06:46 23 Luty 2020
Polska
Krótki link
115
Subskrybuj nas na

Minister zdrowia Łukasz Szumowski skomentował podczas briefingu w Centrum Kliniczno-Dydaktycznym Uniwersytetu Medycznego w Łodzi sytuację z koronawirusem w Polsce.

- Jestem w stałym kontakcie z premierem, Głównym Inspektoratem Sanitarnym, ministerstwami - spraw wewnętrznych i spraw zagranicznych. Jesteśmy w pełnej gotowości, bo nie możemy lekceważyć żadnych sygnałów, natomiast do tej pory nie ma w Polsce żadnego potwierdzonego przypadku zakażenia koronawirusem. Jest wiele informacji o hospitalizacji osób, które powróciły z Azji, ale nie mamy ani jednego potwierdzonego przypadku -  podkreślił minister zdrowia Łukasz Szumowski podczas briefingu.

Minister zaznaczył, że każdy przypadek osoby, wracającej do Polski z regionu, gdzie występują zachorowania, jest bardzo poważnie analizowany. Jak podkreślił, najczęściej takie osoby okazują się zdrowe, choć „podejrzeń jest dużo, bo ludzie są wyczuleni”.

I bardzo dobrze, bo im bardziej jesteśmy wyczuleni, tym jesteśmy bezpieczniejsi – podkreślił minister zdrowia.

Jak podkreślił mnister Szumowski, koronawirus jest bardzo zakaźny, ale nie jest aż tak niebezpieczny dla zdrowia, jak np. MERS czy Ebola. Poinformował także, że resort zdrowia jest w kontakcie z międzynarodowymi organizacjami, zajmującymi się infekcyjnym bezpieczenstwem w Europie.

Zapewnił także, że odpowiednie służby na lotniskach monitorują stan osób, przylatujących z Azji

- Wszyscy powracający z rejonów, gdzie wystąpiły zachorowania, którzy mają podwyższoną temperaturę, duszność, kaszel, na pewno powinni trafić pod opiekę specjalisty. Sprawdzić, czy to po prostu przeziębienie czy wirus. Ale nie każdy, kto odwiedził Azję, powinien od razu kłaść się do szpitala. Panika może być równie groźna jak sam wirus - podkreślił minister Szumowski

Koronawirus zbiera coraz większe żniwo

Ostatnie dane mówią już o prawie 3 tys. zarażonych nowym wirusem.

Chińskie władze w ciągu doby odnotowały 769 nowych przypadków zakażenia koronawirusem 2019-nCoV, 24 osoby zmarły, tylko dwie zostały wypisane ze szpitala – przekazała dziś komisja państwowa ds. służby zdrowia. Dobę wcześniej informowano o 1975, a potem 2020 zarażonych.

26 stycznia 30 regionów kraju donosiło o 769 nowych potwierdzonych zakażeniach nowym typem koronawirusa i 137 nowych ciężkich przypadkach. 24 osoby zmarły (wszystkie w prowincji Hubei), dwie osoby wypisano ze szpitali, liczba potencjalnych zachorowań wzrosła o 3806 – zaznaczono w komunikacie resortu.

Łączna liczba zakażonych na terytorium kontynentalnych Chin osiągnęła 2744, z czego 80 osób zmarło.

Czy grozi nam epidemia?

Amerykańscy i brytyjscy naukowcy opublikowali swoje ekspertyzy oceny zagrożeń rozprzestrzeniania się nowego koronawirusa z Chin 2019-nCoV.

Naukowcy z Uniwersytetu Lancaster, Rady Badań Medycznych Uniwersytetu Glasgow oraz Instytutu Biologii i Nowych Patogenów Uniwersytetu Stanu Floryda opublikowali swoje oceny parametrów epidemiologicznych nowego koronawirusa 2019-nCoV.

Według naukowców podstawowa częstotliwość reprodukcyjna zakażeń - średnia liczba zakażeń wtórnych - wynosi od 3,6 do 4,0. Światowa Organizacja Zdrowia oszacowała ten wskaźnik na poziomie 1,4-2,5.

Dla porównania, w przypadku grypy podstawowa częstotliwość reprodukcyjna wynosi od dwóch do trzech, dla SARS z lat 2000. - około trzech. W każdym razie, przy tak wysokiej śmiertelności zarejestrowanej dla nowego koronawirusa, brzmi to bardzo niepokojąco.

Przedstawiony przez autorów model przewiduje, że do 21 stycznia w samym Wuhan powinno się zarazić 11 341 osób. Oznacza to, że poziom ujawnienia choroby wynosi obecnie jedynie 5,1% liczby zachorowań. Jeśli środki antyepidemiczne pozostaną takie same jak obecnie, w ciągu 14 dni - do 4 lutego 2020 roku - liczba zarażonych w Wuhan może przekroczyć 190 tysięcy osób, duże wybuchy infekcji wystąpią w Szanghaju, Pekinie, Kantonie, Chongqing i Chengdu.

Naukowcy szacują, że można zapobiec nawet do 75% przypadków przeniesienia infekcji za pomocą środków kontrolnych. Są jednak sceptyczni wobec pomysłu izolacji Wuhan. Według nich wprowadzenie kwarantanny w Wuhan zmniejszy liczbę zachorowań w innych regionach Chin o zaledwie 24,9%. Autorzy natychmiast zastrzegają, że ich wnioski są wstępne i najprawdopodobniej zawyżone, ponieważ „opierają się na założeniach leżących u podstaw modelu”.

Zobacz również:

Już ponad dwa tysiące zarażonych: jak odróżnić koronawirusa od przeziębienia?
Tagi:
koronawirus, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz