16:15 25 Październik 2020
Polska
Krótki link
8238
Subskrybuj nas na

Grupa protestujących przeciwko spotkaniu studentów z Romanem Polańskim stanie przed sądem – informuje Interia powołując się na piątkowe wydanie „Gazety Wyborczej”.

Policja stawia zarzuty kolejnym osobom, które w gmachu Łódzkiej Szkoły Filmowej protestowały przeciw wizycie słynnego reżysera Romana Polańskiego. Zarzut wykroczenia – zakłócania porządku i spokoju studentów i wykładowców usłyszały dwie młode kobiety, zaś pozostali uczestnicy akcji mają stawić się na komisariacie w najbliższych dniach.

Portal przytacza również słowa protestujących: „Niczego nie żałujemy. Mówimy o człowieku, który odurzył i zgwałcił 13-latkę, a przyjmowany jest z honorami”.

Przypomnijmy, pod koniec listopada Roman Polański został zaproszony przez władze łódzkiej filmówki na dyskusję ze studentami. Miał podzielić się z nimi swoim doświadczeniem filmowym. Przeciwko zaproszeniu odbył się protest, podczas którego doszło do przepychanek z profesorami uczelni. Interweniowała policja. „Dość litości dla przemocowych gości! Tu się gwałci ludzi!” – krzyczeli wówczas protestujący. Wcześniej doszło do zdewastowania gwiazdy Polańskiego w łódzkiej alei.

Długa lista oskarżeń

Pod koniec października 2017 roku na tle skandalu z producentem Harveyem Weinsteinem, któremu udowodniono molestowanie seksualne, inna artystka, Marianne Barnard oświadczyła, że ​​padła ofiarą Polańskiego w 1975 roku, gdy miała 10 lat. Według Barnarda reżyser rzekomo próbował ją „deprawować” podczas sesji zdjęciowej. Według doniesień Urząd Prokuratora Okręgowego w Los Angeles postanowił nie wnosić oskarżeń przeciwko Polańskiemu z powodu przedawnienia.

Wcześniej o gwałt oskarżyła Polańskiego kobieta o imieniu Robin. Na konferencji prasowej w Los Angeles wyznała, że została wykorzystana seksualnie przez reżysera w 1973 roku, kiedy miała 16 lat. Według jej adwokat Glorii Allred do zdarzenia doszło w południowej Kalifornii. Prawniczka kobiety poinformowała, że Robin nie będzie ujawniać szczegółów incydentu. Chociaż sprawa uległa przedawnieniu, kobieta może zostać wezwana w celu złożenia zeznań w innym procesie Polańskiego.

Polański jest też oskarżany o gwałt na 13-letniej Gailey (obecnie Geimer). Do przestępstwa doszło w 1977 roku, w domu aktora hollywoodzkiego Jacka Nicholsona. Reżyser przyznał się do winy i zawarł ugodę z prokuraturą. W obawie przed uchyleniem decyzji uciekł do Francji i od tego czasu amerykański wymiar sprawiedliwości poszukuje go listem gończym.

Samantha Geimer w 2017 roku poprosiła sąd w Los Angeles o zakończenie postępowania przeciwko reżyserowi, przyznając, że jest już zmęczona przeciągającym się procesem.

Wśród oskarżających są też brytyjska aktorka Charlotte Lewis, która twierdzi, że Polański zmusił ją do współżycia, kiedy miała 16 lat, a także niemiecka aktorka Renate Langer, która zgłosiła się na policję, twierdząc, że reżyser zgwałcił ją w 1972 roku w Gstaad.

Zobacz również:

Polańskiego chcą wykluczyć ze stowarzyszenia twórców filmowych
Krytyk filmowy o sprawie Polańskiego: Trzeba oddzielać twórcę od dzieła
Tagi:
gwałt, protest, proces sądowy, sąd, kino, Roman Polański
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz