08:59 09 Grudzień 2019
Migranci

MSZ Polski: Przymus azylowy w UE? Wykluczone

© REUTERS / Marko Djurica
Polska
Krótki link
51410
Subskrybuj nas na

Wiceszef polskiego MSZ ds. europejskich Konrad Szymański nie zgadza się z negatywną oceną Polski przedstawioną przez rzecznik generalną TSUE Eleanor Sharpston.

Przypomnijmy, że wcześniej TSUE wydało opinię, że Polska, Czechy i Węgry nie wypełniły zobowiązań wobec Unii Europejskiej w kwestii relokacji uchodźców.

„Opinia została napisana w oderwaniu od tego, co wydarzyło się przez ostatnie cztery lata. A wszystko, co wydarzyło się od 2015 roku pokazuje, że decyzja relokacyjna dotycząca uchodźców byłą błędna” – zaznaczył w rozmowie z PAP Szymański.

MSZ: Polska pomaga w inny sposób

Jak dodał polityk Polska pomaga w inny sposób, m. in. okazuje solidarność krajom, które mają problem z kontrolą napływu migrantów. Jest to przede wszystkim pomoc humanitarna, wsparcie kadrowe i techniczne dla ochrony granic oraz wspomaganie europejskich narzędzi kontroli migracji – wyjaśnił. „Jedno jest tylko wykluczone - nie pozwolimy na przymus azylowy w UE" - podkreślił wiceszef resortu.

Szymański dodał również, że Polska stoi na stanowisku, że nie złamała prawa UE. Wyjaśnił, że w 2015 roku ówczesny rząd PO podjął błędną decyzję, akceptując rozwiązania UE dotyczące kwot uchodźców. Jak podkreślił z kwot nie wywiązała się większość państw, a skarga dotyczy tylko trzech, w tym Polski, która wprost informowała o swoim sprzeciwie wobec takiego rozwiązania.

„Ten sam traktat europejski, na podstawie którego podjęto decyzje relokacyjne, chroni kompetencje państw w sprawach bezpieczeństwa i porządku publicznego. Na te przesłanki powołujemy się przed TSUE” - zaznaczył polityk.

W podobnym tonie do opinii TSUE odniósł się także rzecznik rządu Piotr Müller. Polityk również jest zdania, że większość państw nie wywiązała się z realizacji kwot, a skargę skierowano m. in. Przeciwko Polsce. Według niego świadczy to o nierównym traktowaniu członków UE przez Komisję Europejską.

Müller podkreślił również, że ewentualny wyrok nie będzie miał praktycznego znaczenia, ponieważ „decyzje relokacyjne wygasły ostatecznie we wrześniu 2017 r. i ich wykonanie nie jest już możliwe”.

Polska złamała unijne prawo?

Rzecznik rzecznik generalna Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu Eleanor Sharpston oświadczyła, że Polska, Czechy i Węgry nie spełniły swoich unijnych zobowiązań, odmawiając udziału w relokacji uchodźców.

„Odmawiając zastosowania tymczasowego i ograniczonego w czasie mechanizmu obowiązkowej relokacji osób ubiegających się o ochronę międzynarodową, Polska, Węgry i Republika Czeska uchybiły zobowiązaniom, które na nich ciążą na mocy prawa Unii” – oświadczyła Sharpston.

Kwestia relokacji uchodźców była omawiana na szczeblu unijnym w 2015 roku, to wtedy państwa członkowskie w ciągu dwóch lat (do 2017 roku) miały podzielić między sobą do 120 tys. uchodźców. Zapowiadano, że do Polski z tej puli miało trafić ok. 7 tys. Ostatecznie państwa UE rozmieściły na swoich terytoriach ponad 30 tys. osób. Z kolei część państw w tym Polska odmówiły przyjęcia uchodźców ze „względów bezpieczeństwa”.

Główne zarzuty skierowano w stronę Polski, Czech i Węgier. Komisja Europejska mówiła o sabotowaniu programu relokacji uchodźców oraz o łamaniu prawa i europejskiej solidarności.

Zobacz również:

Polska „światowym mistrzem” pod względem liczby czasowych migrantów
„Polityka migracyjna Brukseli niesie niebezpieczeństwo”
Raport NIK: Polska nie radzi sobie z migrantami
Opinia: Fala migrantów z Polski może stworzyć problemy dla Amerykanów
Tagi:
UE, Polska, migranci, uchodźcy
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz