07:24 07 Grudzień 2019
Jarosław Kaczyński

Sprzęt do głosowania w Sejmie szwankuje? „Kaczyński miał problem z czytnikiem”

© AP Photo / Alik Keplicz
Polska
Krótki link
0 03
Subskrybuj nas na

Wiceszef MSWiA Paweł Szefernaker oświadczył, że w Sejmie w ostatnim czasie coraz częściej pojawiały się problemy z głosowaniem, w związku z czym skierował do marszałek Witek pytanie, na jakim etapie jest kwestia zakupu nowego sprzętu do głosowania.

Wczorajsze wieczorne głosowania w Sejmie nad wyborem kandydatów do TK oraz członków KRS wywołały niemało zamieszania.

Opozycja zarzuca, że głosowanie, w wyniku którego wybrano posłów PiS Marka Asta, Arkadiusza Mularczyka, Bartosza Kownackiego i Kazimierza Smolińskiego na członków Krajowej Rady Sądownictwa, zostało powtórzone po słowach "trzeba anulować, bo my przegramy", wypowiedzianych przez posłankę PiS Joanna Borowiak (taką informację podał Onet), co ma świadczyć o oszustwie i złamaniu prawa przez PiS.

Tymczasem rzeczniczka PiS Anita Czerwińska tłumaczyła, że do powtórki głosowania doszło z powodu problemów z urządzeniami do oddawania głosów. O tym samym problemie mówił także podczas konferencji prasowej wiceszef MSWiA Paweł Szefernaker, który mówił, że problemy z urządzeniami do głosowania pojawiały się od jakiegoś czasu.

Mówiąc o wczorajszym głosowaniu nad kandydaturami do TK, wiceminister zaznaczył, że jedno z głosowań zostało przerwane ze względu na to, że „pan poseł Michał Szczerba (KO) twierdził, że nie działa czytnik do głosowania”.

Podobne problemy pojawiły się podczas głosowania nad członkami KRS, w którym, jak powiedział Szefernaker, „także prezes PiS Jarosław Kaczyński miał problem z czytnikiem do głosowania i głosował przy mównicy”.

„To jest problem, który pojawia się w ostatnim czasie bardzo często. I jako klub prosimy panią marszałek Sejmu Elżbietę Witek o informację, na jakim etapie jest kwestia zakupu nowego sprzętu do głosowania w Sejmie” - powiedział wiceszef MSWiA. 

Chcieli „przeciw”, a wyszło „za”

Wiceminister Szefernaker przypomniał także problemy dwójki posłów opozycji, którzy podczas głosowania nad wotum zaufania dla rządu Mateusza Morawieckiego mieli problem z oddaniem właściwego głosu.

Przypomnijmy, 20 listopada odbyło się głosowanie nad wotum zaufania wobec nowego rządu. Rząd premiera Mateusza Morawieckiego poparło 237 posłów, przeciw było 214. Wstrzymało się 3. W głosowaniu wzięło udział 454 posłów, większość bezwzględna wyniosła w tym wypadku 228.

Co ciekawe, za przyjęciem wotum zagłosowało dwóch posłów opozycji – Marek Hok i Gabriela Lenartowicz z Koalicji Obywatelskiej. Jak później tłumaczyli, doszło do pomyłki.

„Problemy z nową kartą do głosowania. Nie tylko moje, jak się okazało. Zdarzało się też w poprzedniej kadencji, ale nie dotyczyło tak newralgicznych głosowań” – wyjaśniła w Twitterze Gabriela Lenartowicz.

W podobnym duchu tłumaczył swoje głosowanie Marek Hok.

„Jak się okazuje, system elektronicznego głosowania w Sejmie bywa zawodny...” – napisał.

Zobacz również:

Polska „naraziła się” USA? Chodzi o Izrael
Tagi:
Jarosław Kaczyński, Polska, Sejm
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz