Polska
Krótki link
10563
Subskrybuj nas na

Ministerstwo Obrony Narodowej do końca przyszłego roku ma dokonać „czystek” wśród patronów jednostek wojskowych z czasów PRL.

Wiceminister obrony Wojciech Skurkiewicz poinformował w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”, że do końca 2020 wszystkie jednostki wojskowe w Polsce będą mieć patronów niezwiązanych z komunizmem. Publikacja skupiła się głównie na 6. Brygadzie Powietrznodesantowej w Krakowie, której patronem jest generał brygady Stanisław Sosabowski, co do którego resort nie ma żadnych wątpliwości, ale już na przykład generałowie Edwin Rozłubirski, Marian Zdrzałka i Józef Kuropieska według artykułu o wymownym tytule „Czerwoni patroni w wojsku” podpadają pod czystkę.

Sam wiceminister nie zdradził, kogo dotyczyć będzie dekomunizacja.

Co na to żołnierze?

W publikacji Gazety.pl trzech anonimowych wojskowych skomentowało pomysł MO. Czytamy, że żołnierze wręcz „gotują się ze złości”. Według nich wymienione w artykule ND postaci to „ludzie wielce zasłużeni dla wojsk powietrznodesantowych”.

- Na użytek polityczny chcą miotłą ślepej dekomunizacji dopaść ludzi najbardziej zasłużonych dla polskiego spadochroniarstwa. Otaczanych czcią i prawie kultem przez pokolenia spadochroniarzy – mówi jeden z żołnierzy 6. BPD, dodając, że takie działania to nic innego jak „gumkowanie faktów i ludzi” i stoją one w sprzeczności z kodeksem, w którym jest zapisane, że „dorobek pokoleń spadochroniarzy jest źródłem ich siły”. Natomiast samo mówienie o tym, że ktoś jest „czerwonym patronem”, budzi gniew żołnierzy.

Czym zawinili Rozłubirski, Kuropieska, Zdrzałka

Edwin Rozłubirski jako 13-latek walczył w 1939 roku w obronie Lwowa. W trakcie całej okupacji działał w szeregach komunistycznej Gwardii Ludowej. Odznaczony podczas powstania warszawskiego  orderem Virtuti Militari przez gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego. Dalej, po wojnie, wstąpienie do Ludowego Wojska Polskiego, udział w walkach z UPA, akcja Wisła. Zwolniony w 1951 roku z wojska w ramach czystek, powraca w 1956 roku i staje się jednym z głównych twórców wojsk powietrznodesantowych w nowej formie. Ponownie zwolniony z wojska w rezultacie wymiany kadr z gomułkowskich na gierkowskie, wraca w 1981 roku – podczas stanu wojennego – skierowany do oddziału walki z terroryzmem MSW. W 1991 roku skończył służbę, zmarł 8 lat później.

Józef Kuropieska zaczyna „karierę” w wojsku jako 16-latek, kiedy jako ochotnik brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Po zakończeniu wojny rozpoczął karierę oficera. W roku 1939 trafił do niemieckiej niewoli, całą wojnę spędził w obozie. Po wojnie wrócił do kraju i w 1945 roku zasilił wojsko ludowe jako major. W 1948 roku mianowano go zastępcą szefa Sztabu Generalnego.

W 1950 roku został aresztowany w ramach czystek za „sanacyjną przeszłość”. Skazany na karę śmierci po brutalnym śledztwie i torturach. Poszedł na ugodę w sprawie zeznań przeciwko Marianowi Spychalskiemu. Później twierdził, że zrobił to, by się uratować, a potem publicznie sprzeciwić się śledztwu podczas rozprawy. Po śmierci Stalina zwolniony i rehabilitowany, powrócił do wojska w 1956 roku i współtworzył od podstaw nowe wojska powietrznodesantowe. Odszedł ze służby w 1968 roku, był członkiem PZPR, w latach 1957-1965 poseł na Sejm. Zmarł w 1998 roku.

Marian Zdrzałka wstąpił do wojska po wojnie. W 1963 roku został dowódcą 16. batalionu powietrznodesantowego i aktualnie jest jego patronem. Podwładni nadali mu przydomek „Tata”, mówiło się o nim jako o sprawiedliwym i wymagającym dowódcy. W latach 1971-1973 odbywał studia w Moskwie, po czym został dowódcą 6. Pomorskiej Dywizji Powietrznodesantowej. W 1987 roku zmarł w wieku zaledwie 57 lat.

Wielka niesprawiedliwość

Według żołnierzy komentujących te plany to, że wymienieni generałowie służyli w czasach PRL, a nawet byli członkami PZPR, nie jest powodem do tego, by odbierać im miano patronów, gdyż najważniejszy jest ich wkład w tworzenie wojsk, czego cofnąć czy wymazać się nie da. Podwładni ich lubili i cenili, a patronami zostali już w czasach III RP. Jeden z rozmówców zadaje pytanie: dlaczego docenia się hitlerowców, którzy w jakimś momencie życia zachowali się przyzwoicie, a ci, „którzy wstąpili do PZPR na coś takiego nie zasługują”?

Tagi:
dekomunizacja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz