08:50 12 Sierpień 2020
Polska
Krótki link
12835
Subskrybuj nas na

Do Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej Naczelnej Izby Lekarskiej wpłynął wniosek o ukaranie marszałka Tomasza Grodzkiego. Autorem skargi jest Stowarzyszenie Godność.

Chodzi o wypowiedź marszałka Senatu z 16 grudnia tego roku odnośnie „stanu umysłu” prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego przyjmującego leki przeciwbólowe i wygłaszającego komentarze nt. stanu polskiego sądownictwa. Co powiedział Kaczyński? „Mam nadzieję, że tym projektem (tzw. ustawa kagańcowa – red.) powstrzymamy wysadzenie w powietrze wymiaru sprawiedliwości(…). Po tym, co się zaczęło dziać w ostatnich tygodniach, to już właściwie jest anarchia” – mówił prezes PiS.

„Życzę panu prezesowi szybkiego powrotu do zdrowia. Jak bierze się silne leki przeciwbólowe, naprawdę umysł człowieka reaguje trochę inaczej” – skomentował tę wypowiedź marszałek Senatu.

Za ten komentarz Grodzki słono zapłaci?

Stowarzyszenie Godność w uzasadnieniu wniosku pisze, że Grodzki „nieuprawnienie pozyskując niezweryfikowane dane chorobowe, wypowiadał się publicznie w sprawach objętych tajemnicą lekarską”. Politykowi zarzucono naruszenie art. 47 Konstytucji, ustawy o zawodach lekarza, Kodeksu Etyki Lekarskiej i Ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta.

Jak twierdzi oskarżający, Grodzki publicznie wypowiadał się w sprawach objętych tajemnicą lekarską i to w odniesieniu do chorego, który nie jest jego pacjentem. Dodano, że marszałek wszedł w nielegalne posiadanie informacji o stanie zdrowia Jarosława Kaczyńskiego, a następnie rozgłosił je w sposób „butny i arbitralny”, sugerujący, że prezes PiS ma zaburzenia świadomości spowodowane przyjmowaniem leków. Według Stowarzyszenia żaden lekarz nie ma prawa dyskutować publicznie o jakimkolwiek chorym ani pouczać go, co wolno, a co nie podczas przebywania na zwolnieniu lekarskim.

Na tym nie koniec oskarżeń

Jarosław Kaczyński
© AP Photo / Alik Keplicz
W ubiegłym tygodniu media informowały, że kilka osób oskarża marszałka senatu o to, że jako lekarz przyjmował łapówki. Wśród nich jest mężczyzna, który twierdzi, że zapłacił 3 tysiące złotych za operację teścia, który nie przeszedł tego zabiegu.

- Grodzki wziął 3 tys. złotych, ale po dwóch dniach zadzwonił i powiedział, że nie udało mu się uratować teścia, bo trupa mu przywieźliśmy. Pieniędzy nie oddał – twierdzi oskarżający. Jego słowa potwierdza żona, córka zmarłego pacjenta, która opowiedziała, że Grodzkiego jako lekarza polecili jej znajomi, z zastrzeżeniem, że jeśli do niego, to „trzeba zapłacić”. Rodzina zrobiła zrzutkę i uzbierała na operację.

Marszałek senatu zdecydowanie zaprzecza zarzutom o przyjmowanie łapówek.

Sytuację z oskarżeniami pod adresem Grodzkiego skomentował wicerzecznik PiS Radosław Fogiel. Jego zdaniem marszałek senatu zaczyna mocno szkodzić opozycji, która zamiast zareagować i sprawdzić doniesienia, nie robi nic.

Tagi:
Jarosław Kaczyński, Tomasz Grodzki
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz