16:26 14 Grudzień 2019
Dziewczyna z flagą Ukrainy

Polska studentka zwyzywała Ukrainkę: „J*** sprzątaczka”. Interweniuje uczelnia i prokurator

© Depositphotos / Julia_berezovska
Polska
Krótki link
9924
Subskrybuj nas na

Sprawa studentki Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, która w wulgarnych słowach wyładowała swój gniew wobec Ukrainki. Uczelnia zawiesiła ją w prawach oraz zgłosiła sprawę do prokuratury. Skruszona dziewczyna tłumaczy, że to był żart.

Studentka medycyny w ostrych słowach odniosła się do sytuacji w pociągu. Na nagraniu tłumaczy, że jest oburzona, ponieważ Ukrainka zajęła jej miejsce w przedziale. Jak wyjaśnia specjalnie wykupiła dwa miejsca, żeby miała, gdzie położyć nogi.

Wczoraj ukraińska k***, tak zwana je*** sprzątaczka zajęła mi miejsce w pociągu i w ogóle za*** cały k*** przedział. Nikt nie mógł usiąść, a kupiła tylko jedno miejsce, a ja zapłaciłam za dwa miejsca, żeby (…) mieć miejsce na nogi, bo mnie stać. Jej zdaniem, jeżeli Ukrainek na to nie stać, to nie powinny jeździć.

Wulgarnie odniosła się również do wyglądu zewnętrznego kobiety. Powiedziała też, że powinna zgłosić sprawę do konduktora, ale nie poszła do niego, ponieważ jak mówi „jest dobra dla zwierząt”. Uprzedza jednak, że jeżeli w przyszłości dojdzie do podobnej sytuacji to nie będzie już taka pobłażliwa. Jak mówi hierarchia musi obowiązywać, bo Ukrainka była pewnie zwykłą sprzątaczką, a ona studiuje medycynę. „J*** te ukraińskie ścierwa” - kontynuuje. Dodaje, że nienawidzi Ukraińców, bo niszczą jej życie. Według niej straciła 3 godz., a mogła ten czas spożytkować na naukę.

Uczelnia: Nie było i nie ma miejsca na takie zachowania

W Internecie nikt nie jest anonimowy, dziewczyna chyba sama nie spodziewała się, że jej filmik nabierze takiego rozgłosu. Sprawą zainteresował się Uniwersytet Warmińsko-Mazurski, który wydał oświadczenie w tej sprawie. W dokumencie podkreślono, że na uczelni nie było i nie ma miejsca na zachowania o charakterze rasistowskim i ksenofobicznym.

Dziewczyna została zawieszona w prawach studenta, uczelnia zgłosiła też sprawę do prokuratury.

Jako społeczność Uniwersytetu, dla której istotna jest idea otwartości i tolerancji wyrażamy dezaprobatę i sprzeciw wobec takiego myślenia i postępowania - zaznaczono w komunikacie.

Studentka po całej sytuacji okazała skruchę i nagrała kolejne wideo, w którym tłumaczy, że był to zwykły żart przeznaczony dla wąskiego grona osób. Wyjaśnia, że jej celem nigdy nie było to, żeby ktoś poczuł się gorszy z jakiegokolwiek powodu, nie chciała być agresorem. Dodała, że jest przeciwniczką zachowań nacjonalistycznych i nie chce być utożsamiana z takim towarzystwem. „Po prostu jestem głupia” – tłumaczy. To nie są moje poglądy – kontynuuje. Jest mi wstyd, że ktokolwiek to widział (...) niestety tego już nie cofnę. Po prostu przepraszam - mówi studentka.

Polska i Ukraina w walce przeciwko ksenofobii

Rzecznicy praw człowieka na Ukrainie i w Polsce Ludmiła Denisowa i Adam Bodnar podpisali pod koniec września w Warszawie list intencyjny w sprawie współpracy w zakresie ochrony praw obywateli obu krajów. Okazją do tego była warszawska konferencja OBWE poświęcona prawom człowieka. Zgodnie z danymi przedstawionymi przez Denisową w ciągu ostatnich czterech lat ilość ataków na Ukraińców w Polsce zwiększyła się sześciokrotnie – z 30 do 190 przypadków. 

Podpisaliśmy list intencyjny o współpracy, stwierdzając, że strony zgodziły się promować ochronę praw obywateli Ukrainy w Polsce i Polaków na Ukrainie – podkreśliła Denisowa. Wyraziła także zaniepokojenie rosnącą tendencją ksenofobii, dyskryminacji i wrogości na tle nienawiści narodowej w odniesieniu do ukraińskich migrantów.

„W ciągu czterech lat liczba takich przypadków wzrosła z 30 do 190. Nie wszyscy obywatele Ukrainy zwracają się do odpowiednich instytucji, gdy łamane są ich prawa, więc liczba ta może być większa” – powiedziała.

Dla większej ochrony praw Ukraińców w Polsce Ludmiła Denisowa zamierza prosić MSZ Ukrainy o zwiększenie liczby placówek konsularnych. Podkreśliła, że ​​w kontekście obywateli ukraińskich chodzi przede wszystkim o ochronę praw pracowników migrujących w sprawach dotyczących odpowiedniego wynagrodzenia, reagowania w przypadku niebezpiecznych sytuacji, wypadków przy pracy itp.

„Oczywiście chodzi także o unikanie ksenofobicznych nastrojów” – podkreśliła Denisowa.

Komisarz Rady Najwyższej poinformował również, że biuro polskiego Rzecznika Praw Obywatelskich wezwało stronę ukraińską do prowadzenia aktywnej pracy edukacyjnej wśród Ukraińców w Polsce, aby nie bali kontaktować się z polskimi organami ścigania. Według strony polskiej większość tych aktów przemocy znajduje się w „szarej strefie” z powodu strachu i braku zaufania do polskich organów ścigania.

Zobacz również:

Polski sąd zadecyduje o ekstradycji Ukraińca do Rosji
Ukrainiec wraca z Polski: worek czekolady i 300 butelek wina na pace
Pracownicy z Ukrainy na wagę złota? Polskie firmy widzą problemy
Polscy rolnicy drżą przed ukraińską kukurydzą: minister rolnictwa prosi UE o pomoc
Tagi:
rasizm, ksenofobia, Ukraina, Olsztyn, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz