01:05 29 Marzec 2020
Polska
Krótki link
6241
Subskrybuj nas na

„Jeden z najpiękniejszych dni w moim życiu. Mieć Cię tak blisko, poczuć ciepło Twojej szyi na moich ustach.. ciepło ramion, uśmiech i spojrzenie....” - pisze Jolka Rosiek o spotkaniu z Andrzejem Dudą.

Kim jest Jolka Rosiek? To pytanie od kilku dni zadaje sobie opinia publiczna. Jedni twierdzą, że to opłacony troll, który ma za zadanie zdyskredytować Andrzeja Dudę w nadchodzących wyborach, inni wręcz przeciwnie, współczują kobiecie, która ich zdaniem wymaga pomocy psychiatrycznej. W mediach postać Jolki Rosiek funkcjonuje jako „psychofanka Andrzeja Dudy”.

„Rozwód wisi w powietrzu”

Kobieta aktywnie prowadzi swoje konto w Twitterze. Pojawiają się zdjęcia z prezydentem, wyznania miłości, tęsknoty. Wszystko zaczęło się w Zakliczynie, dokąd prezydent udał się w środę. Niby kolejne zwyczajne spotkanie z wyborcami jakich wiele: przemówienie, rozmowy z ludźmi, uściski dłoni. I tu pojawia się Jolka Rosiek.

Kobieta opublikowała fotografie ze spotkania, na których wręcz wisi na szyi prezydenta. Czułe spojrzenie, zakochany wzrok, objęcia, a całość okraszona wyznaniami miłości.

Jak podaje Onet, wielbicielka Andrzeja Dudy nie pojawiła się nagle, jest znana w mediach społecznościowych, a jej wpisy krążą po Internecie od dwóch lat. Internauci mają pole do popisu, a życzliwi ostrzegają prezydenta przed konsekwencjami:

Rozwód z Agacią wisi w powietrzu.
I to są bardzo złe sytuacje. Kontakty z publicznością powinny sie ograniczać do machania ręką. Widocznie znów musi dojść do jakiejś kompromitacji czy nieszczęścia, by organy wyciągnęły należyte wnioski.
Pięknie razem wyglądacie, szczęścia! Widać na tych zdjęciach w Twoich oczach.
Anżej, Anżej a ta Jolka Rosiak co tu wypisuje to ją kochasz czy już Ci przeszło?

​Co z bezpieczeństwem?

W komentarzach do fotografii, które już zdążyły obiec Internet lotem błyskawicy pojawia się kwestia bezpieczeństwa głowy państwa. Czy każdy może tak po prostu podejść i rzucić się mu na szyję? Gdzie była ochrona? W komentarzu dla Oneta rzecznik SOP Bogusław Piórkowski wyjaśnił, że służby „mają ściśle określone procedury w czasie spotkań polityków z wyborcami. Prezydentowi nie grozi wtedy żadne niebezpieczeństwo”.

Emocje studzą też pracownicy Kancelarii Prezydenta, którzy uważają, że zrobiono z igły widły. Jak napisała w Twitterze Katarzyna Pawlak-Mucha „Takich sytuacji jest mnóstwo”, na dowód tego dodała wideo, prezentujące podobne incydenty. Kilku internautów rozpoczęło z nią polemikę, zwracając uwagę, że przecież napastnik może ukryć broń choćby w rękawie. Pawlak-Mucha ponownie uspokoiła, że przed spotkaniami słuzby przeprowadzają kontrolę pirotechniczną.

Podobnego zdania jest też precydencki fotograf Jakub Szymczyk, który wyjaśnia, że tak naprawdę nic złego się nie stało: „Jedni ściskają dłoń, inni chcą selfie, inni chcą się przytulić. To nasza codzienność. Jeżeli ktoś ma w tym złe intencje i próbuje do tego dorobić fałszywą polityczną historię - to jest to przykre”.

Zobacz również:

Duda nie Korwin
Morawiecki, Duda i Kaczyński pojawią się w Smoleńsku?
Duda będzie walczyć z fake newsami?
Tagi:
Andrzej Duda
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz