15:12 06 Sierpień 2020
Polska
Krótki link
17228
Subskrybuj nas na

Ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher „stanęła po stronie Polski” w sporze z władzami Unii Europejskiej o praworządność. Stwierdziła, że według niej kwestia ta jest „silnie upolityczniona”.

W rozmowie z Super Expressem ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher w zdecydowany sposób skomewntowała spór między Polską a UE w kwestii praworządności, wywołany nową ustawą dyscyplinującą sędziów.

Osobiście uważam, że sprawa praworządności w Polsce jest silnie upolityczniona i Unia Europejska nie stroni od używania tej kwestii do osiągnięcia swoich celów - oceniła Georgette Mosbacher w wywiadzie dla „Super Expressu”. 

Amerykańska ambasador stwierdziła, że nieporozumienia między Polską a krajami zachodnimi mogą wynikać z tego, że „Zachód nie pogodził się jeszcze z faktem, że Polska i inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej od dawna nie są już peryferiami Europy, którymi uczynił je komunizm”.

- Jesteście znakomicie wykształconym społeczeństwem i doskonale radzicie sobie w konkurencji z resztą Europy. Na Zachodzie niekoniecznie czują się z tym komfortowo. Polska jest dziś dużym graczem na arenie międzynarodowej. Wiem to od pierwszej chwili, kiedy przyjechałam do Warszawy. Stany Zjednoczone to wiedzą, ale wydaje mi się, że w stolicach zachodniej Europy jeszcze tego nie rozumieją - powiedziała Georgette Mosbacher.

Ambasador podkreśliła także, że firmy z USA świetnie sobie radzą na polskim rynku.

 - Koniec końców najważniejsze jest to, że amerykańskie firmy doskonale radzą sobie w Polsce, polska gospodarka przez cały czas rośnie, wymiana handlowa między naszymi krajami również rośnie. Nie słyszałam od żadnej firmy, że boją się o stan praworządności w Polsce. Gdyby się bowiem bały, to z całą pewnością nie inwestowałyby tutaj swoich pieniędzy - ocenia Mosbacher.

Zapytana o to, czy stacjonowanie amerykańskich żołnierzy w Polsce jest bezpośrednio uzależnione od zakupu przez Warszawę amerykańskiego sprzętu wojskowego, odpowiedziała, że Stany Zjednoczone nie zmuszały Polski do zakupu konkretnego uzbrojenia i nawet bez tego wojska USA „broniłyby wspólnej polskiej i amerykańskiej wolności”.

Mówiąc o przyszłości polsko-amerykańskich stosunków w przypadklu zmiany gospodarza w Białym Domu Mosbacher zapewniła, że Polska cieszy się sympatią obydwu stron amerykańskiej sceny politycznej.

- Mogę zapewnić, że zarówno Republikanie, jak i Demokraci odczuwają do Polski ogromną sympatię. Obie partie doskonale rozumieją, że strategiczne znaczenie Polski i dlatego bym się zdziwiła, gdyby coś w relacjach polsko-amerykańskich miało się zmienić - mówi w wywiadzie ambasador Stanów Zjednoczonych.

Kontrowersje wokół zakupu F-35: Polacy piszą listy do ambasador Georgetty Mosbacher

Ambasador USA w Polsce jeszcze niedawno była zmuszona do odpierania szeregu zarzutów, związanych z zakupem przez polskę amerykańskich myśliwców F-35. Wielu polskich polityków twierdziło, że Polska zdecydowanie przepłaca za w zasadzie niepotrzebny sprzęt. Zwracano także uwagę na brak towarzyszącej zwykle tego typu zakupom umowy offsetowej.

Przypomnijmy, Departament Stanu i Kongres USA zatwierdziły w zeszłym roku sprzedaż Polsce 32 najnowszych samolotów wojskowych F-35 na sumę 6,5 mld dolarów. Datę zakończenia negocjacji w tej sprawie – styczeń 2020 roku - zapowiadał szef MON Mariusz Błaszczak, który poinformował, że ostatecznie kontrakt będzie wart 4,6 mld dolarów, czyli prawie 2 mld dolarów mniej, niż zakładały wcześniejsze ustalenia.

31 stycznia w Dęblinie podpisano umowę na zakup przez Polskę 32 amerykańskich myśliwców piątej generacji F-35. W uroczystym podpisaniu umowy brał udział prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki oraz minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

Zakup F-35 dla polskiej armii wywołał dyskusje o potrzebie zrekompensowania tak poważnego i kosztownego zakupu offsetowymi gwarancjami. Oficjalnie domagało się tego Polskie Lobby Przemysłowe im. E. Kwiatkowskiego, organizacja skupiająca ekspertów i kadry przemysłu zbrojeniowego. Tymczasem, wiceminister obrony narodowej Wojciech Skurkiewicz, w odpowiedzi na pytanie organizacji, jeszcze przed podpisaniem umowy oświadczył, że MON rozważa zakup myśliwców F-35 z offsetem lub bez niego, zapewniając jednocześnie, że resort „uwzględnia cenę zakupu i korzyści przemysłowe także w kontekście zdolności polskich zakładów zbrojeniowych”. 

PLP ze swojej strony domagało się od rządu wynegocjowania z USA korzystnego dla polskiego przemysłu programu offsetowego, który zagwarantowałby polskim przedsiębiorcom zamówienia w ramach serwisowania myśliwców oraz dołączenie do łańcucha dostaw. Dodatkowo organizacja zwraca uwagę na mozliwość przeniesienia do Polski produkcji elementów do obecnych już w Polsce F-16.

Brak porozumienia offsetowego w podpisanym kontrakcie rozczarował PLP, którego szefowie napisali w tej sprawie do ambasador Mosbacher.

W liście do ambasador Mosbacher, przytaczanym przez radar.rp.pl,  prof. Paweł Soroka, koordynator stowarzyszenia pisał, że „jeśli uwzględnimy koszty serwisowania i remontów za granicą przez kilkadziesiąt lat (głównie w USA), a w przyszłości będziemy musieli zapłacić za modernizację tego samolotu, to brak długofalowych potencjalnych zysków i korzyści, wynikających z wdrożenia w Polsce najnowszych technologii, co przyniósłby offset, to głęboko niesłuszne są stwierdzenia, że bez offsetu zyskujemy co najmniej miliard dolarów dzięki niższej cenie sprzedaży maszyn”. 

Symulacje przeprowadzone przez ekonomistów z PLP wskazują, że stracimy jako Polska nawet kilka miliardów dolarów. Czyli de facto dopłaciliśmy te kilka mld dol. do ceny żądanej przez producentów F-35 Lightning II”.

Zobacz również:

Georgette Mosbacher staje w obronie Polski
Tagi:
F-35, Georgette Mosbacher, Unia Europejska, USA, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz