07:54 29 Marzec 2020
Polska
Krótki link
7436
Subskrybuj nas na

Polska Fundacja Narodowa ponownie znalazła się na językach. W zeszłym roku w mediach pojawił się szereg artykułów na temat jej działalności oraz finansowania. Tym razem Fundacja wzięła się za historię i opublikowała w Twitterze wymyśloną rozmowę na czacie... Hitlera ze Stalinem. Żartu nie zrozumiano.

Nie do końca wiadomo jaki cel przyświecał Fundacji? Internauci domyślają się jednak, że mogła to być jedna z form wsparcia rządowej kampanii na temat II wojny światowej. Miało być nowocześnie i młodzieżowym językiem, miał to być zapewne lekki i „zabawny dialog” dwóch dyktatorów, którzy jak „kolega z kolegą” omawiają swoje plany na przyszłość. Nagranie miało też wersję po angielsku i rosyjsku. „Miało”, bo zostało usunięte, jednak Internet nie zapomina.

Stalin: „Kto następny?”. Hitler: „Jeszcze nie wiem, jest paru kandydatów”

W rozmowie pojawił się nawet wątek Polski. Pomysł nie spotkał się jednak z akceptacją użytkowników Twittera, o skomentowanie sprawy poproszono nawet MSZ Polski. O co cała afera?

Animacja została opublikowana w formie krótkiego wideo w Twitterze. Hitler i Stalin czatują ze sobą jak dobrzy znajomi na jednym z komunikatorów internetowych. O czym rozmawiają? „Siema, widzę, że zająłeś już Austrię i Czechosłowację. Gratki” - pisze Stalin. „No dzięki, co tam?" - odpisuje Hitler. Stalin kontynuuje, dopytując Hitlera o jego plany. „Kto następny” - pyta. „Jeszcze nie wiem, jest paru kandydatów" - odpowiada Hitler i na końcu stawia roześmiany emotikon. Dalej w rozmowie pojawia się wątek rozbioru Polski, las katyński oraz postacie Ribbentropa i Mołotowa. Dialog kończy Stalin słowami: „Zawsze mówiłem, że komunista z nazistą się dogadają. A za sto lat i tak powiemy, że to nie my".

„Koszmarnie głupie”

Internauci jednak nie docenili pomysłowości Fundacji. W ostrych słowach zarzucili twórcom, że robią sobie żarty z ofiar i nie zostawili na nich suchej nitki (pisownia oryginalna):

Sławomir Cenckiewicz - Jestem zażenowany tymi bredniami, fałszerstwami i żarcikami z historii która była piekłem! Po prostu mimo gadania od tygodni i publikowanych tekstów - PRZEGRAŁEM! I to z kretesem! Moja bezbronna Ojczyzna... - wołam za Herbertem, i proszę zmieńmy to i zróbmy coś!
Piotr Woźniak - Patrzę co wyprawia za tak grube pieniądze #PFN i aż nie mogę uwierzyć. Dlaczego? Mając tak wielkie pieniądze poniżają Polskę? Poniżają także nasz kraj także intelektualnie. Dlaczego?
Wojciech Wybranowski - Koszmarnie głupie. Poziom gimbazy. I to takiej intelektualnie gorszego sortu. Zarówno pomysł, poziom jak i wykonanie. Skasujciw to tumany @Fundacja_PFN bo po prostu wstyd.
Michał Wróblewski - Z szacunku dla ofiar II WŚ cofnąłem RT tego znieważającego pamięć zamordowanych "czata" "Hitlera" ze "Stalinem" w wykonaniu wiadomej instytucji. Na to się nie da patrzeć. Nie podawajmy tego dalej.
Bertold Kittel - Kuriozalna akcja Polskiej Fundacji Narodowej:„Niektórzy komentujący nie dowierzali, że taką animację zamieściła [fundacja] dotowana przez duże firmy państwowe i podlegające ministrowi kultury i dziedzictwa narodowego”
Waldemar Kuczyński - Myślę, że bardzo obraziliście wszystko co wiąże się ze słowem Auschwitz kojarząc ten symbol największego mordu z tym kawałkiem, jak z kabaretu. Kabaret pod hashtagiem #Auschwitz wrażliwość godna mieszanki kretyna z kanalią.

Ostatecznie Fundacja ugięła się pod ogromną falą krytyki, która się na nią wylała i usunęła film ze swoich kont, jednak internauci zachowali screeny. O komentarz poproszono również wiceszefa MSZ Marcina Przydacza. W rozmowie z onetem dyplomata oświadczył, że nie zna sprawy oraz dodał, że Fundacja nie podlega pod MSZ. Trudno mi odpowiadać za ich funkcjonowanie - podkreślił.

Onet dopytał czy Fundacja konsultuje swoje działania z MSZ?

„Jeżeli konsultujemy jakiekolwiek przedsięwzięcia, to mówimy o tym w sposób otwarty, że coś się dzieje we współpracy między MSZ a instytucjami zewnętrznymi. Jeśli takiego komunikatu z naszej strony nie ma, to należy domniemywać, że nie są to wspólne działania”- wyjaśnił Przydacz.

„Zagarnąłeś już Austrię i Czechosłowację. Gratki”. Czy na pewno?

We wspomnianym wyżej zainicjowanym dialogu Stalin gratuluje Hitlerowi zajęcia Austrii i Czechosłowacji. Jednak nie jest to zgodne z faktami.

Aneksja Austrii została dokonana 12 marca 1938 z pogwałceniem traktatu wersalskiego. Związek radziecki zwrócił się 18 marca 1938 roku do ministerstw spraw zagranicznych w Waszyngtonie, Paryżu i Londynie z propozycją, żeby wyrazić zbiorowy protest przeciwko Anchlussowi. Radziecki minister spraw zagranicznych Maksim Litwinow określił wejście niemieckich wojsk do Austrii jako „akt przemocy” i „zagrożenie dla całej Europy” i sygnalizował gotowość kraju do wprowadzenia sankcji. Ale odpowiedzi na swoją propozycję nie otrzymał.

Z kolei 29 września 1938 podpisano układ monachijski, który pozwolił III Rzeszy na aneksję części Czechosłowacji. Była to jedna z zapowiedzi największego konfliktu zbrojnego w historii - II wojny światowej.  

Jiří Ovčáček, rzecznik prezydenta Czech Miloša Zemana w wywiadzie dla Sputnika powiedział:

(...) gdyby nie było Monachium (porozumienie monachijskie – red.) w 1938 roku, nie byłoby paktu Ribbentrop-Mołotow i nie byłoby II wojny światowej. Powody są absolutnie jasne: Monachium to początek wszystkiego. A może pójdę jeszcze dalej – początkiem był Anschluss (Austrii – red.). Demokracje zachodnie pozwoliły na to. I ostatecznie porzuciły Europę Środkową w Monachium.

„I to jest źródło wszelkiego zła. (...) To są konsekwencje fiaska polityków przed II wojną światową” – dodał polityk.

W 1938 Związek Radziecki opowiadał się za udzieleniem Czechosłowacji pomocy zbrojnej i był gotów jej udzielić, ale nie było zainteresowania ze strony mocarstw zachodnich. Na ewentualne przejście Armii Czerwonej do Czech, Polska nie wyraziła zgody.

Fundacja wcześniej „promowała” Polskę zdjęciami Pragi

W zeszłym roku o Polskiej Fundacji Narodowej było głośno w kontekście zainwestowania przez nią ponad 5 mln dolarów na wypromowanie Polski za granicą.

Fundacja chciała wypromować Polskę z pomocą amerykańskiej agencji reklamowej White House Writers Group (WHWG). Jednak zamiast PR sukcesu Polska stała się pośmiewiskiem. O co poszło?

Finansowana z pieniędzy ze spółek skarbu państwa Polska Fundacja Narodowa (PFN) przeznaczyła 5,5 mln na kampanię promującą piękno polskiej przyrody i architektury oraz poprawę wizerunku Polski za granicą. To właśnie agencja WHWG miała promować kraj nad Wisłą w mediach społecznościowych.

Jednak jak wynikało z ustaleń onet.pl, stworzone w mediach społecznościowych profile zdobyły zaledwie kilkunastu lub kilkudziesięciu obserwujących. 

Afera z finansowaniem to jedno, a sposób w jaki agencja reklamowa WHWG wykonała swoją pracę to już „wyższa szkoła promocji". Zorientowano się, że fotografie promujące Polskę pochodzą tak naprawdę z ogólnodostępnej bazy zdjęć, np. serwisu Pixabay czy darmowego unplash.com. A widok na „zachód słońca w Polsce" to tak naprawdę widok z lotu ptaka... na czeską Pragę. Niefortunne fotografie usunięto, ale Internet nie zapomniał.

Zobacz również:

Pakt Ribbentrop-Mołotow: To Polska była zagrożeniem dla ZSRR?
Zdjęcia z podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow. Cena wywoławcza 600 euro
Puszkow: Wszystko, co nie podoba się Warszawie, porównuje się do Paktu Ribbentrop-Mołotow
Rzecznik czeskiego prezydenta: Bez Monachium nie byłoby Paktu Ribbentrop-Mołotow
Tagi:
Czechosłowacja, II wojna światowa, Hitler, Stalin, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz