18:10 28 Styczeń 2020
Polska
Krótki link
4124
Subskrybuj nas na

Jak ustalił portal dziennik.pl, powołując się na dane Komendy Głównej Policji, Polacy tracą prawo jazdy w rekordowym tempie. Nie działają na nich dotkliwe kary za prędkość i piractwo w terenie zabudowanym.

Od 2015 roku kierowcy tracą prawo jazdy za przekroczenie prędkości o 50 km/h w terenie zabudowanym. Jak podaje portal, na początku  ostre przepisy odnosiły pożądany skutek – kierowcy wystraszyli się i wyraźnie zwolnili. Co błyskawicznie odnotowały policyjne statystyki dotyczące wypadków.

– Mniej było zdarzeń drogowych skutkujących obrażeniami ciała bądź śmiercią. Niestety z biegiem lat intensywność oddziaływania przepisu na kierujących znacznie zmalała. Kierowcy znowu zaczęli pozwalać sobie na więcej i jeździć szybciej – powiedział dziennik.pl podinsp. Radosław Kobryś z Biura Ruchu Drogowego KGP.

Zgodnie z najnowszymi danymi KGP w 2019 roku za przekroczenie dozwolonej prędkości w terenie zabudowanym o ponad 50 km/h prawo jazdy straciło ponad 47,3 tys. kierowców. Jest to najwyższy wynik od chwili wejścia w życie przepisów wprowadzających tę karę. – Liczba jest bardzo niepokojąca ponieważ w porównaniu z analogicznym okresem 2018 r. wzrosła o blisko 70 proc. – podkreślił Kobryś. 

Policja będzie karać: „Nie ma co liczyć na cud”

Drogówka nie składa jednak broni i już w piątek organizuje ogólnopolską akcję pod hasłem „Prędkość”.

Funkcjonariusze policji będą prowadzili pomiary zarówno statycznie za pomocą m.in. laserowych mierników oraz dynamicznie przy użyciu nieoznakowanych radiowozów z wideorejestratorami. Kontrole potrwają od bladego świtu do godziny 22.00.
– Przez cały dzień policjanci będą zwracać uwagę na każde zachowanie niezgodne z prawem. Najbardziej nieodpowiedzialni kierowcy muszą liczyć się z konsekwencjami prawnymi. Zwłaszcza w przypadku przekroczenia prędkości o tzw. 50+ nie ma co liczyć na cud, przepis nakazuje policjantowi zatrzymać prawo jazdy, dlatego na upomnieniu z pewnością się nie skończy – przestrzegł przedstawiciel KGP.

„Bogaci zapłacą więcej”

W zeszłym tygodniu premier Mateusz Morawiecki poinformował na konferencji prasowej w Warszawie, że rząd zamierza wprowadzić zmiany w zasadach ruchu drogowego, które mają podnieść poziom bezpieczeństwa na polskich drogach.

Musimy wprowadzić nowe reguły, procedury i zasady, które zdecydowanie ograniczą śmiertelność na drogach i zwiększą możliwość jazdy bezpiecznej (...). Jesteśmy w samym ogonie UE, jeśli chodzi o bezpieczeństwo na drogach, ginie w ostatnich latach średnio około 3 tys. osób na drogach – powiedział Mateusz Morawiecki.

W bardzo krótkim tempie wprowadzamy trzy dodatkowe ograniczenia - po pierwsze jest to pierwszeństwo pieszego przed wejściem na pasy. Po drugie jest to ograniczenie do 50 km/h jazdy pojazdów terenie zabudowanym przez całą dobę (...). Również wdrażamy zasadę, że w sytuacji przekroczenia (prędkości) powyżej 50 km/h poza terenem zabudowanym, to również będzie można odebrać prawo jazdy – zapowiedział premier.

Przekroczenie prędkości ma słono kosztować piratów drogowych. Rządowa nowelizacja przepisów prawa o ruchu drogowym już wkrótce.
O tym, że kary za wykroczenia drogowe będą wyższe premier mówił już podczas swojego exposé. Szef rządu uważa za sprawiedliwe powiązanie wysokości kar z dochodami sprawcy. Będzie można nawet stracić auto.

W górę mają pójść kary za przekroczenie prędkości, wjazd na skrzyżowanie na czerwonym świetle oraz wyprzedzanie na przejściach dla pieszych. Bogaci będą więc płacić więcej, biedniejsi mniej. Auto będzie można stracić za najpoważniejsze zdarzenia na drodze, takie jak spowodowanie wypadku pod wpływem alkoholu. Kierowcy nie pozbędą się punktów karnych dopóki nie zapłacą zaległych mandatów.

„Korytarz życia” i „jazda na suwak”

Od 6 grudnia obowiązują w Polsce nowe przepisy Prawa o ruchu drogowym. Nowelizacja Prawa o ruchu drogowym został przygotowany przez Ministerstwo Infrastruktury. Wprowadzenie nowych regulacji ma na celu zapewnienie większego bezpieczeństwa i możliwości dotarcia pomocy do miejsc zdarzeń drogowych w jak najkrótszym czasie. Celem nowych rozwiązań jest także zmniejszenie zatorów drogowych i poprawa bezpieczeństwa w przypadku wykonywania manewru zmiany pasa ruchu.

– Rozwój sieci autostrad i dróg ekspresowych w Polsce stawia przed nami nowe wyzwania. Dlatego chcemy pomóc polskim kierowcom w wykształceniu nawyków poprawiających bezpieczeństwo na drogach szybkiego ruchu – mówił minister infrastruktury Andrzej Adamczyk. – Dzięki wprowadzeniu „korytarzy życia” i jazdy „na suwak” poprawi się bezpieczeństwo na polskich drogach – tłumaczył.

Zmiana przepisów stanowi reakcję na częste w praktyce przypadki, kiedy to służbom ratunkowym blokowano drogę. Strażacy od dawna alarmują, że kierowcy blokują im przejazd.

Teraz ma się to zmienić. Za blokowanie korytarza życia nowe przepisy przewidują wysokie mandaty. – Wprowadzając te przepisy chcemy, aby każdy z kierowców miał świadomość tego, że zdrowie i życie poszkodowanych często zależy od jego zachowania. Często zależy od tego, czy kierowca umożliwi samochodom ratunkowym przejazd, czy nie – powiedział Adamczyk.

Zobacz również:

Promotor doktoratu Andrzeja Dudy wzywa prezydenta do weta
Legalna marihuana? „Polacy powinni móc rekreacyjnie czasami zapalić skręta”
Tagi:
piranie, prawo jazdy, mandat, nowe prawo, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz