19:44 03 Lipiec 2020
Polska
Krótki link
20667
Subskrybuj nas na

Propaganda fałszowania historii II wojny światowej to jeden z kierunków konsolidacji społeczeństwa w dzisiejszych czasach - twierdzi bułgarska ekspertka, profesor w dziedzinie stosunków międzynarodowych Nina Dyulgerova.

Waszyngton w związku z otwarciem Tureckiego Potoku i budową Nord Stream 2 wyraził przewidywalne niezadowolenie, jednak Europa wezwała Stany Zjednoczone, aby nie ingerowały. Ekspertka przypomniała, że minister spraw zagranicznych Bułgarii Jekaterina Zachariewa również zajęła stanowcze stanowisko.

Prezydent Francji Emmanuel Macron i kanclerz Niemiec Angela Merkel oskarżyli USA o ingerencję w europejskie sprawy. Sofia również nie pozostała w tyle i odrzuciła amerykańskie zalecenia dotyczące porzucenia Bałkańskiego Potoku, powołując się na argument, że ściśle spełnia europejskie wymagania dotyczące dywersyfikacji europejskich projektów. Faktem jest, że Waszyngton, oprócz znanych mu zagrożeń związanych z rosnącą zależnością energetyczną Europy od Rosji, nie może zaoferować alternatywy. Budowa terminalu skroplonego gazu ziemnego w Aleksandropolis, a także dostępność „amerykańskiego” skroplonego gazu ziemnego to taka przyszłość, która obecnie nie rozwiązuje kwestii zużycia energii w Europie - czytamy w artykule Dyulgerovej dla gazety „Trud”.

Kierunki konsolidacji społeczeństwa to dziś trzy kwestie: walka ze zmianami klimatu, konwencja stambulska i propaganda fałszowania historii II wojny światowej, uważa ekspert.

Dyulgerova jest pewna, że ​​Rosja stanie się przedmiotem takich eksperymentów.

„Takie podejście znalazło konkretne odzwierciedlenie w aroganckiej i dalekiej od rzeczywistości państwowej pozycji Polski. Tej pozycji również umyślnie nie zaprzeczają. Efektami takiej aktywności Warszawy w propagowaniu historycznej nieprawdy są rosnąca nieufność i podejrzenia. Teraz czeka nas 75. rocznica serii wydarzeń, których ocena i interpretacja będzie określać stosunki polityczne między Rosją, krajami UE i USA” - powiedziała Dyulgerova.

Przypomnijmy, ostatnio stosunki Warszawy i Moskwy pogorszyły się z powodu rozbieżności w kwestiach dotyczących II wojny światowej. Prezydent Rosji Władimir Putin poświęcił sporo miejsca w swoich wypowiedziach Polsce oraz II wojnie światowej, a jego słowa wywołały w Warszawie oburzenie. Niedawno strona polska wskrzesiła temat dokumentów historycznych, także w formie dzieł sztuki, które trafiły do Rosji po wojnie, twierdząc, że zostały one skradzione i do tej pory są bezpodstawnie przetrzymywane w sąsiednim kraju, na co Moskwa ma swoje zdanie.

Ekspertka zwróciła również uwagę na rolę Rosji w próbach rozwiązania sytuacji w Libii.

Nie można jednak zaprzeczyć, że dzięki podejmowanym przez Moskwę próbom mediacji w kwestii zawieszenia broni między walczącymi stronami rozpoczął się dialog polityczny - powiedziała Dyulgerova, dodając, że dymisja rządu w Rosji i mianowanie szefa Federalnej Służby Podatkowej Michaiła Miszustina na nowego premiera pokazały, że kraj wzmocnił państwowy porządek, który nadal jest gwarancją bezpieczeństwa społeczeństwa i kraju.

„Nie można jednak w podobny sposób określić sytuacji w Stanach Zjednoczonych, gdzie Kongres rozpoczął proces impeachmentu prezydenta Trumpa. Nikt nie wierzy, że debata w Senacie doprowadzi do jego obalenia” - uważa ekspert.

Zobacz również:

Polska szykuje się na „atak Putina w Izraelu”?
Tagi:
II wojna światowa, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz