08:47 12 Sierpień 2020
Polska
Krótki link
1218
Subskrybuj nas na

Główny Inspektor Sanitarny zaalarmował, że w partiach kaszy gryczanej wykryto toksyczny związek ochratoksynę A. Produkt został wycofany ze sklepów.

GIS przekazał w komunikacie, że po badaniach laboratoryjnych skażone partie kaszy gryczanej zostały wycofane ze sprzedaży. Wyjaśniono, że chodzi o dwie partie produktu „TOPSELLER XXL kasza gryczana prażona 5 kg” wyprodukowane przez Cenos Sp. z o.o.

„Główny Inspektor Sanitarny informuje, że firma Transgourmet Polska Sp. z o.o. wycofuje dwie partie produktu pn. «TOPSELLER XXL kasza gryczana prażona 5 kg», wyprodukowane przez Cenos Sp. z o.o., ze względu na stwierdzenie przekroczenia dopuszczalnego poziomu ochratoksyny A w badanym produkcie" - poinformowano na stronie GIS.

Wycofana kasza była w sprzeday w sieci Selgros Cash & Carry.

Wskazano też szczegółowo, że chodzi o partie: 

  • 08.10.19B/PL (data ważności 01.2021)
  • 06.11.19B/PL (data ważności 02.2021)

Dodano, że wskazane produkty nie powinny być spożywane oraz że isnieje możliwość zwrotu pieniędzy.

„W związku z powyższym, jeśli jesteście Państwo w posiadaniu ww. produktu, prosimy o wycofanie go ze sprzedaży/obrotu oraz o kontakt z halą Selgros, w której produkt został zakupiony w celu dokonania zwrotu” - czytamy w komunikacie. Dodano, że decyzja został podjęta w trosce o bezpieczeństwo konsumentów i odpowiednią jakość produktów.

Jak czytamy w „Słowniku bezpieczeństwa zdrowotnego żywności" ochratoksyna działa uszkadzająco na nerki i wątrobę. Jak powstaje? „W warunkach podwyższonej wilgotności ziarna, w czasie magazynowania może dojść do rozwoju pleśni i wytworzenia ochratoksyny A". 

Kasza gryczana „bogata w związki chemiczne” 

To nie pierwszy raz, kiedy popularna kasza gryczana znalazła się pod lupa specjalistów. Wcześniej było głośno o wykryciu w kaszy substancji o nazwie glifosat. 

Przypomnijmy, chodzi o niepokojący raport autorstwa FoodRentgen i Fundacji Konsumentów dotyczący kasz gryczanych trafiających na polskie stoły. Produkt różnych marek testowano na obecność glifosatu – herbicydu używanego do suszenia zbóż, który spożywany przez człowieka zwiększa ryzyko zachorowania m.in. na raka. Wyniki nie były zadowalające – niektóre produkty w ogóle nie powinny trafić do sprzedaży.

Stanowisko w sprawie zajęło również Polskie Stowarzyszenie Ochrony Roślin (PSOR). W komunikacie zarzucono autorom raportu m. in. brak rzetelności oraz niepotrzebne szerzenie strachu wśród konsumentów. Wytknięto także chęć sabotowania oficjalnego systemu kontroli jakości.

Niestety wspomniany powyżej glifosat to nie wszystko. W materiale wp.pl dr n. med. Aleksandra Rutkowska biotechnolog, prezes Detoxed, spółki spin off Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego i Politechniki Gdańskiej wypowiedziała się na temat gotowania kasz w plastikowych woreczkach. Według niej wraz z ugotowaną kasza dostajemy „w pakiecie” cały zestaw substancji chemicznych, które podczas gotowania przenikają do potrawy. W wysokiej temperaturze plastikowy woreczek może wydzielać toksyczny bisfenol.

Ekspertka ostrzegła także, że niektóre z substancji wchodzących w skład plastikowego woreczka mogą być endokrynnie czynne. W najgorszym wypadku mogą przyczynić się do raka piersi, raka prostaty i bezpłodności.

Zobacz również:

Kasza gryczana jak broń chemiczna: czy powoduje raka?
Kasza manna to „prawdziwa bomba kaloryczna”
Co z tym glifosatem? Czym jeszcze zaskoczy nas kasza gryczana
Tagi:
toksyczna substancja, kasza gryczana, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz