak wychowanie do życia w rodzinie, rzadko cieszy się popularnością w szkołach, gdyż bardzo często uczniowie mają szereg uwag zarówno do samego przedmiotu, jak i do prowadzących. Bardzo często zajęcia są wpisywane w plan lekcji na pierwszą bądź ostatnią godzinę, co sprawia, że uczniowie bardzo chętnie je omijają.

„Co do wykładowców, zdarzają się fajni nauczyciele, natomiast duże grono osób nie czuje powołania do tego przedmiotu. Bardzo często posługują się stereotypami lub przekazują swoje własne poglądy.

Jeśli mówimy o edukacji seksualnej, to jako takiej jej w szkołach nie ma. Grupa Ponton stara się tę lukę wypełnić. Na lekcjach WDŻR zazwyczaj można się dowiedzieć, jak tworzyć małżeństwo, aspekty psychologiczne, natomiast my stawiamy nacisk na to, żeby wyjść naprzeciw oczekiwaniom młodzieży, ich najważniejszym potrzebom tu i teraz.

Wyposażamy w wiedzę, jak być asertywnym, jak stawiać granice, odmawiać niechcianych kontaktów seksualnych”, - powiedziała Katarzyna Banasiak.

Projekt niezgodny z polskim prawem

Posłowie PiS, którzy przegłosowali w środę projekt obywatelski i skierowali go do dalszych prac, twierdzą, iż realizuje on jedną z naczelnych zasad polskiego porządku prawnego – zasadę o ochronie dobra dziecka. Z aprobatą do projektu odniosła się wiceminister sprawiedliwości Anna Dalkowska, ale podkreśliła, że wymaga on szczegółowej i gruntownej analizy z punktu widzenia zgodności z obecnie obowiązującą regulacją prawną. 

O tym wspomniała również koordynatorka Grupy Ponton:

Liczę na to, że do tej komisji sejmowej zapiszą się posłowie z różnych partii, a nie tylko z jednego ugrupowania, i będą pracowali nad tym projektem, który, niestety, jest bardzo wadliwy. Powinni do niego usiąść wykwalifikowani prawnicy, który sprawdzą, czy w ogóle jest zgodny z polskim prawem

- powiedziała Katarzyna Banasiak.

Izba nie przyjęła w środę złożonego podczas pierwszego czytania przez posłów PO-KO wniosku o odrzucenie tego projektu w całości. Dalsze losy projektu rozstrzygnie Sejm już w nowym składzie. Istnieje więc szansa, że po inauguracji los kontrowersyjnego projektu się zmieni.

Zobacz również:

Naukowcy: edukacja matki wpływa na długość życia dziecka
Więzienie za edukację seksualną? „Jesień średniowiecza” rusza pod Sejm
Więzienie za edukację seksualną? Prawnik odpowiada
Tagi:
więzienie, prokuratura, sąd, choroba, zdrowie, szkoła, Ministerstwo Edukacji Narodowej, ZNP, edukacja seksualna, wychowanie, edukacja, Sejm RP, projekt, ustawa, nowelizacja, Kodeks karny, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz