01:40 02 Czerwiec 2020
Polska
Krótki link
Świat zmaga się z koronawirusem COVID-19 (106)
22355
Subskrybuj nas na

Na łamach biuletynu „Gazety Wyborczej” (Dużego Formatu) ukazał się artykuł opisujący w jaki sposób włoscy lekarze walczą z epidemią koronawirusa. Niby nic takiego, skąd wobec tego oburzenie włoskiego ambasadora?

„Moim pierwszym pacjentem z koronawirusem był mój kuzyn. Sam go reanimowałem. Od tamtej chwili rodzinę oglądam z balkonu (włoscy lekarze na wojnie z koronawirusem)” - głosi tytuł materiału na stronie internetowej. Pod nim pojawiły się zdjęcia portretowe lekarzy z Rzymu, Bergamo i Brescii. Z kolei na Facebooku artykuł ma tytuł: Włoscy lekarze do Polaków: „Jesteśmy narodem osłów. Nie słuchaliśmy wyjących syren i mamy pandemię. uczcie się na naszych błędach”.

„Włosi to naród osłów”

Fraza padła z ust jednego z lekarzy, który z oburzeniem opisał jak Włosi podchodzili do wprowadzonych przez państwo restrykcji w związku z walką z koronawirusem. Najzwyczajniej w świecie je lekceważyli, nie reagując na ostrzeżenia.

Problemem był przeciętny Włoch, jednostka w społeczeństwie. Włosi to naród osłów. Nie chcieliśmy słuchać wyjących syren, to teraz mamy pandemię – ocenił lekarz.

Wobec tego w czym problem skoro to sam Włoch znieważył swoich rodaków? A no w tym, że biuletyn trafił do ambasady Włoch pod niewybrednym tytułem.

Wypowiedź lekarza została wykorzystana jako tytuł biuletynu „GW” i w końcowej wersji brzmiała: „Włosi to naród osłów. Nie bądźmy jak Włosi”.

W sprawie zainterweniował włoski ambasador Aldo Amati, który zaprotestował przeciwko takiej formie przekazu informacji i w poście na oficjalnej stronie ambasady w ostrych słowach napisał w języku włoskim i polskim, że autorzy powinni się wstydzić za taką obrazę narodu włoskiego.

To okropne przeczytać taką potworność, podczas gdy umierają tysiące Włochów a nasi lekarze walczą bohatersko, ryzykując przy tym własne życie. Wstydźcie się za tę obrazę wymierzoną w naród włoski - napisał Aldo Amati, włoski ambasador w Polsce.

W komentarzach pod postem dyplomacie zwrócono uwagę, że są to słowa właśnie włoskiego lekarza, jednak większość komentujących jest zdania, że mimo wszystko nie powinny zostać wykorzystane. To, że włoski lekarz użył takich słów, a nie innych, nie oznacz, że trzeba je powielać.

Haha. Cytat to cytat z włoskiego lekarza, ale po co znać kontekst czy czytać cały artykuł...
Ale to są słowa WŁOSKIEGO lekarza.

W większości użytkownicy Facebooka przeprosili i podkreślili swoje wsparcie dla narodu włoskiego i solidarność w tym trudnym dla nich okresie.

Szanowny Panie Ambasadorze, proszę nie utożsamiać tego żenującego zdarzenia z tym co myśli zdecydowana większość Polaków. Z całego serca współczujemy naszym Braciom Włochom sytuacji w jakiej się znaleźli.
Jestem przekonany że zdecydowana większość Polaków podziela oburzenie z powodu tego skandalicznego incydentu. Bez względu na to czy jest to cytat to zatytułowanie nim newslettera było niedopuszczalnym przejawem braku empatii i również braku rozumu.

MSZ Polski: Takie słowa nigdy nie powinny paść

Głos w sprawie zabrał także Marcin Przydacz, podsekretarz stanu w ministerstwie spraw zagranicznych. Jak podkreślił dyplomata we wpisie na Twitterze „niestety nie wszyscy deklarujący wartości UE, realizują je w życiu codziennym”.

„Sz. P. Ambasadorze, ze smutkiem i niedowierzaniem przeczytałem ten wpis. Takie słowa nigdy nie powinny paść. Niestety nie wszyscy deklarujący wartości UE, realizują je w życiu codziennym. W tym trudnym czasie zapewniam Pana o naszym szacunku dla dzielnego Narodu Włoskiego !” - głosi wpis Marcina Przydacza skierowany do ambasadora Włoch.

Tematy:
Świat zmaga się z koronawirusem COVID-19 (106)

Zobacz również:

USA przekażą Włochom 100 mln dolarów na walkę z koronawirusem
Polscy lekarze ruszą na pomoc Włochom w walce z koronawirusem
Włochy przedłużają kwarantannę
Tagi:
koronawirus, Włochy, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz