08:43 15 Lipiec 2020
Polska
Krótki link
4516
Subskrybuj nas na

Akcje protestacyjne górników zostały zawieszone, nie będzie też zapowiadanej na 28 lutego manifestacji w Warszawie. Górnikom udało się wywalczyć 6% podwyżki, czyli połowę tego, czego się domagali. 6% czyli ile konkretnie?

O decyzji w sprawie podwyżek dla górników z Polskiej Grupy Górniczej (PGG) poinformował wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin, który jeszcze w poniedziałek twierdził, że rząd nie planuje wydzielenia dodatkowych środków na podwyżki dla górników.

Jakie wynagrodzenie otrzyma polski górnik

Ubogacone pensje dla każdego górnika wzrosną o 350-400 zł brutto, co łącznie daje dodatkowe 270 mln zł dla PGG w skali roku.

Zgodnie z przeliczeniami związku „Solidarność”, o których pisze Onet, stawka dzienna:

  • górnika pracującego w wyrobiskach pod ziemią wzrośnie o 22 zł brutto, czyli za 21 dni roboczych wyniesie 462 zł brutto/miesiąc
  • górnika pracującego pod ziemią, ale poza wyrobiskiem wzrośnie o 20 zł brutto, czyli górnik otrzyma 420 zł brutto/miesiąc
  • górnika pracującego w zakładach przeróbki mechanicznej wzrośnie o 19 zł brutto, czyli górnik dostanie 399 zł brutto podwyżki
  • pracownika administracji i innych pracowników „na powierzchni” wzrośnie o 13 zł brutto, czyli wyniesie 273 zł/miesiąc

Poinformowano także, że podwyżki obowiązują od 1 stycznia 2020 roku, wynagrodzenie za luty uwzględni podwyżki, a wyrównanie za styczeń pojawi się w marcu.

Polska Grupa Górnicza przekazała, że w związku z podwyżkami średnie miesięczne wynagrodzenie w kopalniach PGG od 2020 roku wzrośnie z 7 386,42 zł do 7 829,61 zł brutto. 

Sytuacja w górnictwie opanowana?

Na mocy podpisanego porozumienia demonstranci wstrzymali strajk i odwołali zaplanowane akcje, m.in. tę w Warszawie, która miała być największą „od czasów rządów Ewy Kopacz”. W demonstracji miało wziąć udział ponad kilkadziesiąt tysięcy górników zaopatrzonych w transparenty, wuwuzele, gwizdki, opony i inne rekwizyty.

To porozumienie zakłada podwyżkę wynagrodzeń pracowników Polskiej Grupy Górniczej o 6 proc. od 1 stycznia tego roku. i to jest związane z zawieszeniem protestów i deklaracją ze strony centr związkowych, że zapowiadane referendum i manifestacja 28 lutego w Warszawie się nie odbędą – poinformował Sasin.

Przypomnijmy, od końca stycznia w kopalniach PGG trwa pogotowie strajkowe, w poniedziałek górnicy rozpoczęli strajk ostrzegawczy. Protestujący górnicy domagali się podniesienia płac oraz podjęcia konkretnych działań na rzecz poprawy sytuacji w polskim górnictwie.

Wśród postulatów protestujących związkowców są m.in. zagwarantowanie rynku zbytu wydobywanego w Polsce węgla oraz zmniejszenie jego importu z zagranicy. Jak twierdzą protestujący górnicy, w Polsce mamy obecnie do czynienia z cichą likwidacją kopalń. Spór zbiorowy w PGG trwa od końca listopada ubiegłego roku.

Wszystko przez węgiel z zagranicy?

Górnicy oprócz tego, że apelowali o podwyżki zwracają także uwagę na masowe sprowadzanie węgla do Polski z zagranicy, podczas gdy krajowy spoczywa na hałdach. Wielokrotnie proszono polskie władze o interwencje w tej sprawie. 

„Spółki Skarbu Państwa nie będą więcej sprowadzać węgla z zagranicy” - ogłosił w wywiadzie dla RMF FM wicepremier Jacek Sasin. Jak dodał ograniczenie będzie dotyczyć także węgla z Ameryki Południowej, USA, Mozambiku.

Państwowymi firmami, które importują surowiec z Rosji do Polski są Węglokoks i PGE.

Zdaniem Sasina embargo można by realnie wprowadzić, gdyby Polska nie była członkiem UE. „Embargo jako Polska samodzielnie wprowadzić nie możemy, moglibyśmy zrobić to w ramach wspólnego działania UE, ale nie ma takiej woli, żeby to wprowadzić” – wyjaśnił Sasin.

Dodał, że jest po rozmowach z prezesami Spółek Skarbu Państwa i może zapewnić, że spółki nie będą więcej sprowadzać węgla – chcą opierać się na polskim surowcu. Minister dodał, że nastąpi to po zrealizowaniu aktualnych umów. Jednak jak przyznał, „firmy prywatne i tak ten węgiel będą sprowadzać i nie można tego zabronić, ponieważ jest konkurencyjny i ze względu na jakość i cenę”.

To, co zdaniem Sasina można zrobić w tym zakresie, to przeprowadzać wzmożone kontrole jakości sprowadzanego surowca. „My możemy nakazać kontrolę jakości, bo na to są odpowiednie przepisy, zgodności z prawem, z prawem celno-skarbowym, co się będzie działo” – powiedział wiceminister w rozmowie z Polskim Radiem 24.

Tego samego zdania jest rzecznik rządu Piotr Müller, który oświadczył na antenie Polskiego Radia, że polski rząd nie może zakazać importowania węgla ze Wschodu, ponieważ sprowadzające go spółki działają we własnym zakresie. Zaznaczył przy tym, że trwają prace nad rozwiązaniami, nastawionymi na wykorzystywanie krajowych zasobów węgla.

„W tym zakresie rozmowy prowadzą już wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin oraz wiceminister aktywów państwowych Adam Gawęda. Prowadzone są rozmowy dotyczące tego, jak z tej sytuacji wyjść” - wyjaśnił rzecznik rządu. 

Z danych przekazanych przez Gawędę wynika, że w ubiegłym roku do Polski napłynęło 16,7 milionów ton węgla, czyli prawie 2,6 milionów ton mniej niż w 2018 roku, z czego 13,2 milionów ton stanowił węgiel energetyczny, a 3,5 miliona ton węgiel koksowy. Około 11 mln ton sprowadzono z Rosji.

Zobacz również:

Rosyjski węgiel będzie nadal trafiał do Polski? Rząd: to skomplikowane
Górnikom puszczają nerwy? Węgiel w biurze „ministra do spraw likwidacji górnictwa” – wideo
„Węglowy pomnik” PiS zamarł. Finansowanie wstrzymane
Tagi:
węgiel, górnik, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz