18:03 17 Styczeń 2020
Polska
Krótki link
210
Subskrybuj nas na

Pracownik stoiska z rybami ma prawo odmówić pracy z żywymi karpiami i może odmówić zabicia ryby, powołując się na klauzulę sumienia, pisze Rzeczpospolita.

Jak pisze Rzeczpospolita, prawo mówi jednoznacznie, że pracownik może odmówić zabicia karpia i pracodawca nie ma prawa go do tego zmusić, ani wyciągnąć żadnych negatywnych konsekwencji dyscyplinarnych. Pracownik może w takim wypadku powołać się na klauzulę sumienia, która jednak może dotyczyć jedynie spraw istotnych i nie powinna być sposobem na uchylanie się od pracy.

W przypadku sporu sądowego to pracownik powinien wykazać rodzaj wyznawanych przekonań czy wierzeń, które sprzeciwiały się wykonaniu polecenia przełożonego – pisze gazeta.

Istotne w takiej sytuacji jest także to, czy pracownik przed podjęciem pracy był świadomy, że będzie musiał wykonywać czynności, sprzeczne z jego przekonaniami. Pracodawca może też wypowiedzieć umowę o pracę, kiedy czynności, których pracownik nie może wykonywać, zasłaniając się klauzulą sumienia, stanowią istotę jego pracy.

Gazeta wyjaśnia, że w przypadku sprzedaży żywych karpi i uśmiercania ich w miejscu pracy, pracownik stanowiska rybnego ma pełne prawo do odmowy wykonania takich czynności, ponieważ sklep to nie ubojnia i zabijanie zwierząt nie stanowi istoty pracy przy sprzedaży ryb. Podkreśla, że ubój powinien być przeprowadzany w specjalnych ubojniach, pod nadzorem sanitarnym i weterynaryjnym.

Sesja fotograficzna do kalendarza „Carponizer”
© Zdjęcie : screenshot making off video Carponizer calendar
Poza tym w warunkach sklepowych trudno jest zapewnić żywym rybom właściwe warunki. Fundacje i organizacje od lat apelują o zaprzestanie sprzedawania przez świętami żywych karpii, co stanowi według nich znęcanie się nad zwierzętami. „Rzeczpospolita” przypomniała głośny wyrok Sądu Najwyższego z 13 grudnia 2016 r, w którym stwierdzono, że sprzedanie żywego karpia w torebce foliowej bez odpowiedniej ilości wody to znęcanie się nad zwierzętami, a więc przestępstwo.

Czy karp czuje ból?

Kwestia etycznego traktowania zwierząt w kontekście sprzedaży i uśmiercania wigilijnych karpi znalazła się niedawno w Sądzie Okręgowym w Kaliszu, który rozpatrywał apelację od wyroku 3 miesięcy więzienia dla mężczyzny, sprzedającego w grudniu 2018 roku ryby na targu w Krotoszynie. Sprzedawca gilotynował karpie bez wcześniejszego ogłuszania. Po obejrzeniu nagrania z targowiska fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva! zawiadomiła w tej sprawie prokuraturę. Sprawa znalazła się przed sądem, ostatecznie Sąd Rejonowy w Krotoszynie skazał Wojciecha C. na 3 miesiące bezwzględnego więzienia za znęcanie się nad rybami. Mężczyzna miał także zapłacić nawiązkę w wysokości 1000 zł. 

Każde zwierzę, każdy kręgowiec, a więc także ryba, powinna być wcześniej ogłuszona. Oskarżony tego nie robił - mówiła w marcu 2019 roku sędzia Dorota Wojtkowiak-Mielicka.

25 listopada sąd zajął się apelacją od tego wyroku, który został zaskarżony przez Fundację Viva!. Fundacja uważa, że wyrok powinien być surowszy - podczas pierwszego procesu obrońcy zwierząt domagali się dla oskarżonego 5 lat więzienia, prokuratura wnioskowała o 6 miesięcy.

Podczas rozprawy sędzia zdecydowała o konieczności powołania biegłego, który wyjaśni, czy karpie odczuwają ból i strach, a także, czy są w stanie odczuwać krew innych osobników, co może powodować u nich cierpienie. Sąd wyda wyrok po uzyskaniu opinii biegłego ichtiologa.

Zobacz również:

Bożonarodzeniowe „Mission Impossible”: czas powiedzieć dziecku, że Święty Mikołaj nie istnieje?
Tagi:
karp, Boże Narodzenie, Wigilia, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz