05:18 25 Styczeń 2020
Polska
Krótki link
254
Subskrybuj nas na

Bułgarska Agencja Bezpieczeństwa Żywności poważnie spóźniła się z ogłoszeniem, że w kraju znalazło się ponad sto ton polskiego mięsa zakażonego salmonellą. Taką opinię na antenie Bułgarskiej Telewizji Krajowej wyraził przedstawiciel stowarzyszenia „Aktywni Konsumenci” doktor Siergiej Iwanow.

Według niego tylko Agencja Bezpieczeństwa Żywności posiada wszystkie informacje na temat ilości takiego mięsa i terminów, kiedy trafiło do Bułgarii.

„W ciągu ostatniego miesiąca było siedem powiadomień o [zakażonej produkcji]. Nie wiem, o której konkretnej partii mowa i kiedy do nas dotarła, ale i tak Agencja Bezpieczeństwa Żywności spóźniła się z ostrzeżeniami <...>. Nie chcę wyciągać żadnych ogólnych wniosków, ale tylko w ostatnim tygodniu w Sofii odnotowano osiem udowodnionych przypadków zakażenia salmonellą - jest to dość niezwykły wskaźnik, szczególnie w tym sezonie” - powiedział Iwanow.

Przedstawiciel organizacji powiedział również, że sama Polska przekazała sygnały o zakażonym mięsie.

„W tym całym łańcuchu jedyną, gdzie zadziałała kontrola, okazała się Polska. Kontrola ze strony bułgarskiego zakładu przetwórstwa mięsnego i ze strony państwa nie zadziałała, oni pracują z informacjami pochodzącymi z Polski. <...> Problem polega na tym, że nasz system kontroli w takich przypadkach nie działa” - zaznaczył Iwanow.

Przypomnijmy, wcześniej Agencja Bezpieczeństwa Żywności poinformowała, że nie wpłynęły żadne doniesienia o przypadkach zakażenia salmonellą.

Minister rolnictwa Bułgarii: Mięso skażone salmonellą nie trafiło na konsumentów

Ani jeden kilogram skażonego salmonellą mięsa nie trafił do końcowego konsumenta – zapewniła minister rolnictwa Bułgarii Desisława Tanewa, jak poinformowała agencja Focus. Jak podkreśliła, kupujący nie są powiadamiani o skażeniu mięsa, ponieważ takie produkty nie są spożywane na surowo.

Zamrażarka
© Depositphotos / Rorem
„Otrzymano nie 16, a 17 sygnałów, (…) pierwszy dotarł w marcu. Ponieważ ten produkt nie jest przeznaczony do bezpośredniego spożycia, ale do przetwarzania, przepisy są takie, że konsumenci nie są o tym informowani. Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności jest zobowiązany do powiadomienia konsumentów w przypadku produktów przeznaczony do bezpośredniego spożycia” - powiedziała Tanewa.

Minister dodała, że chodzi o 109 ton mięsa drobiowego. „Wycofano około 109 ton, o których powiadomiono w takich zgłoszeniach. W sumie było 17 zgłoszeń, w tym 10 otrzymano po 29 października. (…). Informacje na temat tego polskiego produktu pochodziły również z kolejnych siedmiu krajów europejskich” – mówiła Tanewa.

Minister wyjaśniła, że Bułgaria za pośrednictwem właściwego polskiego organu może zabronić temu producentowi dostarczania swoich produktów do kraju.

„Może to zrobić polski organ odpowiedzialny za bezpieczeństwo żywności. Bułgarski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności powiadomił go o tym - podsumowała.

Zobacz również:

Do Czech trafiło 500 kg polskich kotletów drobiowych z salmonellą
Gdzie czai się salmonella
Słowenia: salmonella w mięsie z Polski
Czechy: bakterie salmonelli w polskim mięsie
Tagi:
Salmonella, mięso, Bułgaria, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz