01:26 03 Lipiec 2020
Polska
Krótki link
5212
Subskrybuj nas na

Sąd Rejonowy w Białej Podlaskiej zdecydował o losie piątki dzieci, które matka Czeczenka wywiozła z Danii, uciekając przed tamtejszymi organami ds. dzieci i młodzieży.

Jak informuje TVP Info, Sąd Rejonowy w Białej Podlaskiej orzekł, że pięcioro dzieci wywiezionych przez matkę z Danii pozostanie pod opieką rodziców. Matka dzieci, 38-letnia Czeczenka Zalina Adzjeva wywiozła je z Danii, ponieważ po złożeniu przez nią pozwu rozwodowego w 2017 roku, rodziną zainteresowały się duńskie organy ds. dzieci i młodzieży. Urzędnicy zdecydowali o umieszczeniu dzieci w rodzinach zastępczych. 

– W lipcu 2019 r. duńskie władze, tj. organ administracyjny do spraw dzieci i młodzieży (Borne-Ungeforvaltningen), nie pozbawiając władzy rodzicielskiej postanowiły, żeby całą piątkę umieścić w trzech osobnych rodzinach zastępczych. Rodzice dzieci nie mogli się z tym pogodzić, dlatego zdecydowali się je zabrać z Danii. Matka chciała przez Polskę dostać się do Czeczeni – poinformował mec. Babken Khanzadyan, reprezentujący rodziów. 

Po opuszczeniu kraju przez rodzinę duńskie władze umieściły dzieci w Systemie Informacyjnym Schengen jako osoby zaginione. Kobieta została zatrzymana wraz z piątką dzieci przez Straż Graniczą w Terespolu, po czym dzieci na mocy deyzji sądu trafiły tymczasowo do rodziny zastępczej. Pełnomocnik rodziny wnioskował o zmianę tej decyzji i przywrócenie pełnej władzy rodzicielskiej i Sąd Rejonowy w Białej Podlaskiej przychylił się do tego wniosku.

Pełne władze rodzicielskie zostały przywrócone. Po raz kolejny polski sąd stanął w obronie rodziny i jej podstawowych praw, zachowując ich razem – mówi mec. Babken Khanzadyan.

Sprawa Denisa Lisova

Historia czeczeńskiej rodziny, która uciekła do Polski przed duńskimi organami z powodu umieszczenia dzieci w rodzinach zastępczych to już kolejna tego typu sprawa, w której polski sąd decyduje o losach rodziny, rozdzielonej przez skandynawskich urzędników.

Denis Lisov
© Sputnik . Grigoriy Sysoyev
Przypomnijmy, w kwietniu bieżącego roku byliśmy świadkami dramatycznej historii 41-letniego Rosjanina Denisa Lisova, który zabrał swoje trzy córki w wieku 4, 6 i 12 lat z muzułmańskiej rodziny zastępczej w Szwecji. Dziewczynki zostały przekazane rodzinie zastępczej. Matka dzieci ciężko zachorowała, trafiła do szpitala i przez fakt, że ojciec jakoby nie mógł poradzić sobie z opieką nad dziećmi, szwedzkie służby specjalne przekazały je arabskiej rodzinie zastępczej, wychodźcom z Libanu. Zdesperowany ojciec zabrał dzieci z rodziny i uciekł ze Szwecji promem do Polski, skąd planował przedostać się dalej do Rosji.

W drodze do Moskwy Denis Lisov został zatrzymany na lotnisku w Warszawie. Szwedzkie władze wprowadziły dziewczęta do Systemu Informacyjnego Schengen (SIS) jako osoby zaginione, dlatego polska straż graniczna musiała zatrzymać rodzinę, gdy przybyła na lotnisko Chopina w Warszawie.

W Polsce mężczyzna wystąpił do polskich władz z oficjalnym wnioskiem o przyznanie mu statusu uchodźcy, ponieważ wymagał ochrony przed władzami szwedzkimi. Sąd Rejonowy w Warszawie postanowił, że do czasu rozstrzygnięcia sprawy przyznania statusu uchodźcy dzieci będą przebywać pod opieką ojca w Warszawie.

W toku rozpatrywania sprawy sędzia zwrócił uwagę na to, że dzieci w Szwecji zostały umieszczone „w muzułmańskiej rodzinie zastępczej, obcej kulturowo, żywnościowo i tak dalej”. Ostatecznie Denis Lisov wraz z dziećmi wrócił do Rosji, ponieważ strona Polska nie znalazła podstaw do udzielenia mu azylu. 

Zobacz również:

Dwie kobiety nie mogą być w Polsce rodzicami
Tagi:
dzieci, Denis Lisov, Czeczenia, Dania, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz